Zaskakujące odkrycie historyków. Znaleźli portret tajemniczej kobiety pod obrazem Picassa

Picasso dziś najbardziej kojarzony jest z kubizmem. Jego pierwsze obrazy były jednak utrzymane w zupełnie innym stylu. Zaczynał karierę od malowania relatywnie realistycznych, nieco impresjonistycznych obrazów. Wraz z czasem wprowadzał do nich coraz więcej symbolizmu.
Okres błękitny
Zmieniło się to na początku XX wieku, kiedy jako młody człowiek zamieszkał w Paryżu. Wtedy zaczął się „błękitny etap” jego twórczości. Picasso malował wtedy smutne obrazy, używając do tego chłodnych odcieni niebieskiego i niebiesko-zielonego koloru. Ich tematyka była równie zimna, jak użyte barwy.
Portretował biedaków, żebraków czy prostytutki. Historycy sztucy podejrzewają, że zainspirowała go samobójcza śmierć przyjaciela, malarza i poety Carlesa Casagemasa. Picasso po jego śmierci namalował wiele jego portretów, z których najsłynniejszym jest alegoryczny "La Vie" z 1903 r.. Ten okres twórczości trwał do 1904 roku. Potem Picasso znów radykalnie zmienił styl. Zaczął malować obrazy o lżejszych tematach, utrzymane w tonacji pomarańczy i różu
Jednym z pierwszych obrazów z okresu błękitnego był portret przyjaciela, rzeźbiarza Mateu Fernandeza de Soto. Picasso namalował go w 1901 roku. Za kilka dni ten portret trafi na wystawę w londyńskiej Courtland Gallery, gdzie będzie można go oglądać do 26 maja.
Odkrycie pod warstwami farby
Zanim do tego doszło, historycy sztuki postanowili przyjrzeć mu się bliżej przy pomocy podczerwieni i promieni Roentgena. Powodem były podejrzenia, że Picasso namalował go na wcześniejszym obrazie. Ich podejrzenia okazały się słuszne.
Ich oczom ukazał się portret kobiety. Historycy nie wiedzą, kim była modelka, ale zauważyli, że przypomina inne kobiety, które Picasso malował wtedy w Paryżu, ma też włosy upięte w kok, tę fryzurę zwano chignon. Badacze próbują ustalić tożsamość dziewczyny, ale przyznają, że może się to okazać niemożliwe.
Badanie sugeruje, że Picasso zamalował jej portret kilka miesięcy po jego stworzeniu. Powodów raczej nigdy nie poznamy, ale nie było w tym nic niezwykłego. Picasso żył wtedy w biedzie i często zamalowywał swoje stare obrazy, bo nie stać go było na kupno nowego płótna.
Z tego powodu wiele dzieł z wczesnego okresu jego twórczości przepadło na zawsze, bo Picasso nie tylko je zamalowywał, ale też palił nimi w piecu, gdy brakowało mu pieniędzy na opał. Barnaby Wright, zastępca kierownika Courtland Gallery jest przekonany, że Picasso lubił też, gdy jedna postać zmienia się w inną. Zauważył, że zamalowując stare płótna, nie malował ich wcześniej na biało.
źr. wPolsce24 za CNN