Ten sklep cudem nie spłonął podczas zamieszek we Francji. Dlaczego?

Podczas gdy bilans ostatnich zamieszek we Francji przekracza 2 000 zaatakowanych i splądrowanych punktów handlowych, a straty idą w miliony euro, nagrania z Amiens na północy kraju obnażyły hipokryzję liberalno-lewicowych elit władzy.
Twierdza dla „swoich”
Na nagraniach, które wywołały burzę we francuskiej opinii publicznej, widać co najmniej dwa plutony elitarnej jednostki CRS (oddziały do tłumienia zamieszek) oraz policyjne furgonetki szczelnie blokujące dostęp do witryn cukierni „Jean Trogneux”. Zakład ten od 1872 roku należy do rodziny żony prezydenta, Brigitte Macron (Trogneux to jej panieńskie nazwisko), a zyski z luksusowych słodyczy trafiają do udziałowców z prezydenckiego klanu.
Gdy okoliczni przedsiębiorcy drżeli o swój los, a dziesiątki lokali padało ofiarą wandalizmu i grabieży, państwowe siły bezpieczeństwa zostały zredukowane do roli prywatnej firmy ochroniarskiej klanu prezydenckiego. Francuski tygodnik śledczy „Le Canard Enchaîné” potwierdził wprost: oddział CRS został wysłany ze specjalnym rozkazem pilnowania właśnie tego konkretnego lokalu.
Policjanci mówią „dość”: Republika to nie prywatny folwark
Arogancja władzy wywołała wściekłość nie tylko wśród poszkodowanych obywateli, ale również w szeregach samych funkcjonariuszy, którzy ryzykują życie na ulicach.
Związek zawodowy Alliance Police Nationale opublikował bezprecedensowe oświadczenie skierowane wprost do prezydenta:
Panie Macron, Republika nie jest pańską prywatną własnością. Niech nam Pan przypomni, Panie Prezydencie – czy wszyscy Francuzi mają prawo do takiego samego poziomu ochrony?”
Lokalna prefektura w departamencie Somme próbowała ratować wizerunek Pałacu Elizejskiego, tłumacząc w oficjalnych komunikatach, że siły porządkowe chroniły rzekomo „wszystkie punkty handlowe w centrum”, a zadaniem kordonu była obrona całej strefy. Trudno jednak przekonać opinię publiczną urzędniczymi formułkami, gdy na materiałach wideo widać policyjne wozy zaparkowane bezpośrednio pod szyldem rodziny pierwszej damy, podczas gdy inne ulice pozostawiono na pastwę zamieszkowców.
Taniec na zgliszczach
Postawa Emmanuela Macrona podczas wybuchu najgorszych zamieszek przywodzi na myśl najgorsze wzorce oderwanych od rzeczywistości elit z czasów przedrewolucyjnych. Zanim w miastach rozgorzały walki, prezydencka para bawiła się w strefie VIP na koncercie Céline Dion na podparyskiej arenie w Nanterre.
Podczas gdy ulica wrzała z powodu drożyzny, rosnących kosztów paliwa i upadku usług publicznych, prezydent tańczył w loży. Komentatorzy nie kryją analogii historycznych: to współczesna wersja dworu Ludwika XVI i Marii Antoniny, która na wieść o głodzie ludu miała rzucić słynne: „Niech jedzą ciastka”. We współczesnym wydaniu elitom wystarczy, by zadbano o prezydenckie makaroniki.
źr. wPolsce24 za Daily Mail
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









