Gehenna seniorki. Utknęła w wannie, wyciągnięto ją po dziewięciu dniach

82-letnia Joan Rivet mieszka w miejscowości Clyde w Północnej Karolinie. Od kilku lat jest wdową i mieszka samotnie, jedynie w towarzystwie swojej kotki o imieniu Phoebe.
Szokujący wypadek z jej udziałem miał miejsce 1 czerwca, ale dopiero teraz opowiedziała o nim lokalnemu portalowi Mountaineer.
Potknęła się i wpadła do wanny
1 czerwca wieczorem pani Rivet szykowała się do snu, kiedy potknęła się w łazience. Chcąc powstrzymać upadek, chwyciła za zasłonę od prysznica, ale ta urwała się razem z mocującym ją prętem. Seniorka wpadła do wanny i uszkodziła sobie plecy. Nie była w stanie się wydostać.
Nikt nie mógł jej pomóc, bo w domu była tylko jej kotka. Kobieta nie mogła zadzwonić po pomoc, bo telefon zostawiła w drugim pokoju. Zaczęła krzyczeć, ale nikt jej nie usłyszał. Mogła tylko leżeć w wannie i czekać, aż ktoś jej pomoże.
Pomogły jej modlitwy
Mijały kolejne godziny, a potem dni. Rivet okresowo traciła przytomność. Szybko zrozumiała, że nie przeżyje, jeśli nie będzie pić wody, ale kran był po stronie jej nóg. Udało jej się go odkręcić stopą i chlapała wodą w stronę ust. Zaczęła się też modlić o ratunek. Powiedziała dziennikarzom, że dzięki temu nie straciła nadziei. -Trzymałam się z daleka od mrocznej strony tej całej sytuacji, bo jak już tam przejdziesz, to jak można się z niej wydostać – podkreśliła.
Ratunek przybył dopiero po 9 dniach. 10 czerwca jej brat Bill Lesko, który mieszka kilka godzin drogi od niej, zaniepokoił się brakiem kontaktu. Sąsiedzi pani Rivet powiedzieli mu, samochód jego siostry stoi na podjeździe, ale nie widzą żadnego ruchu w jej domu i nikt nie otwiera drzwi. Brat skontaktował się więc z biurem szeryfa.
Zabrali ją do szpitala
Policjanci weszli do domu Joan Rivet i znaleźli ją w wannie. Od razu zabrali ją do szpitala. Podczas badań lekarze stwierdzili, że jest poważnie odwodniona i ma odleżyny. Podali jej kroplówki i jedzenie w płynie. Rivet powiedziała dziennikarzom, że nie pamięta momentu, w którym ją odnaleziono. Dodała, że jej kotka również zdołała przeżyć.
Obecnie seniorka znajduje się w placówce rehabilitacyjnej, gdzie dochodzi do siebie po tym tragicznym doświadczeniu. - Jest mi ciepło, jestem sucha. Rano wzięłam prysznic – alleluja! - umyli mi włosy. Miałam jedzenie i wodę, jestem zadowolona – powiedziała. Dodała, że nadal odzyskuje siły i spokój.
Rivet dodała, że po tym wypadku zaczęła rozważać przeprowadzkę do Georgii, by zamieszkać z rodziną. Powiedziała, że wypadek radykalnie zmienił jej poglądy na to, jak ważna jest społeczność. Dodała, że ma dwoje sąsiadów, którzy też żyją samotnie – i umówili się już, że będą regularnie sprawdzać, czy wszystko jest w porządku.
źr. wPolsce24 za Guardian











