Polskie warzywa zalegają w magazynach. Rolnicy boją się 2026 roku

Jak relacjonują rolnicy, problem nie dotyczy pojedynczych gospodarstw. W wielu regionach kraju ziemniaki i inne warzywa nadal zalegają w przechowalniach.
– To nie są symboliczne ilości, tylko pełne komory – mówi producent z okolic Sieradza w rozmowie z portalem sadyogrody.pl. Jak przyznaje, sam ma jeszcze około 400 ton ziemniaków, które powinny znaleźć nabywców przed rozpoczęciem nowego sezonu.
Rolnicy boją się początku nowego sezonu
Sytuację pogarsza fakt, że handel wyraźnie wyhamował. Rolnicy obawiają się, że jeśli magazyny nie zostaną opróżnione do wiosny, ich pozycja negocjacyjna znacząco osłabnie. Szczególnie trudny moment nadejdzie wtedy, gdy na rynku pojawią się młode ziemniaki, a w hurtowniach wciąż dostępne będą zeszłoroczne zapasy. – Jeśli w lutym i marcu nie będzie wyraźnego ruchu w handlu, ten sezon zacznie się z balastem – ostrzega producent z centralnej Polski.
Dodatkowym problemem jest rosnąca konkurencja z zagranicy. Duże sieci handlowe i dyskonty coraz chętniej sięgają po warzywa importowane, których głównym atutem jest niska cena. Już w najbliższych tygodniach na sklepowych półkach mają pojawić się młode ziemniaki i inne warzywa z Rumunii, Cypru czy Egiptu, co jeszcze bardziej zwiększy presję na krajowych producentów.
GUS: produkcja warzyw na historycznie wysokim poziomie
Tymczasem dane pokazują skalę nadpodaży. Według GUS zbiory ziemniaków w 2025 roku wyniosły około 6,8 mln ton, czyli o 15 procent więcej niż rok wcześniej. Produkcja warzyw gruntowych, nie licząc ziemniaków, sięgnęła około 4 mln ton, z czego niemal jedną czwartą stanowiła kapusta. Tak duża podaż przy słabnącym popycie niemal nieuchronnie prowadzi do spadków cen.
Eksperci nie mają wątpliwości, że sytuacja może odbić się na rynku także w 2026 roku. Analitycy BNP Paribas jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia zapowiadali, że ceny warzyw mogą wyraźnie spaść. Jak wskazywali w swoich prognozach, większa podaż kluczowych gatunków po zbiorach z 2025 roku może przełożyć się na obniżki cen rzędu 10–15 procent w pierwszych miesiącach nowego roku. To jeden z nielicznych segmentów rynku żywności, w którym spodziewane są wyraźne spadki, a nie dalsze podwyżki.
Ostatnia szansa na opróżnienie magazynów przed wiosną
W obliczu trudnej sytuacji część rolników szuka alternatywnych sposobów sprzedaży. Coraz częściej oferują swoje plony bezpośrednio w internecie, omijając tradycyjne kanały dystrybucji. W ogłoszeniach szczegółowo opisują jakość warzyw, podkreślają atrakcyjne ceny i możliwość negocjacji. Niektórzy idą jeszcze dalej, proponując wysyłkę ziemniaków za pośrednictwem paczkomatów.
Jak informuje „Fakt”, takie oferty pojawiają się m.in. w województwach podkarpackim, świętokrzyskim i małopolskim. Rolnicy zachwalają swoje produkty jako „produkowane jak dla siebie”, licząc na klientów szukających tańszych, krajowych warzyw prosto od producenta. Dla wielu gospodarstw może to być ostatnia szansa, by przed nowym sezonem opróżnić magazyny i uniknąć jeszcze większych strat.
źr. wPolsce24 za Fakt/ sadyogrody.pl











