Tragedia w brytyjskim zoo: Mężczyzna wszedł na wybieg tygrysów. Zginął na oczach przerażonych rodzin

Do zdarzenia doszło w sobotę w godzinach popołudniowych w popularnym ogrodzie zoologicznym w South Yorkshire, który w weekendy przyciąga tysiące rodzin z dziećmi. Według relacji świadków mężczyzna przez pewien czas spacerował wzdłuż barierek ze słuchawkami w uszach i rytmicznie tańczył, ignorując otoczenie. W pewnym momencie poprosił przypadkową parę zwiedzających o zrobienie mu zdjęcia na tle wybiegu wielkich kotów.
Przeskoczył wysokie ogrodzenie
Niedługo po wykonaniu fotografii mężczyzna zaczął wspinać się na konstrukcję odgradzającą ludzi od drapieżników. Część osób próbowała go powstrzymać i krzyczała, aby zszedł, jednak zdeterminowany turysta zeskoczył na teren wybiegu. Świadkowie w rozmowach z brytyjskimi mediami opisywali, że wyglądał tak, jakby „chciał pobawić się ze zwierzętami”.
Na nagraniach, które błyskawicznie obiegły media społecznościowe, widać mężczyznę siedzącego lub klęczącego na trawie naprzeciwko wielkiego kota. W pewnym momencie machał rękami, wskazywał na zwierzę palcem, a nawet próbował wykonywać ruchy przypominające odpychanie nogą.
Sytuacja w ułamku sekundy przerodziła się w koszmar. Prawdopodobnie samiec tygrysa amurskiego o imieniu Altai zaatakował intruza od tyłu, powalając go na ziemię i gryząc w okolice karku oraz pleców. Świadkowie wspominali, że mężczyzna w panice krzyczał „stop!”, a obserwujący wszystko z kładki turyści wrzeszczeli, próbując odwrócić uwagę zwierzęcia.
Byliśmy w parku z mężem i dwójką małych dzieci. Ktoś z krzykiem powiedział, że tygrys chwycił go za szyję. Wszędzie było widać krew, tam dokąd zwierzę go przeciągnęło. Ludzie płakali i zakrywali dzieciom oczy” — relacjonowała w rozmowie z "The Mirror" 36-letnia położna Amy Wright.
Strzały ostrzegawcze i ewakuacja
Na miejscu błyskawicznie uruchomiono procedury awaryjne. Pracownicy parku użyli broni hukowej, oddając strzały w powietrze, aby wystraszyć drapieżnika. Hałas zadziałał – tygrys puścił ofiarę i wycofał się do bezpiecznego schronienia na wybiegu.
Służby ratunkowe, w tym załoga śmigłowca pogotowia ratunkowego (Yorkshire Air Ambulance) oraz policja, natychmiast dotarły do poszkodowanego. Wokół wybiegu rozstawiono czarne parawany, by zasłonić dramatyczny widok przed ewakuowanym tłumem. Obrażenia odniesione przez mężczyznę okazały się jednak śmiertelne – zgon stwierdzono na miejscu.
Policja apeluje o powściągliwość
South Yorkshire Police potwierdziła tragiczny finał incydentu i poinformowała, że rodzina zmarłego została objęta opieką psychologiczną. Służby zaapelowały do internautów o nieudostępnianie w sieci drastycznych materiałów wideo z ataku.
Przedstawiciele parku oraz policja podkreślili również, że żaden ze znajdujących się w rezerwacie tygrysów nie odniósł obrażeń i drapieżnik nie musiał zostać uśpiony ani zastrzelony – zwierzę zareagowało w sposób naturalny na wtargnięcie człowieka na jego terytorium. Yorkshire Wildlife Park pozostał zamknięty na czas prowadzonych przez policję i inspektorów czynności wyjaśniających.
źr. wPolsce24 za "The Mirror"









