Koszmar w celi śmierci. Dwukrotnie przeżyła własną egzekucję, teraz ją ratują

Dramat w pokoju egzekucyjnym
Z relacji prawników wynika, że procedura przerodziła się w prawdziwy horror. Przez ponad godzinę zespół odpowiedzialny za wykonanie wyroku bezskutecznie próbował założyć więźniarce wenflon.
Według obrońcy, Randy'ego Spiveya, w samo lewe ramię wkłuto co najmniej siedem igieł. Jedna z nich, wyciągnięta po nieudanej próbie, była całkowicie wygięta. Pike ostatecznie podano dwie dawki pentobarbitalu, silnego leku hamującego aktywność układu nerwowego.
Po drugiej dawce zasłonięto kotarę, a obserwatorów umieszczono w zaciemnionym pomieszczeniu. Szybko okazało się, że kobieta nadal oddycha.
Została w trybie pilnym przewieziona karetką do szpitala, gdzie obecnie przebywa w stanie krytycznym.
Nie znamy obecnie jej rokowań ani nie mamy zbyt wielu informacji o stanie zdrowia. Wiemy jednak, że żyje - relacjonują jej pełnomocnicy, domagając się zamiany wyroku na dożywotnie pozbawienie wolności.
Gubernator reaguje, więziennictwo się broni
Zszokowany sytuacją gubernator Tennessee, Bill Lee, natychmiast wstrzymał wszystkie egzekucje w stanie do końca roku i zlecił przeprowadzenie niezależnego, gruntownego śledztwa. Z tego powodu odwołano między innymi wyrok Gary'ego Suttona, który był zaplanowany na początek grudnia.
Pomimo tak drastycznego przebiegu wydarzeń, Departament Więziennictwa stanu Tennessee broni swoich działań. Instytucja wydała oświadczenie, w którym twierdzi, że służby "postępowały zgodnie z prawem i ustalonym protokołem egzekucji".
Głos w sprawie zabrał również Donald Trump, który określił sytuację mianem "interesującej", dodając w swoim stylu, że "procedura nie powinna być aż tak skomplikowana".
Zbrodnia sprzed lat
Christa Pike została skazana na śmierć w 1996 roku. Miała zaledwie 18 lat, gdy wspólnie ze swoim ówczesnym chłopakiem, Tadarylem Shippem, pobiła, torturowała i brutalnie zamordowała 19-letnią Colleen Slemmer. Do tragedii doszło na obozie szkoleniowym dla trudnej młodzieży.
To już drugi przypadek w 2026 roku, kiedy w Tennessee nie udaje się sprawnie wykonać wyroku śmierci. W maju odwołano egzekucję Tony'ego Carruthersa, z bardzo podobnego powodu. Personel medyczny nie był w stanie znaleźć u skazanego żyły, by podać mu śmiercionośny środek.
źr. wPolsce24 za RMF









