Zdrowie

Skandal w aptekach. Rakotwórcza trucizna w popularnym leku na depresję. Urzędnicy alarmują, koncern idzie w zaparte!

opublikowano:
Lekarstwa na depresję zawierały szkodliwą substancję
Lekarstwa na depresję zawierały szkodliwą substancję (fot. shutterstock)
Polscy pacjenci po raz kolejny zostali wystawieni na potężne zagrożenie. Główny Inspektor Farmaceutyczny w trybie pilnym wycofał z aptek w całym kraju wszystkie serie popularnego antydepresantu Dutilox. Powód mrozi krew w żyłach: w tabletkach wykryto groźne, rakotwórcze zanieczyszczenia chemiczne. Zamiast natychmiastowego uderzenia się w pierś, zagraniczny podmiot odpowiedzialny bezczelnie kłóci się z polskimi urzędnikami o to, ile potencjalnej trucizny wolno było podać nieświadomym ludziom!

Sprawa wyszła na jaw po bezkompromisowej interwencji Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL). W preparacie Dutilox – zażywanym przez Polaków zmagających się z zaburzeniami lękowymi i depresją – wykryto niebezpieczne nitrozoaminy (N-nitroso-duloksetynę). To silne toksyny o dowiedzionym potencjale mutagennym i nowotworowym, które z czasem mogą kumulować się w leku podczas jego leżakowania na półkach.

Normy przekroczone nawet ponad 5-krotnie!

Urzędnicy nie mieli wyjścia – z danych przedstawionych przez producenta wyłonił się dramatyczny obraz. Badania stabilności partii leku wykazały, że stężenie toksyny sięgało od 13,4 ppm aż do 30,8 ppm! Oznacza to, że dopuszczalny limit przejściowy (wynoszący dla leków stosowanych przewlekle ok. 5,6 ppm) został przekroczony od 2,4 do nawet 5,5 raza! W związku z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia publicznego GIF podjął radykalny krok: natychmiast wyczyścił rynek ze wszystkich obecnych partii specyfiku i zablokował dostawy kolejnych.

Zamiast skruchy – korporacyjny spór

Reakcja firmy Farmak budzi jednak uzasadnione oburzenie. Koncern zamiast pokory próbuje zaklinać rzeczywistość i forsuje narrację o rzekomym „indywidualnym limicie” na poziomie aż 12,5 ppm. Farmaceutyczny gracz twierdzi wręcz, że… nikt mu wcześniej tego nie zabraniał.

Polski urząd szybko zgasił te wykręty. Rzecznik URPL jasno podkreślił, że samo wysłanie propozycji zawyżonych norm przez producenta nie oznaczało ich zatwierdzenia. Ponieważ Dutilox to preparat zażywany miesiącami, a nawet latami, co w praktyce oznaczało faszerowanie obywateli dawkami rakotwórczej substancji.

Firma próbuje uspokajać, że od lata 2026 roku posiada już nową formulację leku, która rzekomo spełnia rygorystyczne normy. 

źr. wPolsce24 za rynekzdrowia.pl


Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:
•⁠ ⁠dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
•⁠ ⁠lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
•⁠ ⁠oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
•⁠ ⁠mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.


Zdrowie

Odporność bez mitów - co naprawdę działa?

opublikowano:
positive-young-woman-holding-bag-with-organic-vegetables (1)
Odporność bez mitów - co naprawdę działa? (fot. magnific)
Jesienią i zimą docierają do nas informacje o rozmaitych cudownych sposobach na „wzmocnienie odporności”. W reklamach i mediach społecznościowych pojawiają się suplementy, witaminy, zioła i produkty spożywcze mające chronić przed infekcjami. Układ odpornościowy nie jest jednak prostym mechanizmem, który można „podkręcić” jednym preparatem. O jego sprawności decyduje wiele czynników, a najważniejsze z nich są związane z codziennym stylem życia.
Zdrowie

Polak uratował życie milionom ludzi. Dziś mało kto o nim pamięta

opublikowano:
Rudolf Stefan Weigl
Rudolf Stefan Weigl (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)
W dobie kryzysu autorytetów postać prof. Rudolfa Stefana Weigla stanowi monumentalne świadectwo tego, czym są wierność Rzeczypospolitej, bezkompromisowy patriotyzm oraz triumf polskiej myśli naukowej nad śmiercionośnym żywiołem. Choć w jego żyłach płynęła krew austriacka, całym swoim życiem dowiódł, że polskość to nie przypadek metryki, lecz świadomy akt woli, honoru i sumienia.
Zdrowie

Wyrzuć to natychmiast z lodówki! GIS bije na alarm. Wykryto niebezpieczną toksynę!

opublikowano:
Camembert z surowego mleka objęty ostrzeżeniem GIS – francuskie sery wycofane z rynku z powodu wykrycia bakterii E. coli STEC produkującej toksynę Shiga
Pilne ostrzeżenie GIS. Groźna bakteria wykryta w popularnych francuskich serach camembert. Sprawdź, czy masz ten produkt w lodówce (fot. GIS/graf. AI)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał pilne ostrzeżenie publiczne dotyczące żywności. W dwóch rodzajach francuskiego sera wyprodukowanego z surowego mleka krowiego stwierdzono obecność niebezpiecznej bakterii Escherichia coli produkującej toksynę Shiga (STEC). Spożycie skażonego produktu niesie za sobą wysokie ryzyko wystąpienia poważnego zatrucia pokarmowego.
Zdrowie

Tych grzybów nie wolno zbierać w Polsce. Większość grzybiarzy nie ma pojęcia, że grozi im surowa kara

opublikowano:
koszyk pełny grzybów
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Wyprawa do lasu na grzyby to dla wielu Polaków ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu. Choć większość popularnych gatunków jadalnych można zbierać bez ograniczeń, to niewielu grzybiarzy nie zdaje sobie sprawy, że nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów może skończyć się wysoką grzywną lub sprawą w sądzie.
Zdrowie

Ten błąd popełniają miliony Polaków, a wątroba po cichu umiera

opublikowano:
shutterstock_2736332541
Ciągłe zmęczenie, spadek sił witalnych i brak energii pomimo przespanej nocy? Wielu zrzuca to na karb przepracowania, stresu czy wieku. Tymczasem prawda może leżeć zupełnie gdzie indziej. Nasz organizm wysyła cichy sygnał ostrzegawczy – problemem może być przeciążona i otłuszczoną wątroba. Współczesny świat promuje wygodnictwo, przetworzoną chemię i bezruch, a rachunek za te „dobrodziejstwa” płacimy własnym zdrowiem.
Zdrowie

Chora na raka czekała 46 godzin na przyjęcie na oddział. Jej syn powiadomił prokuraturę

opublikowano:
Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę
(Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę (fot. ilustracyjna Pexels)
Chora na raka kobieta spędziła 46 godzin na SOR Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, zanim przyjęto ją na oddział. Zmarła następnego dnia – a jej rodzina domaga się teraz prawdy o tym, czy udzielono jej niezbędnej pomocy.