Gospodarka

Niemcy płacą rachunek za błędy. Największa fala bankructw od ponad 20 lat!

opublikowano:
Monety euro ułożone na stole
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Niemiecka gospodarka znalazła się w krytycznym punkcie, a najnowsze dane za drugi kwartał 2026 roku nie pozostawiają złudzeń. Liczba niewypłacalnych firm osiągnęła poziom jakiego nie widziano tam od dwóch dekad. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek spłacania „rachunku” za decyzje podejmowane w ubiegłych latach.

W drugim kwartale 2026 roku w Niemczech odnotowano aż 4996 niewypłacalności firm. Jest to najwyższy kwartalny wynik od 2005 roku, co oznacza wzrost o 9 proc. w stosunku do pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku. Tylko w czerwcu zarejestrowano 1702 bankructwa – to o 20 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Najtrudniejsza sytuacja panuje w regionach Nadrenii Północnej-Westfalii oraz Hesji.

Dlaczego niemieckie firmy upadają?

Według analizy portalu FOCUS Online oraz Instytutu Badań Gospodarczych w Halle, na obecny kryzys wpłynęły m.in. wysokie koszty stałe. Przedsiębiorcy nie radzą sobie z drastycznymi cenami energii oraz rosnącymi kosztami pracy. Sytuację komplikują też rozbudowane procedury administracyjne, które stają się barierą nie do przejścia dla wielu podmiotów.

Według ekspertów na obecną sytuację wpłynęła m.in. pandemia. Państwowa pomoc udzielana podczas koronawirusa pozwoliła przetrwać wielu firmom, ale w niektórych przypadkach jedynie odsunęła w czasie upadek biznesów, które już wcześniej nie były rentowne.

Jak zauważa inwestor Martin Limbeck, wsparcie publiczne uratowało zdrowe firmy, ale jednocześnie sztucznie podtrzymało przy życiu jednostki z przestarzałymi modelami biznesowymi.

Te branże ucierpiały najbardziej

Fala bankructw zalała niemal wszystkie kluczowe sektory niemieckiej gospodarki. Rekordowe spadki odnotowano w budownictwie, sektorze nieruchomości, handlu  i gastronomii oraz usługach.

Jedynym wyjątkiem pozostał przemysł przetwórczy, gdzie liczba upadłości nie przekroczyła wcześniej ustanowionych rekordów.

Zagrożone dziesiątki tysięcy miejsc pracy

Za suchymi statystykami kryją się dramaty tysięcy pracowników. Szacuje się, że niewypłacalności z drugiego kwartału 2026 roku dotykają około 45,5 tys. miejsc pracy. To wynik gorszy niż podczas fali bankructw w 2005 roku, kiedy zagrożonych było 41,5 tys. etatów. Eksperci podkreślają, że każda taka sytuacja to osobna historia rodziny tracącej źródło utrzymania.

źr. wPolsce24 za focus.de

Gospodarka

Skandal w Węgrowie: Bezradna seniorka, „dzicy lokatorzy” i chore prawo chroniące cwaniaków

opublikowano:
Blok mieszkalny (
Blok mieszkalny (fot. shutterstock)
Prawo własności w Polsce wciąż bywa fikcją na papierze. Przekonała się o tym 67-letnia pani Monika z Węgrowa, która zamiast spokojnej emerytury i godziwego zysku z odziedziczonego majątku, przeżywa prawdziwy koszmar we własnym lokalu. Sprawę nagłośnił program „Uwaga!” TVN, a szczegóły opisał portal Bezprawnik.pl.
Gospodarka

Upadek polskiego giganta i cios w rolników. W tle tajemniczy kapitał z zagranicy

opublikowano:
Gruszki w sadzie już po zbiorach
Gruszki w sadzie (zdjęcie ilustracyjne, fot. shutterstock)
Przez lata budował swoją pozycję na polskim i międzynarodowym rynku, zatrudniał setki pracowników i skupował owoce od tysięcy polskich sadowników. Dziś po potędze Kampol-Fruit zostały jedynie długi, prokuratorskie zarzuty i wyprzedaż majątku przez syndyka. Jak ujawnia Grzegorz Szafraniec na portalu wGospodarce.pl, w dramatycznej historii upadku przetwórczego kolosa pojawił się nagły zwrot – kluczowy zakład w Rykach może trafić w ręce zagranicznego inwestora.
Gospodarka

Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości?

opublikowano:
woman-drawing-graph
Stabilny wzrost zamiast krótkiego sprintu. Czego gospodarka może nauczyć się od spółdzielczości? (fot. magnific)
W świecie, w którym sukces gospodarczy często mierzy się tempem wzrostu, spółdzielczość proponuje inną perspektywę – rozwój, który może być mniej spektakularny, ale okazuje się wyjątkowo trwały. Najnowszy raport Global Mutual Market Share 2026 pokazuje, że organizacje oparte na zasadzie wzajemności nie tylko utrzymują swoją pozycję, lecz w wielu krajach zwiększają udział w rynku. To sygnał, że gospodarka potrzebuje także modeli budowanych na stabilności i zaufaniu.
Gospodarka

Sukces, który przerósł polską kolej. PKP ratuje się „niemieckim szrotem”

opublikowano:
Peron na dworcu w Warszawie
PKP sięga po niemieckie wagony. (fot. Fratria)
Polskie koleje przeżywają boom frekwencyjny, jednak ten sukces ma wyjątkowo gorzki posmak. Pasażerowie masowo wybierają pociągi, ale państwowy przewoźnik nie jest w stanie obsłużyć rosnącego popytu nowym taborem. Aby uniknąć paraliżu tras i drastycznego braku miejsc, PKP Intercity ratuje się zakupem używanych wagonów wycofywanych z Niemiec, które krytycy nazywają wprost „niemieckim szrotem”.
Gospodarka

Niemiecki gigant tnie kolejne etaty w Polsce - nawet 250 osób straci pracę

opublikowano:
sklep sieci macro
Fala zwolnień u niemieckiego giganta! Makro tnie kolejne etaty w Polsce, zagrożonych 250 pracowników (fot. mediamakro.pl)
Niemiecki gigant handlu hurtowego Makro Cash & Carry szykuje kolejną falę redukcji zatrudnienia w Polsce. Z informacji przekazanych przez zakładową „Solidarność” wynika, że do likwidacji może pójść nawet 250 stanowisk w halach oraz w Centrum Wsparcia Biznesu. To kolejna odsłona drastycznych cięć po tym, jak w minionym roku sieć zamknęła cztery wielkie hurtownie i zwolniła około 400 pracowników.
Gospodarka

Dziura w gminnej drodze kosztowała fortunę. McLaren rozbity, samorząd dopłacał z budżetu!

opublikowano:
McLaren 570 GT
Kosztowna dziura w jezdni. Samorząd nie przewidział takiego rachunku za uszkodzonego McLarena (fot. commons.wikimedia.org)
Niewielka prędkość, głęboka wyrwa w gminnym asfalcie i rachunek sięgający niemal pół miliona złotych. Jedna z polskich gmin boleśnie przekonała się, czym kończy się oszczędzanie na sumie gwarancyjnej ubezpieczenia drogowego. Po zniszczeniu luksusowego McLarena polisa samorządu okazała się za mała, a resztę gigantycznego odszkodowania urzędnicy musieli wyłożyć z kieszeni podatników.