Były niemiecki kanclerz wraca na pensję do Putina

Jak donoszą media, Gerhard Schroeder po raz kolejny postanowił zadbać o stan swojego portfela przyjmując posadę od Kremla. Były szef niemieckiego rządu ma objąć kluczową funkcję w strukturach zarządczych lub nadzorczych kolejnej rosyjskiej spółki powiązanej bezpośrednio z reżimem Władimira Putina. Chodzi o sieć supermarketów Hyperglobus, które zostały odłączone od swojej spółki-matki w Niemczech i stały się w pełni rosyjskie. Schroeder został przyjęty do rady nadzorczej firmy 30 września.
Przyjaciel dyktatora i symbol niemieckiej hipokryzji
O decyzji Schoedera mówi się jako o ostatecznym przypieczętowaniu jego roli jako powolnego narzędzia w rękach rosyjskiej propagandy i biznesu. Przypomnijmy: to właśnie były lider SPD przez lata forsował budowę rurociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, uzależniając europejską gospodarkę od rosyjskiego gazu, by tuż po odejściu z urzędu przenieść się na lukratywne posady w Gazpromie i Rosniefcie.
Mimo międzynarodowych sankcji, krytyki ze strony własnej partii oraz oskarżeń o zdradę europejskich wartości, Schroeder konsekwentnie odmówił odcięcia się od Władimira Putina, którego bezczelnie nazywał „czystym demokratą”.
Biznes ponad krew. Elity Zachodu znów na garnuszku Kremla
Powrót byłego kanclerza do oficjalnego rosyjskiego biznesu to siarczysty policzek dla wszystkich państw, które od lat ostrzegały przed neoimperialną polityką Moskwy. Wskazuje też na głęboki cynizm części niemieckich elit polityczno-biznesowych, dla których rosyjskie ruble nadal nie śmierdzą.
Decyzja ta wywołuje oburzenie nie tylko w Polsce i krajach Europy Środkowo-Wschodniej, ale i pośród samych Niemców. Schroeder po raz kolejny dowodzi, że pojęcie „odpowiedzialności państwowej” wymieniono w Berlinie na wypchane portfele i bezwstydny lobbing na rzecz agresora.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl









