Wielka Brytania chce deportować 80-letnią Polkę, bo... źle wypełniła dokumenty

Pani Elżbieta przyjechała do Wielkiej Brytanii w ub. roku. Decyzję podjęła wspólnie z 52-letnim synem, który chciał w ten sposób zaopiekować się mamą.
Pan Michał Olszewski jest inżynierem lotniczym, pracuje i mieszka na Wyspach Brytyjskich od 2006 roku. Posiada podwójne obywatelstwo i dotychczas krążył między Polską i Anglią, żeby pomagać swojej mamie.
Program osiedleńczy działa tylko na papierze?
Sprowadzenie rodziców do Wielkiej Brytanii jest możliwe dzięki programowi osiedleńczemu, o czym przypomina "The Guardian". Pani Elżbieta otrzymała wcześniej wizę turystyczną, która wygasała w marcu.
Przed tym terminem należało złożyć prośbę zgodę na pobyt stały. Tak się stało i rodzina czekała już na decyzję brytyjskiego Home Office.
Okazało się jednak, iż urząd wniosek odrzucił, bo... przy przedłużaniu wcześniej otrzymanej wizy należy dostarczyć dokumenty wydrukowane. Nikt o tym rodziny Olszewskich nie poinformował.
Sowiecka biurokracja na Wyspach?
- To jest karygodne ze strony Home Office. Minęło pół roku i wówczas poinformowano nas, że nasz wniosek jest nieważny. Moja mama jest załamana, bo jestem jej jedynym dzieckiem. Jesteśmy bardzo blisko i chcemy spędzić jej ostatnie lata razem – tłumaczył "Guardianowi" Michał Olszewski.
Wzburzony Polak tłumaczy, że będzie się opiekować matką bez względu na to, jaką decyzję podjął brytyjski urząd:
- Ta sprawa wygląda tak, jakby była podjęta przez sowiecką biurokrację - dodawał.
Jednocześnie w brytyjskich mediach premier Keir Starmer chwalił się, że od objęcia władzy przez Partię Pracy w lipcu 2024 r. z Wielkiej Brytanii deportowano 24 tys. imigrantów. Otwierając Szczyt Bezpieczeństwa Granic w Londynie polityk dodał, że jest to najwyższy wskaźnik od ośmiu lat.
źr. wPolsce24 za The Guardian