Świat

Morski stwór terroryzuje wyspę i podbija serca internautów. Popularność może kosztować go życie

opublikowano:
Władze Tasmanii ostrzegają, że populrność słonia morskiego o imieniu Neil the Seal może skończyć się dla niego tragicznie
(fot. zrzut ekranu z X)
Słoń morski o imieniu Neil, który regularnie odwiedza Tasmanię, podbił serca internautów. Władze ostrzegły jednak, że jeśli fani nie dadzą mu spokoju, będą musiały go uśpić.

Mirungi południowe, zwane też południowymi słoniami morskimi, to gatunek drapieżnego ssaka z rodziny fokowatych. Dorosłe osobniki mogą mieć nawet 5 metrów długości i ważyć 3,5 tony. Żywią się głównie głowonogami i rybami. 

Jedyny słoń morski na Tasmanii

Słonie morskie żerują głównie u wybrzeży Antarktydy i rozmnażają się na wyspach wokół tego kontynentu. Neil jest jednak anomalią. Urodził się bowiem w zatoce Salem na Tasmanii - biolodzy podejrzewają, że jego matka zabłądziła tam, gdy była w ciąży. Słonie morskie regularnie wracają do miejsca, w którym się urodziły, by się rozmnożyć, przejść linienie czy odpocząć. Neil odwiedził Tasmanię już tuzin razy. 

Po raz pierwszy zrobiło się o nim głośno w lipcu 2022 roku, gdy spędził miesiąc w Hobart, stolicy Tasmanii. Aby zabezpieczyć go przed potrąceniem przez samochód, lokalne władze obstawiały go stożkami drogowymi, a Neil, z jakiegoś powodu, regularnie je atakował. Podczas kolejnych wizyt wdawał się także w interakcje z ludźmi. Głośno zrobiło się o incydencie z 2023 roku, kiedy usnął na podjeździe jednej z mieszkanek Hobart, przez co nie mogła pojechać do pracy. 

Lubi sprawiać kłopoty

Neil, który obecnie waży około tony, ale może jeszcze znacznie urosnąć, bywa problematyczny. Ma zwyczaj blokować ruch, a także niszczyć płoty czy samochody. Zdaniem biologów powodem jest to, że w okolicy nie żyją inne słonie morskie. Te zwierzęta wdają się w walkę – zabawę ze swoimi rówieśnikami, a z powodu ich braku Neil robi to z samochodami, stożkami drogowymi czy płotami.

Mieszkańcy Tasmanii jednak mu to wybaczają. Lokalny senator Jacqui Lambie stwierdził, że Neil jest jedynym kolesiem na Tasmanii, który może blokować ruch, ignorować wszystkich i nadal być za to kochanym.

Popularność może kosztować go życie

O każdej kolejnej wizycie Neila na Tasmanii robi się głośno na całym świecie. Jego popularność sprawia jednak, że znalazł się w niebezpieczeństwie. Lokalne władze proszą jego fanów, by dla jego dobra, dali mu spokój i się do niego nie zbliżali. 
Kris Carlyon z Departamentu Zasobów Naturalnych Tasmanii powiedział, że odnotowali już niepokojące zachowanie fanów Neila. Wyznał, że zdarzało się, że ludzie podchodzili do ważącego około tony dzikiego zwierzęcia z małymi dziećmi, by zrobić sobie z nim zdjęcie do mediów społecznościowych. Powiedział, że jeśli dojdzie do niebezpiecznej interakcji z tym zwierzęciem, to służby będą musiały go przenieść w inne miejsce, a to będzie dla niego ryzykowne.

Carlyon ostrzegł także, że może być gorzej. Przypomniał o smutnym losie samicy morsa o imieniu Freya. W 2021 roku Freya zaczęła się pojawiać w pobliżu wybrzeży europejskich państw. Nie bała się ludzi, przez co setki osób się do niej zbliżały, by np. zrobić sobie z nią zdjęcia. Uznawszy, że nie ma innego sposobu na zapewnienie im bezpieczeństwa, władze Norwegi zdecydowały się ją zabić w 2022 roku. Carlyon ostrzegł, że jeśli Neil stanie się zbyt dużym zagrożeniem dla ludzi, nawet nie ze swojej winy, to może go spotkać taki sam los. Istnieje ryzyko, że zasadniczo będą kochać go na śmierć – stwierdził.

Aby ograniczyć to ryzyko, władze Tasmanii od jakiegoś czasu nie ujawniają nazwy miasta, w którym aktualnie przebywa Neil. Ma to sprawić, by nie zjeżdżali się do niego jego fani z całego świata, co zwiększyłoby ryzyko niebezpiecznego wypadku. Proszą też jego mieszkańców, media i osoby, które poznają jego lokalizację w inny sposób, by zachowały to dla siebie.

źr. wPolsce24 za ABC, Guardian

Świat

Tajemnicza wizyta Amerykanów w Moskwie. Wiemy, kto był na pokładzie wojskowego samolotu

opublikowano:
Amerykańskie media informują nieoficjalnie, że Moskwę odwiedził szef CIA
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
W internecie pojawiły się doniesienia o tajemniczej wizycie amerykańskiej delegacji w Moskwie. Media informują nieoficjalnie, że stolicę Rosji odwiedził szef CIA.
Świat

Kierowca staranował pieszych na deptaku. Wśród ofiar jest obywatel Polski

opublikowano:
W portugalskim kurorcie pijany kierowca staranował turystów, wśród ofiar jest Polak
(fot. zrzut ekranu z X)
W popularnym portugalskim kurorcie kierowca wjechał w turystów na deptaku. Wśród poszkodowanych jest obywatel Polski.
Świat

Zobaczyła wszystko na kamerze. Jej kot właśnie zalewał mieszkanie

opublikowano:
be95553d9f6646ce829b2ead32a27f9d
Kocia katastrofa w Baden-Baden. Odkręcony kran, zalane mieszkanie i straż pożarna (fot. Fratria)
Nocna interwencja straży pożarnej w Baden-Baden. Powód? Kot, który w czasie nieobecności właścicielki odkręcił kran w kuchni. Woda zalała nie tylko mieszkanie, ale zaczęła przeciekać do sąsiada. Na szczęście kotu nic się nie stało, a policja zapewniła, że czworonóg "nie będzie ścigany za zniszczenie mienia".
Świat

Czekiści Putina polują na dysydentów. Szantaż, zlecenia zabójstw i metody z czasów NKWD. Zwerbowali nawet Pu*ię

opublikowano:
Putin i Pussy Riot
Putin i Pussy Riot (fot. shutterstock, x.com/Sota)
Niezależnie od oceny lewicowych happeningów środowisk aktywistycznych, metody stosowane przez rosyjską bezpiekę bezlitośnie obnażają naturę współczesnej Rosji. To państwo terroru, w którym aparat Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) sięga po sprawdzony, sowiecki arsenał: szantaż, groźby wobec rodzin, wymuszanie donosicielstwa i próby likwidacji przeciwników poza granicami kraju.
Świat

Kto stał za kryzysem w Ceucie? Hakerzy wskazują szefa służb Maroka i doradcę króla

opublikowano:
Kto stał za kryzysem w Ceucie? Hakerzy wskazują ludzi z najbliższego otoczenia króla Maroka (fot. PAP/EPA)
Kto stał za kryzysem w Ceucie? Hakerzy wskazują ludzi z najbliższego otoczenia króla Maroka (fot. PAP/EPA)
Grupa hakerska Jabaroot opublikowała dane osobowe 70 tysięcy agentów marokańskich służb specjalnych i policji. To jeden z największych wycieków w historii marokańskich służb. Hakerzy zapowiadają kolejne ujawnienia – tym razem dotyczące koordynatorów kryzysu migracyjnego w Ceucie. "Prezent dla Europy i szczególnie dla Hiszpanii" – napisali w opublikowanym komunikacie.
Świat

Rosja zaatakowała polski okręt? Niepokojące ustalenia NATO

opublikowano:
Niszczyciel ORP Albatros był zagłuszany przez obce, najprawdopodobniej rosyjskie służby
Niszczyciel ORP Albatros (fot. NATO Allied Joint Force Command Brunssum - JFCBS)
Niezwykle niepokojące doniesienia z wód Morza Bałtyckiego. Sojusznicze Dowództwo Sił Połączonych NATO w Brunssum (JFCBS) ujawniło informację o incydencie z udziałem nowoczesnego polskiego niszczyciela min ORP „Albatros”. Wszystko wskazuje na to, że nasza jednostka stała się celem wrogiego ataku w domenie walki radioelektronicznej. W tle pojawia się cień agresywnych działań Federacji Rosyjskiej, która od miesięcy testuje czujność państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.