Uliczna bitwa w Brukseli! Dziesiątki tysięcy ludzi przeciwko rządowi

Dwóch największych belgijskich gigantów związkowych - CSC-ACV i FGTB-ABVV - wyprowadziło na ulice tłumy obywateli. Według szacunków policji w demonstracji wzięło udział ok. 30 tys. osób, natomiast organizatorzy mówią nawet o 50 tysiącach. To już co najmniej dziesiąty wielki zryw przeciwko polityce rządu, a bezpośrednim zapalnikiem stały się prace nad nowym budżetem, który uderzy w kieszenie zwykłych gospodarstw domowych.
Zamieszki, butelki i armatki wodne
Spokojny z założenia przemarsz szybko zamienił się w pole bitwy. W rejonie dworca Bruxelles-Central grupa zamaskowanych manifestantów ubranych na czarno sprowokowała brutalne starcia z policją. W stronę funkcjonariuszy poleciały drewniane belki, szklane butelki oraz kosze na śmieci. Odpowiedź służb była natychmiastowa: policja ruszyła do szarży, używając gazu łzawiącego i polewaczek wodnych do rozproszenia agresywnego tłumu. Doszło do zatrzymań. Gęsty dym i pył spowiły okolice dworców, paraliżując ruch kolejowy i pieszy.
Związkowcy protestowali także bezpośrednio przed siedzibami partii tworzących koalicję rządzącą, w tym ugrupowania premiera Barta De Wevera. Ludzie mają dość galopujących kosztów życia, gigantycznych rachunków za energię i rosnącej presji, podczas gdy władze szykują kolejne cięcia socjalne. Związki przedstawiły alternatywny plan budżetowy gwarantujący 21 miliardów euro wpływów bez obciążania najuboższych.
Totalny paraliż Brukseli: odwołane loty i zablokowane metro
Skutki piątkowej demonstracji to:
- Paraliż lotniska w Brukseli: Z powodu strajku personelu naziemnego firmy Alyzia odwołano aż 140 rejsów. Linie Brussels Airlines musiały skasować 40 proc. wszystkich swoich piątkowych połączeń.
- Zapaść w komunikacji miejskiej: Brukselski przewoźnik STIB-MIVB drastycznie ograniczył kursowanie metra, tramwajów i autobusów. Jeździły tylko pojedyncze linie, a nocne kursy zostały całkowicie wstrzymane.
Obrazki z Brukseli przypominają, że europejskie społeczeństwa mają coraz mniej cierpliwości do kolejnych wyrzeczeń narzucanych przez elity władzy. Związkowcy zapowiadają, że jeśli rząd nie wycofa się z uderzających w ludzi planów, kolejne protesty będą jeszcze ostrzejsze.
źr. wPolsce24 za Brussels Times









