Gospodarka

Rząd chce wiedzieć, co robisz w swoim mieszkaniu. Nowe obowiązki dla właścicieli nieruchomości

opublikowano:
Państwo dowie się, czy wynajmujesz, czy mieszkanie stoi pusto
Państwo dowie się, czy wynajmujesz, czy mieszkanie stoi pusto (fot. Fratria/Liudmyla Kazakova)
Właściciele mieszkań i domów w całej Polsce mają powód do niepokoju – rząd wprowadza projekt, który oznacza nowe, zdecydowanie ingerujące obowiązki wobec obywateli. Jak wynika z informacji medialnych, trwają prace nad ustawą, która ma stworzyć centralną ewidencję lokali i wprowadzić obowiązek składania specjalnej deklaracji dotyczącej tego, jak wykorzystywana jest każda nieruchomość.

Nowy obowiązek – państwo chce wiedzieć, jak korzystasz z domu

Zgodnie z projektem, każdy właściciel mieszkania lub domu będzie musiał złożyć urzędowi informację, czy lokal jest:

  • zamieszkany,

  • wynajmowany,

  • używany w inny sposób,

  • czy stoi pusty. 

To oznacza koniec prywatnej swobody dysponowania własną własnością bez nadzoru. Deklaracja ma być aktualizowana przy każdej zmianie sposobu użytkowania – na przykład jeśli lokal przestanie być zamieszkany albo zacznie być wynajmowany.

Centralna ewidencja – czy państwo naprawdę tego potrzebuje?

Według medialnych relacji, powstanie jedna baza danych obejmująca wszystkie mieszkania i domy w Polsce. Jej celem ma być uporządkowanie informacji o tym, co dzieje się z lokalami, w szczególności w kontekście walki z pustostanami. 

Rząd tłumaczy, że brak takich danych utrudnia działania wobec pustostanów i sztucznego ograniczania podaży mieszkań. Tyle teorii -  w praktyce oznacza to nic innego, jak kolejny krok w kierunku kontroli obywateli i rozrostu aparatu państwowego.

Konsekwencje dla właścicieli

Nowe zasady mogą rodzić poważne problemy dla obywateli:

  • deklaracje będą musiały być składane na bieżąco,

  • zmiana sposobu wykorzystania nieruchomości będzie wymagać zgłoszenia,

  • brak aktualizacji może skutkować sankcjami finansowymi lub administracyjnymi – jak wynika z relacji medialnych. 

Dla osób, które nieruchomości wynajmują krótkoterminowo albo sporadycznie korzystają z domu wakacyjnego, nowy obowiązek oznacza ciągłe raportowanie do urzędów i konieczność dopasowywania się do zgłoszeniowych terminów. 

Czy to pierwszy krok do podatku katastralnego?

Choć same deklaracje dotyczą jedynie sposobu użytkowania nieruchomości, w polskiej debacie publicznej pojawiają się już szersze obawy. W ostatnich miesiącach wraca temat tzw. podatku katastralnego, czyli opodatkowania nieruchomości w zależności od liczby ich posiadania. Temat jest regularnie podnoszony przez środowiska lewicowe i przedstawiany jako remedium na problemy mieszkaniowe. 

Takie zmiany budzą niepokój przede wszystkim dlatego, że ustanawiają precedens: jeśli państwo zacznie gromadzić szczegółowe dane o tym, jak Polacy używają własnych mieszkań, to w przyszłości może zacząć narzucać kolejne obciążenia podatkowe lub ograniczenia. Już dziś w dyskusjach pojawiają się głosy, że kontrola sposobu użytkowania lokalu to pierwszy krok do nowych podatków lub sankcji wobec właścicieli nieruchomości. 

Państwo nad rodziną – czy Polska tego potrzebuje?

Dla wielu komentatorów i właścicieli takie rozwiązania to kolejny sygnał, że państwo próbuje ingerować w sferę prywatną obywateli bez jasnych korzyści dla ogółu. Prywatna własność od dawna jest fundamentem wolności obywatelskiej – a nowe obowiązki sprawozdawcze mogą być początkiem niechcianych zmian w polskim porządku prawnym.

Czy to naprawdę sposób na walkę z problemem mieszkań pustych, czy raczej narzędzie biurokratycznej kontroli? Odpowiedź zależy od tego, czy rząd wysłucha głosu obywateli, czy nadal będzie forsował kolejne obowiązki administracyjne ponad interesem właścicieli. Bo o ile jesteśmy w stanie zrozumieć kontrolę nad tymi, którzy po prostu mieszkania kolekcjonują i na nich zarabiają, to tłumaczenie się przed państwem z jednego mieszkania (często wziętego na 30-letni kredyt), wydaje się już być grubą przesadą. 

źr. wPolsce24 za naszamlawa.pl, Głos Wielkopolski

Gospodarka

Polacy zamarzną przez bezczynność rządu Tuska?! Prof. Czarnek alarmuje: „Zima nadciąga, a na rynku węgla panuje panika!”

opublikowano:
Przemysław Czarnek mówi o cenach energii
Przemysław Czarnek (fot. wPolsce24)
Koalicja rządząca ignoruje nadchodzący kryzys energetyczny, a polskie rodziny z przerażeniem patrzą na rosnące koszty ogrzewania i rachunki za prąd. Podczas gdy politycy obecnej władzy zajmują się politycznymi igrzyskami i zagranicznymi wojażami, opozycja bije na alarm i kładzie na stole konkretne rozwiązania. – „Żaden turban, ani żadne inne czapki nie pomogą ludziom ogrzać się tej zimy. Pomogą konkretne decyzje!” – grzmi prof. Przemysław Czarnek.
Gospodarka

Drony nad polskimi dachami i kary do 5000 zł. Właściciele domów na celowniku kontrolerów

opublikowano:
Smog nad kominem
(fot. Pixabay)
Wraz z nadejściem chłodniejszych dni i startem sezonu grzewczego powraca temat, który co roku budzi ogromne emocje wśród właścicieli domów jednorodzinnych. Tradycyjny kominek w salonie czy piec centralnego ogrzewania mogą w tym roku stać się źródłem potężnych problemów finansowych. Służby zyskują coraz bardziej zaawansowane narzędzia - od latających nad prywatnymi posesjami dronów po laboratoria badające popiół. Nieostrożność lub niewiedza mogą kosztować nawet 5000 złotych.
Gospodarka

Ukraina i gigantyczny rachunek! Bruksela szykuje kolejny szok

opublikowano:
von der leyen
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Unia Europejska może przeznaczyć na pomoc Ukrainie łącznie blisko 370 mld euro. Bruksela przygotowuje się do zaciągnięcia kolejnych pożyczek, choć część państw nie chce uczestniczyć w ich spłacie. Jak pisze Agnieszka Łakoma na portalu wGospodarce.pl, na listopadowym szczycie przywódcy UE mają rozmawiać o dodatkowych miliardach dla Kijowa. Tymczasem rachunek za wcześniejsze wspólnotowe zadłużenie stale rośnie.
Gospodarka

„Najdroższa zima w historii”. Przemysław Czarnek ujawnia, co wkrótce czeka Polaków

opublikowano:
2500929_5
„Czekają nas drastyczne podwyżki cen węgla, energii i oleju opałowego, a rząd pozostawia obywateli bez osłon finansowych” – ostrzega poseł PiS Przemysław Czarnek. Polityk przedstawił poruszające relacje przedsiębiorców oraz zwykłych rodzin z Polski powiatowej.
Gospodarka

Wygrałeś nagrodę? Urząd skarbowy bezwzględnie upomni się o ten podatek

opublikowano:
pieniądze w polskiej walucie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Wygrana w grze liczbowej, loterii promocyjnej czy konkursie potrafi wywrócić życie do góry nogami i przynieść ogromną radość. Niezależnie od tego, czy chodzi o gotówkę, nowoczesny samochód czy egzotyczną wycieczkę, wizja nagrody zawsze budzi wielkie emocje. Rzeczywistość potrafi jednak zweryfikować pierwotny entuzjazm. Kwota ogłoszona przez organizatora nie zawsze jest tą samą, która ostatecznie zasili konto zwycięzcy, a fiskus potrafi upomnieć się o podatek, a nawet nałożyć wysoką karę.
Gospodarka

„Pracujemy za darmo”. Drożyzna uderza w polskie piekarnie

opublikowano:
Piekarz pokazuje Przemysławowi Czarnkowi, jak wygląda jego praca w dobie rządów Kolicji Obywatelskiej
Piekarz pokazuje Przemysławowi Czarnkowi, jak wygląda jego praca w dobie rządów Kolicji Obywatelskiej (fot. wPolsce24)
Rządząca koalicja pozostawiła rodzimych przedsiębiorców na pastwę losu, kształtowanego przez gigantyczne koszty energii i paliw. Podczas gdy politycy obecnej większości zajmują się wewnętrznymi sporami i atakiem na opozycję i instytucje państwowe, w polskich małych i średnich firmach rozgrywa się walka o przetrwanie. Podczas trasy „Z Czarnkiem po Polsce” telewizja wPolsce24 odwiedziła wraz z kandydatem na premiera powiat rawski. Wizyta w lokalnej piekarni działającej od lat 60. XX wieku ukazała dramatyczny obraz polskiej gospodarki pod obecnymi rządami.