Wreszcie się przełamał. Lewandowski bohaterem Chicago Fire!

Niepewny początek Lewandowskiego w MLS
Kapitan reprezentacji Polski dopiero rozpoczyna swoją przygodę w amerykańskiej MLS. Choć dwa pierwsze spotkania zdecydowanie nie poszły po jego myśli – były zawodnik FC Barcelony nie zdobył w nich żadnej bramki, a jego nowy pracodawca nie zdołał wywalczyć choćby jednego punktu.
Niektórzy kibice zaczęli nawet powątpiewać w słuszność transferu Lewandowskiego do Stanów Zjednoczonych. Fani Chicago Fire twierdzili, że sprowadzenie zawodnika w tym wieku, przy jednoczesnej rezygnacji z młodszych i bardziej perspektywicznych graczy, było błędem.
"Lewy" pokazał swój kunszt
Nasz najlepszy strzelec w historii reprezentacji Polski postanowił jednak rozwiać te wątpliwości, notując minionej nocy świetny występ przeciwko Charlotte FC przed własną publicznością. Choć początkowo to goście objęli prowadzenie, z biegiem czasu ekipa ze stanu Illinois zaczęła stopniowo przejmować inicjatywę. Głównie za sprawą "Lewego".
Polak najpierw, zaledwie dwie minuty po golu dla rywali, wyrównał stan meczu mocnym strzałem po ziemi zza pola karnego w 20. minucie spotkania. Następnie w drugiej połowie, po dobrej kombinacyjnej akcji, świetnie przyjął podanie od Robina Loda, zgubił obrońcę i posłał piłkę obok bezradnego bramkarza.
Dzięki temu zwycięstwu Chicago Fire umocniło się na czwartym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej MLS. Drużyna Lewandowskiego ma na koncie 29 punktów po 17 spotkaniach. Liderem tabeli jest Nashville z dorobkiem 40 punktów, a drugie miejsce zajmuje Inter Miami Lionela Messiego.
Po zakończeniu fazy ligowej siedem najlepszych zespołów z Konferencji Wschodniej i Zachodniej awansuje bezpośrednio do fazy play-off MLS. O dodatkowe miejsca powalczą drużyny z ósmego i dziewiątego miejsca obu konferencji, które zmierzą się w barażach.
Źr.wPolsce24











