Gospodarka

Ceny paliw szaleją. Europejscy urzędnicy mają plan – to może uderzyć w kierowców

opublikowano:
tankowanie europa
Urzędnicy znowu mają "cudowny" sposób na rosnące ceny paliw (Fot. Fratria)
Ceny benzyny szaleją, a napięcia na rynku ropy rosną. Europejscy urzędnicy i eksperci szukają sposobów, by opanować sytuację – a ich propozycje mogą realnie zmienić codzienne życie kierowców.

W obliczu kryzysu naftowego, związanego z napiętą sytuacją geopolityczną, Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE), skupiająca m.in. państwa europejskie, wskazuje działania mające ograniczyć zużycie ropy i zmniejszyć presję na ceny paliw. Kluczowy obszar? Transport – odpowiadający za około 45 proc. globalnej konsumpcji.

Mniej jazdy, więcej ograniczeń

Wśród rekomendacji pojawiają się rozwiązania, które mogą szczególnie odczuć kierowcy w Europie. MAE wskazuje m.in. na:

  • obniżenie limitów prędkości,
  • większe wykorzystanie pracy zdalnej,
  • przesiadkę do transportu publicznego,
  • rozwój carsharingu i wspólnych przejazdów.

Jednym z najbardziej dyskutowanych pomysłów jest ograniczenie wjazdu do miast według numerów rejestracyjnych – naprzemiennie dla aut z parzystymi i nieparzystymi numerami. Takie rozwiązania były już stosowane w niektórych krajach i – zdaniem ekspertów – mogą wrócić w czasie kryzysu.

Nawet latanie pod lupą

Propozycje idą dalej. MAE sugeruje także ograniczenie podróży lotniczych, jeśli nie są konieczne, oraz zwiększenie efektywności w transporcie towarowym.

Przemysł mógłby z kolei – tam, gdzie to możliwe – przechodzić na alternatywne źródła energii, by ograniczyć zależność od ropy.

Rządy i urzędnicy mają odegrać kluczową rolę

Eksperci podkreślają, że same działania rynkowe nie wystarczą. Potrzebne są decyzje rządów i europejskich instytucji. Chodzi o regulacje, zachęty oraz wsparcie kierowane do najbardziej dotkniętych grup.

Urzędnicy podkreślają, że doświadczenia z poprzednich kryzysów pokazują, że precyzyjnie ukierunkowana pomoc działa skuteczniej niż szerokie dopłaty.

Rezerwy to za mało

Choć państwa należące do MAE uruchomiły strategiczne rezerwy ropy, by ustabilizować rynek, to – zdaniem ekspertów – rozwiązanie tymczasowe.

Kluczowe ma być ograniczanie popytu, czyli zmniejszenie zużycia paliw. To właśnie ten mechanizm – wskazywany przez europejskich decydentów i ekspertów – może najszybciej przełożyć się na sytuację na stacjach i portfele kierowców.

źr. wPolsce24 za dw.com.pl

 

Gospodarka

Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

opublikowano:
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies (Fot. Autosan/materiały prasowe)
Pół Polski wychowało się na podróżach do szkoły czy pracy kultowym, czerwonobiałym Autosanem H9. Sanocka fabryka po latach ciszy wraca do gry z nowym autobusem międzymiastowym. Projekt nie tylko nawiązuje do legendarnego poprzednika, ale nosi też wyjątkowo intrygującą i mroczną nazwę – „Bies”.
Gospodarka

Najpierw państwo dopłacało do elektryków. Teraz zaczyna je opodatkowywać. Jest jeden problem: dziura w budżecie

opublikowano:
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie (Fot. Fratria)
Przez lata kierowcy słyszeli, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna. Samochody elektryczne miały ograniczyć emisję CO₂, uniezależnić transport od paliw kopalnych i pomóc w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Jest jednak problem, o którym znacznie rzadziej mówi się w czasie promowania elektromobilności: benzyna i olej napędowy są dla państwa bardzo dochodowymi źródłami podatków.
Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.
Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?
Gospodarka

Zmierzch reklam piwa w polskim sporcie? Wielka szansa dla zupełnie nowych branż

opublikowano:
Szklanki wypełnione piwem ustawione na stoliku
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi w przepisach dotyczących marketingu? Polacy w zdecydowanej większości popierają zakaz reklamy piwa, a projekt zmian w ustawie ma trafić do Sejmu. Choć przedstawiciele browarów biją na alarm i przestrzegają przed dziurą budżetową w klubach, eksperci wskazują drugą stronę medalu: zniknięcie gigantów alkoholowych uwolni przestrzeń dla marek, które do tej pory nie miały szans na przebicie.
Gospodarka

Dramat polskiej wsi i drożyzna w sklepach. Rząd topi rolnictwo, a PSL patrzy bezczynnie

opublikowano:
Ogórki w sklepie drogie, a u rolników tanie
Ogórki w sklepie (fot. shutterstock)
Polski rynek rolno-spożywczy znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Z jednej strony konsumenci w sklepach łapią się za kieszenie, płacąc krocie za podstawowe artykuły, z drugiej – polski rolnik za swoją ciężką pracę otrzymuje grosze. Zjawisko „taniego skupu i drogiej półki” obnaża brutalną rzeczywistość, w której pośrednicy i zagraniczne sieci handlowe notują rekordowe marże, podczas gdy polscy gospodarze stają na skraju bankructwa.