Klimatyczny dyktat i nieudolność rządu uderzają w polski skarb narodowy. Upadek branży to tylko kwestia czasu

Bez realnego dialogu, za pomocą odgórnych urzędniczych zarządzeń, zablokowano dostęp do surowca w setkach tysięcy lasów. Największy dramat rozegra się tam, gdzie przemysł drzewny daje utrzymanie całym pokoleniom – we wschodniej Polsce.
Polski przemysł drzewny i meblarski, który przez lata budował silną markę Rzeczypospolitej na świecie i wyznaczał europejskie standardy, został brutalnie zepchnięty do defensywy. Koalicja na Rzecz Polskiego Drewna oraz przedstawiciele regionalnych izb gospodarczych nie pozostawiają złudzeń: oficjalne procedury konsultacyjne były jedynie zasłoną dymną. Kluczowe rozstrzygnięcia, niszczące dotychczasowy model zrównoważonej gospodarki leśnej, zapadły bez uwzględnienia dramatycznych kosztów społecznych.
Paraliż miliona hektarów w imię ideologii
Skala urzędniczego radykalizmu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska budzi głęboki niepokój. Na mocy arbitralnych wytycznych aż 787 tysięcy hektarów lasów zostało całkowicie wyłączonych z użytkowania gospodarczego. Co więcej, kolejne 1,43 miliona hektarów zostało objętych paraliżem decyzyjnym. Dla rodzimych firm oznacza to natychmiastowe, drastyczne ograniczenie dostaw drewna, załamanie stabilności kontraktów oraz gwałtowny wzrost cen surowca, co prostej drodze doprowadzi do utraty konkurencyjności na rzecz rynków zagranicznych.
Sytuację w mocnych słowach podsumował w mediach społecznościowych poseł Jacek Sasin:
Rząd Tuska i Hennig-Kloski właśnie morduje polską branżę drzewną. Bez konsultacji, dekretem: 787 tys. ha lasów TOTALNIE WYŁĄCZONE z wycinki + 1,43 mln ha sparaliżowane. To nie ekologia – to egzekucja tysięcy firm, tartaków i miejsc pracy. Najmocniej oberwie Podlasie. Region, gdzie lasy i drewno to podstawa gospodarki, setki tartaków, tysiące rodzin. Tu decyzja ministerstwa zabije lokalny przemysł, wywoła bezrobocie i wyludnienie. Rząd Tuska dobija Polskę Wschodnią”.
Podlasie na linii strzału
Uderzenie resortu klimatu trafia z pełną bezwzględnością w regiony Polski Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem Podlasia. To tam gospodarka oparta na surowcu leśnym stanowi krwioobieg lokalnych społeczności. Setki małych rodzinnych tartaków, zakłady stolarskie oraz lokalne firmy transportowe stanowią często jedyne stabilne źródło dochodu w powiecie. Odcięcie ich od surowca wywoła lawinę upadłości, doprowadzi do skokowego wzrostu bezrobocia i wymusi kolejną falę migracji zarobkowej młodego pokolenia.
Wszystko to odbywa się w imię realizacji oderwanych od realiów postulatów, bez jakiejkolwiek analizy, z czego po likwidacji zakładów pracy mają żyć mieszkańcy tych ziem. Państwo nie wyżywi obywateli obietnicami i ideologicznymi manifestami. Siła gospodarcza kraju rodzi się z realnej produkcji, ciężkiej pracy oraz podatków zostawianych w kraju przez rodzimych przedsiębiorców.
Ślepe wskaźniki zamiast merytorycznej dyskusji
Zamiast zapowiadanej transparentności, do opinii publicznej docierają dowody na autorytarny styl zarządzania zasobami naturalnymi. Ujawniona korespondencja minister Pauliny Hennig-Kloski z Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych wprost wskazuje na intencje resortu – od leśników oczekuje się bezwzględnego, mechanicznego realizowania narzuconych limitów. To jednoznaczny dowód na to, że szeroko reklamowane „narady leśne” były jedynie spektaklem mającym uspokoić nastroje przed podjęciem ostatecznych decyzji.
Polska, będąca dotychczas wzorem nowoczesnego i zrównoważonego leśnictwa, na życzenie obecnych decydentów staje się krajem tracącym swoje największe atuty gospodarcze.
Związki branżowe i przedsiębiorcy zrzeszeni wokół przemysłu drzewnego żądają natychmiastowego wstrzymania destrukcyjnych procedur oraz opublikowania rzetelnego bilansu strat społeczno-ekonomicznych. Dopóki rządzący ukrywają realne koszty, jakie poniosą polskie rodziny, wszelkie deklaracje o chęci kompromisu należy traktować jako fałsz. Polacy z regionów wschodnich nie pozwolą na degradację swoich małych ojczyzn w imię unijnych eksperymentów liberalno-lewicowego rządu.
źr. wPolsce24 za x.com/@SasinJacek











