Opublikowali to zdjęcie i wybuchł skandal! Zandberg bezlitośnie kpi z wizyty Donalda Tuska

Wizyta Donalda Tuska w Indiach i zabiegi o ocieplenie wizerunku rządu zderzyły się z brutalną rzeczywistością polskiej sceny politycznej. Wszystko za sprawą entuzjastycznego wpisu posłanki Kingi Gajewskiej na platformie X. Parlamentarzystka opublikowała zdjęcie całostronicowego ogłoszenia powitalnego z indyjskiego dziennika „Business Standard”, opatrzonego wizerunkiem polskiego premiera oraz hasłami o zacieśnianiu partnerstwa strategicznego i gospodarczego między Polską a Indiami.
- Bardzo gościnni – podsumowała krótko i z zachwytem posłanka KO, dodając flagę Indii.
Radość nie trwała jednak długo. Użytkownicy sieci oraz politycy opozycji błyskawicznie przyjrzeli się dolnej części gazety, gdzie widnieją logotypy sponsorów całego przedsięwzięcia. Wśród nich znalazła się firma VFS Global, międzynarodowy pośrednik wyspecjalizowany w obsłudze wniosków wizowych i procesów migracyjnych, którego działalność była jednym z głównych wątków głośnych debat o procedurach wydawania wiz pracowniczych do Polski.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Bezpardonowo z posłanki zakpił jeden z liderów lewicy, Adrian Zandberg:
- Reklamę ku czci Tuska sponsoruje firma, która ogarnia wizy pracownicze do Polski. Tak, ta sama, o której było głośno przy aferze wizowej. A ci się cieszą. Naprawdę niepodrabialni są – skomentował bez ogródek Zandberg.
Wpis posła Razem wywołał prawdziwą lawinę. Komentatorzy zwracają uwagę na niesłychany dysonans poznawczy formacji rządzącej. Politycy Koalicji Obywatelskiej przez miesiące budowali przekaz wokół rzekomych nieprawidłowości przy procedurach wizowych i oskarżali poprzedników o nieszczelność systemu. Tymczasem dziś - bez cienia wahania i refleksji - chwalą się laurką dla premiera, pod którą podpisuje się podmiot pośredniczący w rekrutacji pracowników do Europy.
Sprawa sponsora to jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Komentatorzy bezlitośnie wypominają obozowi władzy rażącą hipokryzję na gruncie międzynarodowym. Donald Tusk z uśmiechem spotyka się z premierem Indii Narendrą Modim, politykiem otwarcie utrzymującym bliskie relacje gospodarcze i polityczne z Władimirem Putinem oraz odwiedzającym Moskwę. Do niedawna politycy obecnej koalicji przy każdej okazji piętnowali prawicową opozycję za jakiekolwiek kontakty z Viktorem Orbánem, zarzucając im sprzyjanie Kremlowi. Dziś te same standardy nagle przestały obowiązywać, a uściski dłoni z sojusznikiem rosyjskiego dyktatora są przedstawiane jako dziejowy sukces.
Dopełnieniem dyplomatycznej farsy okazała się seria gaf w wykonaniu ministrów obecnego rządu. Minister ds. Unii Europejskiej i rzecznik rządu Adam Szłapka popisał się w mediach społecznościowych rażącym błędem, przekręcając nazwę indyjskiej stolicy i pisząc o „Dehli”. Na reakcję opozycji nie trzeba było długo czekać. Radosław Fogiel z PiS bezlitośnie podsumował zachowanie polityków władzy:
- Najlepsze podsumowanie tej ekipy. Wystarczy im kilka tekturek ze zdjęciami wywiesić, a ci już się cieszą jak ruski z roweru. A gospodarze to widzą... PS. To miasto nazywa się New Delhi – skwitował poseł.
Zamiast poważnej polityki zagranicznej i realnych sukcesów, obóz rządzący zafundował Polakom spektakl powierzchowności, dyplomatycznego amatorstwa i podwójnych standardów moralnych. Po raz kolejny okazuje się, że chęć szybkiego zrobienia medialnego poklasku w internecie potrafi w ułamku sekundy obrócić się w kompromitujący bumerang.
źr. wPolsce24 za wPolityce
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









