TVP w likwidacji chce więcej zarobić na mundialu. Z dużą stratą dla kibiców

Podczas tegorocznego mundialu FIFA wprowadziła tzw. przerwy na nawodnienie. Pojawiają się one w okolicach 23. i 68. minuty spotkania i trwają około trzech minut. Oficjalnie chodzi o wysokie temperatury i zdrowie zawodników. W praktyce – jak zauważają obserwatorzy – to także idealna przestrzeń na dodatkowe bloki reklamowe, co oczywiście wykorzystują telewizje w USA.
Idzie nowe... w TVP w likwidacji
Do tej pory w Polsce wyglądało to jeszcze względnie przyzwoicie. TVP nie przerywała transmisji – zamiast tego pokazywano plansze promujące własne programy. Kibice mogli więc nadal podglądać, co dzieje się na boisku i przy ławkach rezerwowych: gesty trenerów, krótkie odprawy, próby motywowania zawodników. Ten moment miał swój klimat – był częścią meczu.
Teraz ma się to skończyć. Jak donosi Kacper Sosnowski ze sport.pl, od etapu ćwierćfinałów również TVP zacznie w czasie przerw na nawodnienie emitować pełne bloki reklamowe, przerywając transmisję spotkania.
Dla kibiców to zmiana, która trudno przełknąć. Bo choć przerwy formalnie już były, to jednak wciąż pozostawały częścią widowiska. Teraz znikną z ekranu całkowicie, zastąpione spotami reklamowymi.
To jak zmiana struktury gry
To trochę tak, jakby w trakcie meczu nagle zmienić jego strukturę – zamiast dwóch połów zrobić cztery kwarty. Niby gra toczy się dalej, ale doświadczenie oglądania zostaje wyraźnie rozbite.
Jeszcze niedawno można było zobaczyć, jak trenerzy mobilizują swoich piłkarzy, wychwycić emocje, które umykają w trakcie gry. Teraz w tych samych momentach widzowie zobaczą raczej reklamy pasty do zębów czy suplementów.
I choć dla nadawcy to dodatkowy przychód, dla kibica to po prostu strata. Bo mundial to nie tylko gole i akcje, ale też detale – a te właśnie znikają z pola widzenia.
źr. wPolsce24 za X











