Świat

Koniec wolności sumienia? Drakońskie prawo uderza w chrześcijan - kościoły zmuszone spisywać wiernych

opublikowano:
Wnętrze kościoła, ołtarz z krzyżem i świecami – zdjęcie ilustracyjne do artykułu o ograniczeniach wolności religijnej i modlitwy.
Zwykła modlitwa w kościele obarczona ryzykiem oskarżeń o „nielegalną konwersję” (fot. Fratria)
„Przyszedłem pomodlić się z własnej, nieprzymuszonej woli” – takie oświadczenia muszą podpisywać wierni wchodzący do kościołów w Bombaju i okolicach. To dramatyczna reakcja duchownych na wejście w życie nowych, rygorystycznych przepisów o zakazie konwersji w stanie Maharasztra. Za „nielegalną zmianę wyznania” grozi tam nawet do 10 lat więzienia.

Przed wejściem do świątyń wierni podają swoje nazwiska, numery dokumentów tożsamości oraz składają podpisy potwierdzające, że nikt nie zmuszał ich ani nie przekupywał, aby wzięli udział w nabożeństwie. Chociaż formularze nie są oficjalnymi dokumentami państwowymi, zarządcy kościołów gromadzą je na wypadek policyjnych nalotów oraz fałszywych oskarżeń o „nielegalne nawracanie”.

Prawo z pułapką: do 10 lat więzienia

Nowe regulacje, które weszły w życie w stanie Maharasztra pod koniec sierpnia, formalnie zakazują konwersji religijnych dokonywanych pod przymusem, podstępem lub za pomocą korzyści materialnych. Wprowadzają również wymóg wcześniejszego powiadamiania władz o zamiarze dobrowolnej zmiany wyznania. Kary są drakońskie: za złamanie przepisów grozi do 7 lat pozbawienia wolności, a w przypadku recydywy – nawet 10 lat więzienia. Ciężar dowodu spoczywa na oskarżonym, a donos na policję może złożyć dowolny członek rodziny.

Rząd Maharasztry, kontrolowany przez nacjonalistyczną partię premiera Narendry Modiego (BJP), oficjalnie tłumaczy, że przepisy mają chronić osoby ubogie i bezbronne przed oszustwami. W praktyce jednak definicja „pokusy” czy „korzyści” jest tak szeroka, że może obejmować niemal wszystko. Za nielegalną zachętę do wiary uznaje się m.in.:

  • zapewnienie bezpłatnej edukacji w placówce wyznaniowej,
  • obietnicę zatrudnienia lub „poprawy stylu życia”,
  • modlitwy o uzdrowienie chorych,
  • wywyższanie jednej religii ponad inną.

Definicja została skonstruowana tak mgliście, że niemal każda korzyść odniesiona przez człowieka może być uznana za nielegalną przynętę" – ostrzega Abhay Thipsay, emerytowany sędzia Sądu Najwyższego w Bombaju.

Naloty i przesłuchania w świątyniach

Największy strach zapanował wśród mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijan. Prawnik Devdan Tribhuvan, który pomaga społeczności chrześcijańskiej w Bombaju, alarmuje, że nabożeństwa są regularnie zakłócane przez nieznajomych powiązanych ze skrajnymi ugrupowaniami hinduistycznymi.

Agresorzy wchodzą do świątyń w trakcie modlitwy i zaczynają przesłuchiwać obecnych, zadając pytania: „Kim jesteś? Dlaczego tu przyszedłeś? Co ci zaoferowano w zamian?”. Szczególnie atakowane są osoby noszące tradycyjne, niechrześcijańskie imiona. Według dziennika „The Indian Express”, w ostatnich miesiącach doszło do serii takich incydentów, po których policja częściej wszczynała śledztwa przeciwko modlącym się chrześcijanom niż przeciwko agresorom z bojówek nacjonalistycznych.

Cios w małżeństwa mieszane

Nowe przepisy uderzają również w pary mieszane wyznaniowo. Zgodnie z prawem krewni mogą zgłosić na policję podejrzenie „przymusowej konwersji”, co nacjonalistyczne bojówki i konserwatywne rodziny wykorzystują do blokowania legalnych ślubów oraz nękania małżonków. Maharasztra to kolejny z kilkunastu indyjskich stanów, który w ostatnich latach zaostrzył prawo uderzające w wolność wyznania. Kościoły, chcąc chronić swoich wiernych przed więzieniem i samosądami, zostały zmuszone do prowadzenia swoistej buchalterii sumień przy wejściach na zwykłe niedzielne msze.

źr. wPolsce24 za BBC/AFP/The Indian Express

 

Świat

Brytyjska ochrona nuklearna dla Finlandii, a co z Polską? Rząd Tuska ma gdzieś strategiczne bezpieczeństwo?

opublikowano:
Grafika przedstawiająca brytyjski okręt podwodny z rakietą balistyczną na tle mapy Morza Bałtyckiego i Europy Północnej. Państwa JEF zaznaczone są na niebiesko, a nad Polską znajduje się znak zapytania symbolizujący debatę o miejscu Polski w europejskiej architekturze odstraszania nuklearnego. W tle widoczne są flagi Wielkiej Brytanii i Finlandii
Brytyjskie siły strategiczne i współpraca państw JEF zmieniają układ bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego - a gdzie Polska? (graf. AI)
Wielka Brytania rozszerzy ochronę nuklearną na Finlandię oraz pozostałe kraje zrzeszone w Joint Expeditionary Force (JEF). Jak poinformowała fińska agencja STT powołując się na dziennik „Iltalehti”, porozumienie o utworzeniu nowych sił bojowych zostanie podpisane w listopadzie w Oslo. Kluczowym filarem nowej architektury bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego i Północnego mają być brytyjskie strategiczne okręty podwodne z napędem jądrowym (klasy Vanguard), które prowadzą nieprzerwaną misję odstraszania na Atlantyku.
Świat

Pokaż mi swoją bluzę, a powiem ci, kim jesteś. Pułapki nowej mody na kody QR

opublikowano:
Grafika w formacie panoramicznym 16:9. W centralnej części kadru znajduje się biała koszulka z krótkim rękawem umieszczona na minimalistycznym tle podzielonym pionowo na dwie strefy kolorystyczne: ciemnogranatową po lewej i jasnoniebieską po prawej. Na klatce piersiowej koszulki nadrukowany jest wyraźny, czarny kod QR, otoczony delikatną, świecącą na błękitno ramką. Po prawej stronie w kadr wchodzi dłoń trzymająca nowoczesny smartfon, którego aparat nakierowany jest na ubranie. Na ekranie telefonu widać podgląd skanowanego kodu, a między obiektywem a koszulką rozciąga się futurystyczna, półprzezroczysta niebieska wiązka danych i światła
Dynamiczne kody QR na ubraniach pozwalają zamienić zwykłą koszulkę w cyfrową wizytówkę lub portfolio. Pytanie tylko, czy skanowanie smartfonem nie zastąpi wkrótce zwykłego „cześć” (fot. pixabay/graf.AI)
Kiedyś ubranie wyrażało nas bez słów, ale wciąż by nawiązać kontakt to człowiek musiał zrobić pierwszy krok. Nadruk z ulubionym zespołem muzycznym, logo drużyny sportowej czy ironiczny napis na piersi były naturalnym pretekstem do rzucenia krótkiego: „O, też ich słuchasz?”. Dziś technologia idzie o krok dalej - lub, jak twierdzą krytycy, o krok za daleko w stronę cyfrowego odczłowieczenia. Startup ShareAScan wprowadza na rynek odzież z dynamicznymi kodami QR, zamieniając użytkowników w chodzące nośniki danych. Zamiast spojrzeć komuś w oczy i zapytać o imię, skierujemy obiektyw smartfona na jego klatkę piersiową.
Świat

„Dlaczego my mamy umierać, a dzieci polityków żyją za granicą?". Kliczko wypalił bez ogródek

opublikowano:
Protest obywateli Ukrainy i zdjęcie mera Kijowa
Witalij Kliczko przyznał dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. (fot. Fratria/ screen z ytoutube/News Hunter)
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie wśród części obywateli coraz głośniej wybrzmiewają pytania dotyczące sprawiedliwości społecznej podczas mobilizacji. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego na froncie giną zwykli ludzie, podczas gdy potomstwo elity politycznej i decydentów przebywa bezpiecznie poza granicami kraju.
Świat

Bestsellerowa powieść nie dostanie prestiżowej nagrody. Pojawiły się obawy, że stworzyła ją AI

opublikowano:
pexels-pixabay-256455
(fot. ilustracyjna Pexels)
Autor bestsellerowej powieści był nominowany do najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej. Jego nominację jednak wycofano, bo pojawiły się wątpliwości, czy nie napisała jej sztuczna inteligencja.
Świat

Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

opublikowano:
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy"
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy" elektorat (Fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sytuacja polityczna na Ukrainie staje się coraz bardziej napięta. Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) wywołały potężny wstrząs na szczytach władzy w Kijowie. Aż 72 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za procedery korupcyjne swoich najbliższych współpracowników. Zaledwie 25 proc. respondentów jest odmiennego zdania.
Świat

Rząd Korei Południowej jest wściekły na Zełenskiego. Domaga się wyjaśnień i przeprosin

opublikowano:
Rząd Korei Południowej domaga się wyjaśnień i przeprosin od Ukrainy za to, że Zełensky ujawnił, że północnoreańscy jeńcy zostali odesłani na południe
(fot. president.gov.ua, CC BY-3.0)
Rząd Korei Południowej jest wściekły na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nie podoba mu się to, że ten bez zgody ujawnił, że do tego kraju odesłano dwóch północnokorańskich jeńców.