Skok na polskie złoto i likwidacja złotówki?! Ujawniamy kulisy ataku rządu na NBP
Działania wokół wniosku o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu od samego początku budzą ogromne kontrowersje prawne. Jak przypomina poseł Iwona Arent, komisja w ogóle nie miała prawa procedować tych zarzutów ze względu na jednoznaczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego powołujący się na polskie prawo i ustawę zasadniczą.
Od samego początku zaznaczaliśmy, że ta pseudokomisja obraduje nielegalnie. Uczestniczyliśmy w niej wyłącznie po to, by patrzeć im na ręce i wiedzieć, co się dzieje. Ten wniosek ze względów formalnych w ogóle nie powinien być rozpatrywany" - podkreśla wiceszefowa komisji.
Co niezwykle wymowne, nawet wewnątrz obozu władzy nie ma jednomyślności - podczas niejawnego posiedzenia nie wszyscy posłowie koalicji poparli forsowane sprawozdanie. Prawdziwy test lojalności nadejdzie podczas głosowania na sali plenarnej Sejmu.
Świadkowie obalili zarzuty. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem
Rzekome przewinienia szefa NBP - ujęte w ośmiu punktach wniosku - miały dotyczyć m.in. skupu obligacji w okresie pandemii. Jak jednak ujawnia Iwona Arent, w toku wielomiesięcznych przesłuchań żaden ze świadków nie potwierdził tych oskarżeń!
Wszystkie zarzuty są kompletnie bezsensowne. Żaden ze świadków ich nie potwierdził. Wykup obligacji odbywał się w pełni legalnie i za zgodą Rady Polityki Pieniężnej. Prezes NBP nie podejmował i nie podejmuje żadnych decyzji jednoosobowo - działa wspólnie z zarządem i RPP. Jeśli koalicja chce stawiać kogoś przed Trybunałem Stanu, musiałaby postawić całą Radę Polityki Pieniężnej" - punktuje parlamentarzystka.
„Skok na złoto” i presja na przyjęcie euro
O co więc toczy się gra, skoro w sprawozdaniu brakuje dowodów winy? W ocenie Iwony Arent za atakiem na bank centralny stoi dramatyczna sytuacja budżetowa rządu i realizacja zewnętrznych interesów:
Tu chodzi o zdestabilizowanie Narodowego Banku Polskiego. W państwie jest kryzys finansowy, brakuje pieniędzy, więc Donald Tusk wymyślił sobie skok na naszą kasę i na nasze złoto! To jest złoto Polaków, zabezpieczenie narodowego majątku, którego pilnuje prof. Glapiński. Chodzi o to, by osłabić złotówkę i w konsekwencji przymusowo wprowadzić w Polsce euro. Na straży polskiej waluty i tego, by rezerwy nie wywędrowano do Frankfurtu, stoi prezes NBP. Dlatego chcą go odsunąć, zawiesić i uciszyć" - alarmuje poseł.
Metoda faktów dokonanych: zawiesić za wszelką cenę
Mechanizm, po który chce sięgnąć koalicja, przypomina scenariusz zastosowany wobec przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego. Sam fakt przegłosowania sprawozdania przez Sejm ma doprowadzić do automatycznego zawieszenia prof. Adama Glapińskiego w pełnieniu funkcji, zanim Trybunał Stanu w wieloletnim procesie wyda jakikolwiek werdykt.
To tłumaczy również nagłe przyspieszenie prac parlamentarnych. Przez blisko trzy lata komisja obradowała powoli, odraczając posiedzenia, by w ostatnich tygodniach gwałtownie sfinalizować sprawę.
Dostali nakaz, by zrobić to natychmiast. Chcą ratować rząd kosztem okradania Polaków i przejęcia rezerw NBP" – podsumowuje Iwona Arent.
Czy Sejm ugnie się pod politycznym dyktatem, czy zwycięży obrona polskiej waluty i suwerenności finansowej? Odpowiedź poznamy już podczas najbliższego posiedzenia plenarnego.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









