Rozrywka

Słynny aktor nie chce brać udziału w politycznych sporach. Inni rzucili mu się do gardła

opublikowano:
Aktor Dwayne Rock Johnson jest krytykowany przez gwiazdy Hollywood, bo nie chce się wypowiadać o polityce
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Słynny aktor Dwayne „The Rock” Johnson jest ostro atakowany przez inne hollywoodzkie gwiazdy. Powodem było to, że nie chciał rozmawiać o polityce.

Johnson marzył o tym, aby być futbolistą, ale uniemożliwiła mu to kontuzja. Dlatego, wzorem swojego ojca, postanowił zostać wrestlerem. Zrobił imponującą karierę, a czasopismo "Wrestling Observer Newwsletter" sześciokrotnie nadało mu tytuł najbardziej charyzmatycznego wrestlera roku. Na srebrnym ekranie zadebiutował w 2001 roku rolą Króla Skorpiona w filmie Mumia Powraca. Zdobył niezwykłą popularność, a magazyn "Forbes" ustalił, że od połowy 2015 do połowy 2016 r. był najlepiej zarabiającym aktorem w Hollywood.

Nie chce mówić o polityce 

Teraz aktor udzielił wywiadu magazynowi "Esquire". Wytłumaczył w nim, dlaczego nie wypowiada się publicznie na tematy polityczne. Stwierdził, że zależy mu przede wszystkim na sztuce, tworzeniu i opowiadaniu historii i aby tego nie stracić, nauczył się, że nie powinien ich poruszać. - Nauczyłem się, by trzymać moje poglądy polityczne dla siebie – podkreślił.

The Rock dodał, że może przyjść moment, w którym stanie publicznie po którejś stronie sporu politycznego albo wyrazi publicznie opinie. Przyznał jednak, że nienawidzi polityki.

Amerykańscy aktorzy są równie rozpolitykowani, jak nasze krajowe gwiazdy, i podobnie jak one zwykle stają po stronie liberalnej lewicy. To, że Johnson zrozumiał, że rolą aktora jest dostarczanie rozrywki, a nie politykowanie, wyraźnie nie spodobało się jego kolegom po fachu.

Nazwali go tchórzem

Jednym z aktorów, który przypuścił na niego atak, był George Takei, znany równie mocno z roli w serialu "Star Trek", jak i z miłości do Demokratów. Na portalu społecznościowym Threads napisał, że komentarz Johnsona dla "Esquire" miał podzielić fanów, a niektórzy z nich rzekomo krytykują go za milczenie. Uznał, że to za mało, więc po jakimś czasie, odpowiadając na swój własny komentarz, stwierdził, że milczenie to współudział. W domyśle – w zbrodniach reżymu Donalda Trumpa.

Skrytykował go także Will Weaton, znany głównie z filmu „Stań przy mnie” i „Rekinado 2”. - To takie rozczarowujące, że okazało się, że jest takim tchórzem – napisał. Później jednak najwyraźniej wystraszył się reakcji, bo ten wpis szybko zniknął z internetu.

Nie powiedzieliby mu tego w twarz 

W obronie aktora stanął za to komik Matt Rife. Zauważył, że Rock, zawodowy wrestler, jest sporo większy od Weatona. Podoba mi się, że jest „tchórzem”, ale dosłownie mógłby wyrwać gardło Wila przez jego odbyt – napisał na X – Świat internetowych komentarzy jest taki odważny.

Wcześniej Johnson nie był aż tak pryncypialny w tym temacie. W 2020 roku oficjalnie poparł kandydaturę Joe Bidena w wyborach prezydenckich. W kwietniu 2024 roku, w rozmowie z Fox News, przyznał jednak, że tego żałuje. Powiedział, że nie podobają mu się podziały polityczne, które znacząco wzmocniły się po tamtych wyborach, a on sam jako wpływowy człowiek przyłożył do tego rękę. Uznał więc, że w 2024 nie poprze żadnego z kandydatów bo jego celem jest zjednoczenie narodu. - Myślę, że to będzie między mną i urną wyborczą – podkreślił.

źr. wPolsce24 za Fox News

Rozrywka

Dlaczego rozmaryn miał się „rozwijać”?  Tajemnica słynnej pieśni legionowej wyjaśniona

opublikowano:
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci
Rozmaryn kwitnący symbolem wierności i śmierci (fot. shutterstock)
Śpiewali ją żołnierze Józefa Piłsudskiego w okopach pod Kostiuchnówką, znali powstańcy warszawscy, a dziś nuci ją niemal każdy Polak przy okazji świąt narodowych. „O mój rozmarynie” to bez wątpienia jeden z filarów naszej tożsamości historycznej i muzycznej. Jednak niewielu zadaje sobie proste pytanie: dlaczego wojskowa pieśń zaczyna się od apostrofy do śródziemnomorskiego zioła i co tak naprawdę oznacza zwrot, by rozmaryn „się rozwijał”?
Rozrywka

Kim Kardashian dostała odszkodowanie za brutalny napad. Kwota szokuje

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-09-16 132723
(fot. The Heart Truth, domena publiczna)
Kim Kardashian padła w Paryżu ofiarą brutalnego napadu. Teraz francuski sąd przyznał jej za to odszkodowanie – 1 euro.
Rozrywka

Z czerwonego dywanu prosto do... pośredniaka! Niezwykła historia najlepszej aktorki z Wenecji

opublikowano:
Wzruszona duńska aktorka Mathilde Arcel w białej sukience, z uśmiechem trzymająca w obu dłoniach wzniesiony złoty puchar Volpiego dla najlepszej aktorki na scenie Festiwalu Filmowego w Wenecji. W tle widać rozmyte, ozdobne kuliste lampy.
Wzruszona Mathilde Arcel trzyma prestiżowy Puchar Volpiego za najlepszą rolę kobiecą w filmie Woman Unknown podczas ceremonii zamknięcia 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. (fot. PAP/EPA)
Czerwony dywan, blask fleszy, światowe kino i... obowiązkowa wizyta w urzędzie pracy. Życie potrafi pisać najlepsze komediodramaty, o czym na własnej skórze przekonała się 30-letnia Dunka, Mathilde Arcel, świeżo upieczona laureatka tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji.
Rozrywka

Doda wyszła na scenę i zaśpiewała Rotę. Publiczność w szoku

opublikowano:
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę
Doda na festiwalu wyśpiewała Rotę (PAP/Piotr Polak)
W czasach, gdy w przestrzeni publicznej i mediach głównego nurtu nierzadko próbuje się unikać podniosłych narodowych symboli, ze sceny w Kielcach popłynął jasny przekaz.
Rozrywka

Szczyt hipokryzji? Atakowali Skolima za koncert u prezydenta. Teraz artystę zaprosił rząd

opublikowano:
Skolim wystąpił na Dożynkach Polskich w Spale po wcześniejszej krytyce jego koncertu podczas wydarzenia z parą prezydencką w Juracie.
Skolim / autor: YouTube/Daniel Nawrocki
Skolim jeszcze kilka tygodni temu był atakowany przez media prorządowe za swój występ w rezydencji prezydenta RP w Juracie. Teraz te same media milczą nt. koncertu tego artysty na dożynkach organizowanych przez obecny rząd.
Rozrywka

Festiwal rozrzutności za publiczne pieniądze. Samorządy płacą artystom krocie, a kontrola umów to fikcja pod okiem władzy

opublikowano:
Koncert w Łodzi
Koncert w Łodzi (fot. zdj. ilustracyjne shutterstock)
Podczas gdy Polacy mierzą się z drożyzną i rosnącymi kosztami życia, w wielu polskich miastach trwa w najlepsze festiwal drenowania lokalnych budżetów na cele rozrywkowe. Dziesiątki, a nierzadko setki tysięcy złotych – tyle z kieszeni podatników trafia na konta celebrytów i muzyków za kilkudziesięciominutowe występy na miejskich scenach. Uruchomiony Centralny Rejestr Umów miał obnażyć skalę transferów publicznego grosza, lecz mechanizmy kontroli obywatelskiej okazują się podwójną pułapką.