Tragedia po powrocie z mistrzostw świata. Reprezentant kraju znaleziony martwy w hotelu

Jayden Adams był jedną z postaci reprezentacji Republiki Południowej Afryki podczas rozgrywanych w USA, Kanadzie i Meksyku mistrzostw świata. 25-letni pomocnik wystąpił na tym turnieju w trzech spotkaniach, mierząc się z wymagającymi rywalami: Meksykiem, Czechami oraz Koreą Południową.
Szokujące okoliczności śmierci
Informacje o śmierci zawodnika przekazały lokalne media, w tym portal i telewizja eNCA. Adams został znaleziony martwy w pokoju hotelowym w Kapsztadzie. Do tragedii doszło zaledwie trzy dni po powrocie drużyny narodowej do kraju.
Jeszcze tragiczniejszy wymiar sprawie nadaje fakt, że zaledwie dobę przed śmiercią piłkarz był aktywny w mediach społecznościowych, gdzie udostępnił nagranie ze swoją partnerką.
Kim był Jayden Adams?
Adams był uznawany za ważną postać południowoafrykańskiej piłki. W barwach narodowych rozegrał łącznie dziewięć meczów. Na poziomie klubowym reprezentował Mamelodi Sundowns, gdzie jego kontrakt obowiązywał aż do czerwca 2028 roku. W swoim klubie wystąpił w 67 spotkaniach, strzelając 15 goli i notując 13 asyst. W przeszłości bronił barw Stellenbosch FC.
Śmierć Adamsa nastąpiła w momencie, gdy kurz po występach RPA na mistrzostwach świata jeszcze nie opadł. Reprezentacja ta rywalizowała w Grupie A, gdzie zajęła drugie miejsce z dorobkiem 4 punktów, ustępując jedynie Meksykowi, a wyprzedzając Koreę Południową i Czechy. Sukces ten pozwolił drużynie na awans do 1/16 finału turnieju.
źr. wPolsce24 za TVP Sport











