Zdrowie

Skandal w gabinetach lekarskich. Biorą gigantyczne pieniądze, a diagnozy stawia za nich… aplikacja AI

opublikowano:
Lekarze za często posiłkują się AI
Lekarze za często posiłkują się AI (fot. shutterstock)
Pacjenci płacą krocie za prywatne wizyty, a państwowy system zdrowia drenuje kieszenie podatników na bajońskie pensje personelu medycznego. Tymczasem za drzwiami gabinetów coraz częściej dochodzi do cichej rewolucji. Jak wynika z ujawnionych informacji, niemal dwie trzecie amerykańskich lekarzy podejmuje decyzje o leczeniu i diagnozie nie na podstawie własnej wiedzy wyuczonej na trudnych studiach, lecz za pomocą algorytmu sztucznej inteligencji. Co gorsza – aplikacji finansowanej z… reklam. Także tych wykupionych przez firmy farmaceutyczne.

Z ustaleń anglojęzycznego „Financial Times” i serwisu technologicznego „Ars Technica” wyłania się obraz, który musi budzić głęboki niepokój każdego, kto musi mierzyć się z systemem ochrony zdrowia. Startup OpenEvidence, wyceniany już na zawrotne 15 miliardów dolarów, stał się hitem w środowisku lekarskim w USA. Tylko w ciągu jednego miesiąca lekarze wpisali w tego chatbota ponad 42 miliony zapytań o objawy, dawkowanie leków i metody terapii.

Wielu rezydentów i lekarzy otwarcie przyznaje, że zamiast samodzielnie analizować historię choroby, po prostu wpisuje dane pacjenta w okno dialogowe sztucznej inteligencji, by ta „podpowiedziała” im, jak postąpić. W Polsce na razie nie mamy tak twardych danych, ale z obserwacji pacjentów wynika, że niejeden lekarz podczas porady cytuje to, co wcześniej przeczytali w czatach GPT.

Płacimy za profesjonalizm, dostajemy klepacza zapytań w AI?

W dobie, gdy środowisko lekarskie nieustannie domaga się podwyżek, a koszty wizyt u specjalistów szybują do astronomicznych kwot, pacjent ma prawo wymagać jednego: bezwzględnej wiedzy, lat praktyki i pełnego skupienia nad swoim przypadkiem. Za co tak naprawdę płaci pacjent, wchodząc do gabinetu? Za lata wyrzeczeń i akademicką wiedzę eksperta czy za to, by człowiek z dyplomem przepisał jego objawy do darmowej aplikacji i przeczytał wygenerowany akapit?

Lekarze bronią się, twierdząc, że program pomaga im „rozładować biurokrację” i szybciej przeszukiwać literaturę naukową. Jednak granica między ułatwieniem pracy a intelektualnym lenistwem i utratą samodzielności myślenia jest niezwykle cienka.

Eksperci ze środowiska medycznego już teraz alarmują: młodzi lekarze przestają uczyć się podstawowych procedur i diagnozowania, bo „wszystko podpowie im komputer”. Zamiast weryfikować objawy własnym rozumem, stają się bezwolnymi wykonawcami poleceń algorytmu. Gdy w krytycznym momencie system zawiedzie lub zabraknie prądu, kto uratuje pacjenta?

Ryzyko błędu i potężny biznes w tle

Entuzjazm medyków wobec nowinki technologicznej rodzi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego. Choć twórcy aplikacji zapewniają o opieraniu się na renomowanych czasopismach naukowych, twarde dane pokazują coś innego. Badania opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature” w czerwcu wykazały, że OpenEvidence osiągał w testach klinicznych gorsze wyniki od ogólnodostępnych modeli komercyjnych. Środowisko akademickie wskazuje na brak rzetelnych, niezależnych badań nad tym, jak stosowanie chatbota przekłada się na śmiertelność i powikłania u pacjentów. Zaledwie pięcioosobowa próba pacjentów zbadana przez Mayo Clinic (będącą zresztą… inwestorem tego startupu) to kropla w morzu potrzeb, by stwierdzić, że technologia jest w pełni bezpieczna.

Do tego dochodzi element, który budzi absolutne zgorszenie: model biznesowy. OpenEvidence utrzymuje się z reklam – tylko w tym roku startup zakontraktował 100 milionów dolarów na emisję płatnych treści, a do końca 2026 roku planuje wyciągnąć od reklamodawców nawet pół miliarda dolarów. Czy pacjent leżący na stole operacyjnym lub czekający na receptę na ciężką chorobę ma pewność, że rekomendacja algorytmu nie jest w żaden sposób skrzywiona przez np. przez koncerny farmaceutyczne pompujące miliony w reklamy na platformie?

Ucieczka przed prawem

Wymowny jest jeszcze jeden fakt: aplikacja podbiła rynek w Stanach Zjednoczonych, ale jej twórcy w popłochu wycofali się z rynków europejskich i Wielkiej Brytanii, przestraszeni regulacjami prawnymi dotyczącymi przejrzystości sztucznej inteligencji. Tam, gdzie prawo wymagało udowodnienia bezpieczeństwa i jasnych reguł odpowiedzialności, amerykańscy „cudotwórcy” zwinęli żagle.

źr. wPolsce24 za arstechnica.com, Financial Times

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Zdrowie

Noworodek przyszedł na świat z narkotykami we krwi. Policja i prokuratura w szpitalu

opublikowano:
noworodek
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu dokonali szokującego odkrycia u nowo narodzonego dziecka. Badania toksykologiczne wykazały w organizmie noworodka obecność groźnych substancji psychoaktywnych. Sprawą zajęła się prokuratura oraz sąd rodzinny.
Zdrowie

Sensacja w świecie nauki! Jurajska bestia skrywała cechę, bez której człowiek nigdy by nie powstał

opublikowano:
Artystyczna wizja Megacaudy Sungei
Artystyczna wizja Megacaudy Sungei (fot. wygenerowane przez AI Gemini)
Gdy po Ziemi stąpały potężne dinozaury, w cieniu gigantów rozegrała się cicha rewolucja, która setki milionów lat później umożliwiła powstanie ludzkiej cywilizacji. Najnowsze odkrycie międzynarodowego zespołu paleontologów wprawiło świat nauki w osłupienie. Niewielki, jurajski drapieżnik o nazwie Megacauda sungei krył w sobie anatomiczny sekret, bez którego człowiek – i jego potężny mózg – po prostu nigdy by nie powstał.
Zdrowie

Masz ten air fryer w kuchni? Natychmiast go wyrzuć

opublikowano:
air fryer
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Amerykańska Komisja ds. Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich wydała pilny komunikat ostrzegający konsumentów przed niebezpiecznymi frytkownicami beztłuszczowymi. Urządzenia air fryer popularnej marki mogą stwarzać poważne ryzyko oparzeń.
Zdrowie

Robi się groźnie w Europie. Ponad 130 ofiar i 1,7 tys. zakażeń, groźny patogen atakuje kolejne kraje

opublikowano:
Mapa Europy
(fot. ilustracyjna/ pexels)
W Europie odnotowano gwałtowny wzrost zachorowań na Wirus Zachodniego Nilu. Najnowsze dane wskazują na ponad 1,7 tysiąca potwierdzonych przypadków zakażenia oraz aż 130 ofiar śmiertelnych. Patogen, rozprzestrzeniający się głównie przez ukąszenia komarów, nie tylko atakuje Południe, ale coraz szybciej przesuwa się w głąb północnej części Starego Kontynentu.
Zdrowie

Śmiertelne zagrożenie dotarło do Polski! Odkryto wielkie gniazdo pod Krakowem. Ściągają specjalne służby z Francji!

opublikowano:
Szerszeń żółtonogi już w Polsce (
Szerszeń żółtonogi już w Polsce (fot. shutterstock)
To najczarniejszy scenariusz, przed którym od dawna ostrzegali eksperci. Inwazyjny drapieżnik sforsował polskie granice i założył już w naszym kraju w pełni rozwiniętą bazę. Pod Krakowem zlokalizowano ogromne gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) – agresywnego potwora z Azji, który w Europie Zachodniej doprowadził do rzezi milionów pożytecznych owadów i stanowi bezpośrednie niebezpieczeństwo dla ludzi!
Zdrowie

Skandal w aptekach. Rakotwórcza trucizna w popularnym leku na depresję. Urzędnicy alarmują, koncern idzie w zaparte!

opublikowano:
Lekarstwa na depresję zawierały szkodliwą substancję
Lekarstwa na depresję zawierały szkodliwą substancję (fot. shutterstock)
Polscy pacjenci po raz kolejny zostali wystawieni na potężne zagrożenie. Główny Inspektor Farmaceutyczny w trybie pilnym wycofał z aptek w całym kraju wszystkie serie popularnego antydepresantu Dutilox. Powód mrozi krew w żyłach: w tabletkach wykryto groźne, rakotwórcze zanieczyszczenia chemiczne. Zamiast natychmiastowego uderzenia się w pierś, zagraniczny podmiot odpowiedzialny bezczelnie kłóci się z polskimi urzędnikami o to, ile potencjalnej trucizny wolno było podać nieświadomym ludziom!