Świat

Dilerzy narkotykowi przejmują funkcję opieki społecznej. Tak kupują sobie życzliwość i dyskrecję mieszkańców

opublikowano:
Pomoc osobom niepełnosprawnym, wniesienie wózka do windy, czy ciężkich siatek po schodach - w takich sprawach dilerzy chętnie pomagają, by zyskać przychylność mieszkańców dzielnic, w których sprzedają narkotyki
Pomoc osobom niepełnosprawnym, wniesienie wózka do windy, czy ciężkich siatek po schodach - w takich sprawach dilerzy chętnie pomagają, by zyskać przychylność mieszkańców dzielnic, w których sprzedają narkotyki (Fot. Pixabay)
Francuski dziennik Le Figaro opisuje niepokojące zjawisko: w biedniejszych dzielnicach francuskich miast to już nie państwo, lecz dilerzy narkotykowi pełnią rolę swoistej opieki społecznej. Kupują sobie w ten sposób życzliwość, a często także milczenie mieszkańców.

W Bagnols-sur-Ceze dilerzy wrzucili do skrzynek pocztowych mieszkańców listy napisane nienagannym językiem. Przepraszali w nich za „ewentualne niedogodności” związane z ich działalnością i oferowali pomoc finansową, artykuły szkolne dla dzieci czy nawet warsztaty malowania, by „upiększyć dzielnicę”.

Zakupy dla seniorów, pomoc dla matek

W Marsylii, gdzie problem ma szczególnie dramatyczny wymiar, mieszkańcy opisują codzienne sceny: handlarze pomagają starszym paniom wnieść zakupy pod drzwi, pomagają mamom wnosić wózki po schodach, gdy winda nie działa, a nastolatkom oferują jedzenie.

– Pomagają nam, jakby byli częścią dzielnicy, choć wszyscy wiedzą, czym naprawdę się zajmują – cytuje Le Figaro mieszkanka 15. dzielnicy Marsylii.

Baseny i grille od dilerów

Mohammed Benmeddour, pracownik socjalny, relacjonuje, że siatki narkotykowe w biednych dzielnicach organizują też atrakcje: kupują dzieciom nadmuchiwane baseny, organizują grille i imprezy integracyjne. – Nasze ośrodki socjalne upadają, a handlarze przejmują pałeczkę – stwierdza.

Według Biura ds. Zwalczania Narkotyków (OFAST) i cytowanych przez Le Figaro ekspertów, dilerzy stają się „czwartym filarem” lokalnego życia – obok słabnącej administracji, władz religijnych i sektora prywatnego. Socjolog Jérôme Fourquet podkreśla, że handlarze celowo inwestują w usługi społeczne tam, gdzie państwo się wycofuje.

– Oddawanie przysług pozwala im zyskać życzliwość mieszkańców, a przynajmniej kupić ich milczenie – mówi Fourquet.

Narkobiznes jako równoległa gospodarka

Zjawisko ma też wymiar gospodarczy: w wielu francuskich dzielnicach pojawiają się punkty handlowe finansowane z narkobiznesu – sklepy nocne, fast-foody, salony kosmetyczne. To daje przestępcom nie tylko źródło legalizacji pieniędzy, ale też narzędzia do umacniania pozycji społecznej.

źr. wPolsce24 za PAP

Świat

Policja uderzyła na bary, łaźnie i domy działaczy LGBT. To część akcji "moja rodzina jest bezpieczna"

opublikowano:
Turecka policja jednocześnie weszła do wielu lokali, z których korzystają środowiska LGBT
Turecka policja jednocześnie weszła do wielu lokali, z których korzystają środowiska LGBT (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Turecka policja zatrzymała w niedzielę 26 osób podczas akcji przeprowadzonej w lokalach związanych ze społecznością LGBT oraz w domach "tęczowych" działaczy. Według tureckiego ministerstwa sprawiedliwości działania były częścią operacji „Moja rodzina jest bezpieczna”, której celem ma być ochrona dzieci, rodziny i porządku społecznego.
Świat

Kuriozalny wpis przyszłego kandydata na kanclerza Austrii. Za odsiecz wiedeńską podziękował... Ukrainie

opublikowano:
Gunther Fehlinger-Jahn wywołał kontrowersje wpisem dotyczącym rocznicy odsieczy wiedeńskiej, w którym podziękował Ukrainie za „ocalenie Wiednia”.
Flaga Austrii (fot.PxHere)
Na profilu znanego austriackiego polityka Gunthera Fehlingera-Jahna pojawił się kontrowersyjny wpis dotyczący bitwy wiedeńskiej. Mężczyzna zdecydował się podziękować za obronę Europy... Ukrainie.
Świat

Każdy polski grzybiarz chciałby mieć taki dzień, a im policja wszystko zabrała

opublikowano:
Kilkadziesiąt kilogramów zdrowych prawdziwków to marzenie każdego grzybiarza, ale nie w... Szwajcarii. Tam przepisy dużo niżej zawieszają poprzeczkę
Kilkadziesiąt kilogramów zdrowych prawdziwków to marzenie każdego grzybiarza, ale nie w... Szwajcarii. Tam przepisy dużo niżej zawieszają poprzeczkę (Fot. Fratria)
30 kilogramów prawdziwków to zdecydowanie za dużo. Przynajmniej według szwajcarskich przepisów. Dwóch Włochów wybrało się na grzyby do kantonu Ticino i wracając do kraju, zostali zatrzymani przez policję. Funkcjonariusze znaleźli w ich samochodzie cały bagażnik wypełniony prawdziwkami. Grzyby skonfiskowano, bo grzybiarze przekroczyli dozwolony limit aż pięciokrotnie.
Świat

Rosyjski dron uderzył w pociąg do Warszawy

opublikowano:
Dron uderzył w pociąg
Dron uderzył w pociąg (fot. PAP/EPA/STATE EMERGENCY SERVICE)
Niebezpieczna eskalacja tuż za wschodnią granicą Rzeczypospolitej. Rosyjski bezzałogowiec uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów–Warszawa zaledwie dwa kilometry od polskiego terytorium. Moskiewski terror zbliża się do linii Bugu na odległość wzroku. Czy rząd w Warszawie wyciąga wnioski z tego bezprecedensowego incydentu?
Świat

Czy Wielka Brytania właśnie przestaje istnieć? Tajny pakt w Cardiff wywołał burzę

opublikowano:
Londyn pozostanie wyłącznie stolicą Anglii. WIelka Brytania może się rozpaść
Londyn pozostanie wyłącznie stolicą Anglii (fot. PAP/ EPA/ANDY RAIN )
Brytyjska korona stoi w obliczu bezprecedensowego kryzysu. Liderzy Szkocji, Walii i Irlandii Północnej planują zawrzeć sojusz, którego celem jest rozebranie Zjednoczonego Królestwa od środka. Za kulisami mającego się rozpocząć w poniedziałek szczytu w Cardiff już padają żądania natychmiastowych referendów, a lewicowy rząd w Londynie wykazuje całkowitą bezradność.
Świat

Dramatyczny incydent tuż przy polskiej granicy. Rosyjski dron uderzył w ciężarówkę 800 metrów od przejścia w Dorohusku!

opublikowano:
Atak na Ukrainę
Atak na Ukrainę (fot. PAP/ EPA/STATE EMERGENCY SERVICE)
Wojna za naszą wschodnią granicą znów przypomniała o sobie w bezpośredniej bliskości terytorium Rzeczypospolitej. Jak poinformowały media, bezzałogowiec uderzył w pojazd ciężarowy zaledwie kilkaset metrów od polskiego przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin.