Rolnicy zostali oszukani? Bruksela gwarantowała ochronę. Mercosur: „nie jest częścią umowy”

Rolnicy z krajów unijnych na 20 stycznia szykują kolejny protest w Strasburgu przeciwko umowie z krajami latynoamerykańskimi skupionymi w grupie Mercosur. I mogą mieć kolejny powód do protestu.
Mercosur nie uzna klauzul
Minister spraw zagranicznych Paragwaju sprawującego przewodnictwo w grupie, Rubén Ramírez Lezcano oznajmił, że Mercosur nie uzna środków ochronnych UE mających na celu ochronę europejskich rolników – informuje Katarzyna Szymańska-Borginon, korespondentka RMF FM w Brukseli. Podczas konferencji prasowej 9 stycznia szef paragwajskiego MSZ kilkakrotnie powtórzył, że klauzule "nie są częścią umowy Mercosur-UE, która zostanie podpisana 17 stycznia".
Ochrona przed zalewem taniej żywności
Klauzule ochronne miały dać gwarancje unijnym rolnikom, że europejski rynek nie zostanie zalany tanią żywnością z Ameryki Południowej. Zostały przyjęte dla uspokojenia nastrojów pod naciskiem przede wszystkim Polski i Francji. Zgodnie z nimi, wzrost importu produktów wrażliwych (wołowina, drób, cukier) o 5 proc. lub spadek ich cen o tę samą wartość, pozwala Komisji Europejskiej na błyskawiczne nałożenie ceł ochronnych.
Poza umową
O co więc chodzi w sporze? O to, że wzmocnione klauzule są unijnym rozporządzeniem, a więc prawem obowiązującym jednie w UE. Nie są zaś zapisami umowy UE-Mercosur. A kraje Mercosuru obowiązują prawnie jednie klauzule zapisane w umowie.
Sęk w tym, że działają one bardzo powoli - w zasadzie dopiero wtedy, gdy zostanie udowodniona "poważna szkoda", czyli mówiąc wprost - gdy unijne gospodarstwa rolne już zbankrutują.
Jeżeli więc Komisja Europejska na wniosek np. Polski lub Francji będzie chciała chronić rolników w związku z przekroczeniem importu o 5 proc. - stosując owe wzmocnione klauzule - to kraje Mercosuru mogą zaskarżyć tę decyzję do arbitrażu. - Mogą twierdzić, że zastosowanie klauzuli (a więc nałożenie ceł ochronnych) na podstawie wzrostu importu o 5 proc., to zbyt mało, by mówić o „poważnej szkodzie” w rozumieniu standardów WTO - tłumaczy dziennikarce RMF FM unijny dyplomata.
Francja przewidywała najgorsze
Gdyby tak się stało, byłaby to realizacja największych obaw Francji, która od początku naciskała na "lustrzane" klauzule, które zostałby zakotwiczone nie tylko w prawie UE, ale także w krajach Mercosuru. Tak się jednak nie stało.
Może się więc okazać, że KE niechętnie będzie sięgać po klauzule, które mają chronić unijnych rolników w obawie przed arbitrażem lub odwetem.
źr. wPolsce24 za RMF FM








