Katowała i terroryzowała bezbronne maluchy w żłobku. Sąd... wypuszcza ją na wolność!

W stolicy Bawarii zakończył się bulwersujący proces, który obnażył bezduszność procedur i zatrważającą niemoc zachodniego systemu opieki nad najmłodszymi. 58-letnia wychowawczyni żłobka (niem. Kita) przez całe miesiące znęcała się fizycznie i psychicznie nad powierzonymi jej maluchami.
Piekło za zamkniętymi drzwiami
Z ustaleń śledczych oraz aktu oskarżenia wyłania się obraz skrajnego okrucieństwa wobec dzieci, które nie potrafiły się jeszcze nawet poskarżyć rodzicom. Kobieta traktowała podopiecznych w sposób sadystyczny:
-
Wykręcanie rąk: Jedno z dzieci szarpnęła za nadgarstek z taką siłą, że doprowadziła do bolesnego zwichnięcia stawu łokciowego.
-
Brutalna przemoc: Innego malucha uderzyła pięścią w brzuch – i to trzykrotnie.
-
Rozbite twarze: Karmienie czy sadzanie przy stole odbywało się siłą – kobieta pchnęła krzesełko dziecka z taką agresją, że uderzyło ono głową o blat, rozcinając wargę do krwi.
-
Groźby pozbawienia życia: Do katalogu fizycznych tortur dochodził terror psychiczny. Jak ujawniono na sali sądowej, z ust opiekunki padały pod adresem przerażonych maluchów wstrząsające słowa: „Zaraz cię zabiję”.
Przez wiele miesięcy nikt z personelu nie reagował stanowczo na dramat najmłodszych, a rodzice powierzali swoje dzieci placówce w przekonaniu, że znajdują się pod fachową opieką.
Sądowa farsa w „postępowych” Niemczech
Przed sądem rejonowym w Monachium oskarżona poszła na ugodę i przyznała się do winy, licząc na łagodny wymiar kary. Kalkulacja okazała się w pełni skuteczna.
Sąd wymierzył jej karę dwóch lat pozbawienia wolności, jednak w całości zawiesił jej wykonanie. Do tego orzeczono zaledwie trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Wyrok jest już prawomocny, gdyż oskarżona natychmiast go zaakceptowała.
Oznacza to, że kobieta, która terroryzowała bezbronne dzieci, wychodzi z sali rozpraw jako wolny człowiek. Za znęcanie się nad bezbronnymi dziećmi niemiecka temida uznała za wystarczający wyrok z zawieszeniem.
Gdzie jest ochrona rodziny i dzieci?
Sprawa z Monachium to kolejny jaskrawy przykład upadku podstawowych standardów bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości za Odrą. Forsowane przez liberalno-lewicowe elity państwo instytucjonalnej opieki zawodzi tam, gdzie powinno chronić najsłabszych – a gdy dochodzi do dramatu, sądy wykazują się niezrozumiałą pobłażliwością wobec sprawców przemocy. Dla rodziców poszkodowanych dzieci ten wyrok to nic innego jak policzek.
źr. wPolsce24 za sueddeutsche.de
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









