Tragiczny pożar w popularnym barze. Są dziesiątki ofiar

Jak informuje BBC, bar Rong Beer Na Lat Phrao, w którym doszło do pożaru, znajdował się w popularnej wśród turystów dzielnicy Chatuchak. Według świadków płomienie pojawiły się w pobliżu sceny, ale błyskawicznie objęły całe pomieszczenie.
Próbowali ukryć się w toalecie
Na nagraniach, które trafiły do mediów społecznościowych, widać jak przerażeni klienci, często w płonących ubraniach, próbują się wydostać przez stojące w płomieniach drzwi. Straż pożarna dotarła na miejsce krótko po północy. Strażakom szybko udało się opanować pożar.
Niestety ten pożar miał tragiczne konsekwencje. Strażacy znaleźli zwłoki co najmniej 27 osób. Większość z nich znaleziono w łazience, gdzie najprawdopodobniej próbowali ukryć się przed płomieniami. Co najmniej 22 osoby odniosły ciężkie obrażenia.
Zawiniło zwarcie w klimatyzatorze?
Na razie nie podano oficjalnie przyczyn tego pożaru, ale tajskie media informują nieoficjalnie, że było nim zwarcie w klimatyzatorze. Władze obiecały już przeprowadzenie w tej sprawie dokładnego śledztwa. To nie byłby pierwszy taki przypadek w Tajlandii, gdzie po każdej takiej tragedii władze obiecują zaostrzenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa pożarowego i instalacji elektrycznych, ale gdzie przestrzeganie tych przepisów nie jest zbyt mocno pilnowane.
Gubernator Bangkoku Chatchart Sittipunt poinformował, że większość ofiar zmarła z powodu wdychania dymu. Uważa, że łatwopalne dekoracje na suficie mogły sprawić, że pożar tak szybko objął cały bar. Dodał także, że doniesiono mu o nieprzytomnych gościach znalezionych w pobliżu wyjścia ewakuacyjnego, co może wskazywać, że coś je zablokowało.
Rodziny ofiar dostaną odszkodowania
Obecnie bar jest odcięty policyjnym kordonem, a służby wynoszą ze środka zwłoki. Władze dzielnicy Chatukchak poinformowały, że budynek, w którym się znajduje, będzie zamknięty przez co najmniej 30 dni. Władze Tajlandii poinformowały także, że rodziny ofiar śmiertelnych tego pożaru dostaną odszkodowania w wysokości 29 300 batów (ok. 3,3 tys. zł), a ranni 4 tys. batów (ok. 450 zł).
To już kolejny pożar baru w Tajlandii. W 2022 roku w pożarze baru zginęły tam 22 osoby. 1 stycznia 2009 r. pożar klubu nocnego w Bangkoku podczas obchodów Nowego Roku kosztował życie aż 66 osób, a ponad 200 odniosło obrażenia. W 2024 roku spięcie elektryczne doprowadziło także do pożaru słynnego targu Chatuchak, zginęło ok. tysiąca zwierząt.
źr. wPolsce24 za BBC











