„To się nadal za mną ciągnie”. Polska piosenkarka przez lata była maltretowana przez męża. Ta historia może uratować czyjeś życie

Od lat ubogacała polską scenę muzyczną, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek w kraju. Choć śpiew Haliny Mlynkovej wyraźnie i głośno wybrzmiewał na koncertach, poza blaskiem fleszy i jupiterów przez wiele lat artystka żyła w milczeniu – o tym co na co dzień przeżywała w domu.
Dziś piosenkarka o swoich traumatycznych przeżyciach mówi otwarcie i po raz kolejny wraca do bolesnych doświadczeń przemocy domowej. Jednocześnie tłumaczy, że wspomniane milczenie było efektem namowy jej otoczenia.
- Wiele razy słyszałam: „zostaw to, Halina, po co ci to, po co ci jakaś tam kolejna afera” - przyznała w rozmowie w RMF SHOW.
Jak zaznacza, odejście z toksycznej relacji nie oznacza końca cierpienia. Traumatyczne doświadczenia, w których ciepło domowego ogniska zastępowane jest przemocą, zostają w psychice, emocjach oraz relacjach i potrafią przypominać o sobie przez wiele lat.
„To się nadal za mną ciągnie”
- Nie ukrywam, że przemoc, która mnie kiedyś dotyczyła bardzo mocno, ja to traktuję, że to się nadal za mną ciągnie – wyznała Mlynkova.
Piosenkarka podkreśla, że doświadczenia te wpłynęły nie tylko na nią samą, ale także na jej relacje z bliskimi, w tym z dzieckiem. Artystka zwraca uwagę na to, jak destrukcyjny wpływ przemoc ma również na dzieci, nawet jeśli nie są jej bezpośrednimi ofiarami, a jedynie świadkami.
Myśli samobójcze i życie w ciągłym udawaniu
Kilka miesięcy temu w programie „Po Kobiecemu” Halina Mlynkova zdobyła się na jedno z najbardziej poruszających wyznań w swojej karierze. Przyznała, że w najtrudniejszym okresie zmagała się z myślami samobójczymi.
- Miałam [myśli samobójcze – przyp. red.]. To był straszny czas i bardzo samotny, gdzie udawałam przez cały czas, że nic się nie dzieje, bo oczywiście zawsze uśmiechnięta, a pamiętaj jeszcze, że w takich związkach – o Jezu, zaczynam się trząść – jest tak, że na zewnątrz jesteśmy kochanymi żonami – "Ta wspaniała moja żona", a jak się zamykają drzwi, to jesteś k***ą – mówiła z wyraźnym wzruszeniem.
„Mój syn to ogląda. On się tego uczy”
Szczególnie mocno zapadła jej w pamięć rozmowa z prawniczką podczas sprawy rozwodowej. To wtedy artystka uświadomiła sobie, jak głębokie i wielopokoleniowe konsekwencje niesie przemoc. Dodała, że każda kobieta powinna wziąć sobie do serca te słowa: Powiedziała mi - Jezus Maria, ale pani syn musi panią nie szanować - Bo mój syn to ogląda. Mój syn się uczy tego samego.
To właśnie ten moment stał się dla niej jednym z impulsów, by dziś głośno mówić o przemocy domowej i apelować o reagowanie – zwłaszcza tam, gdzie cierpią dzieci.
„Nie jesteście same”
Dziś Halina Mlynkova świadomie zabiera głos, by jej historia była sygnałem dla innych ofiar. Podkreśla, że milczenie tylko pogłębia traumę, z kolei szukanie pomocy nie jest aktem słabości, a odwagi.
Jej wyznanie to kolejny ważny głos w debacie o przemocy domowej. Problemie wciąż pozostającym w cieniu, ze względu na to, że rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami, za którymi często nie stoją anonimowi sprawcy.
Gdzie szukać pomocy?
Ofiary przemocy domowej mogą zwrócić się do służb lub organizacji, które oferują pomoc osobom dotkniętym przemocą w rodzinie. Ważne jest, aby porozmawiać również z osobą, którą darzymy zaufaniem, bo wsparcie w trudnych sytuacjach jest jedną z najważniejszych form pomocy.
Pomoc można otrzymać pod jednym z poniższych numerów:
- 112 - ogólny numer alarmowy. Pracownik numeru przekieruje twoje zgłoszenie do odpowiednich służb ratunkowych – policji, straży pożarnej lub pogotowia ratunkowego,
- 997 - numer alarmowy policji. Zadzwonisz do najbliższej jednostki
- Jeżeli z jakichś powodów nie chcesz dzwonić na policję, możesz skontaktować się z całodobową „Niebieską Linią” pod numerem 800 120 002. Konsultanci podpowiedzą, co najlepiej zrobić w danej sytuacji.
Jeżeli uciekasz przed sprawcą przemocy, możesz znaleźć schronienie w specjalnych ośrodkach, które zapewniają schronienie i specjalistyczną pomoc, między innymi psychologiczną, prawną, socjalną. Możesz tam zostać do trzech miesięcy:
- Specjalistycznym Ośrodku Wspracia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie (w skrócie: Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia),
- Ośrodku Interwencji Kryzysowej.
źr. wPolsce24 za RMF/ gov.pl











