Słynny aktor nie chce brać udziału w politycznych sporach. Inni rzucili mu się do gardła

Johnson marzył o tym, aby być futbolistą, ale uniemożliwiła mu to kontuzja. Dlatego, wzorem swojego ojca, postanowił zostać wrestlerem. Zrobił imponującą karierę, a czasopismo "Wrestling Observer Newwsletter" sześciokrotnie nadało mu tytuł najbardziej charyzmatycznego wrestlera roku. Na srebrnym ekranie zadebiutował w 2001 roku rolą Króla Skorpiona w filmie Mumia Powraca. Zdobył niezwykłą popularność, a magazyn "Forbes" ustalił, że od połowy 2015 do połowy 2016 r. był najlepiej zarabiającym aktorem w Hollywood.
Nie chce mówić o polityce
Teraz aktor udzielił wywiadu magazynowi "Esquire". Wytłumaczył w nim, dlaczego nie wypowiada się publicznie na tematy polityczne. Stwierdził, że zależy mu przede wszystkim na sztuce, tworzeniu i opowiadaniu historii i aby tego nie stracić, nauczył się, że nie powinien ich poruszać. - Nauczyłem się, by trzymać moje poglądy polityczne dla siebie – podkreślił.
The Rock dodał, że może przyjść moment, w którym stanie publicznie po którejś stronie sporu politycznego albo wyrazi publicznie opinie. Przyznał jednak, że nienawidzi polityki.
Amerykańscy aktorzy są równie rozpolitykowani, jak nasze krajowe gwiazdy, i podobnie jak one zwykle stają po stronie liberalnej lewicy. To, że Johnson zrozumiał, że rolą aktora jest dostarczanie rozrywki, a nie politykowanie, wyraźnie nie spodobało się jego kolegom po fachu.
Nazwali go tchórzem
Jednym z aktorów, który przypuścił na niego atak, był George Takei, znany równie mocno z roli w serialu "Star Trek", jak i z miłości do Demokratów. Na portalu społecznościowym Threads napisał, że komentarz Johnsona dla "Esquire" miał podzielić fanów, a niektórzy z nich rzekomo krytykują go za milczenie. Uznał, że to za mało, więc po jakimś czasie, odpowiadając na swój własny komentarz, stwierdził, że milczenie to współudział. W domyśle – w zbrodniach reżymu Donalda Trumpa.
Skrytykował go także Will Weaton, znany głównie z filmu „Stań przy mnie” i „Rekinado 2”. - To takie rozczarowujące, że okazało się, że jest takim tchórzem – napisał. Później jednak najwyraźniej wystraszył się reakcji, bo ten wpis szybko zniknął z internetu.
Nie powiedzieliby mu tego w twarz
W obronie aktora stanął za to komik Matt Rife. Zauważył, że Rock, zawodowy wrestler, jest sporo większy od Weatona. Podoba mi się, że jest „tchórzem”, ale dosłownie mógłby wyrwać gardło Wila przez jego odbyt – napisał na X – Świat internetowych komentarzy jest taki odważny.
Wcześniej Johnson nie był aż tak pryncypialny w tym temacie. W 2020 roku oficjalnie poparł kandydaturę Joe Bidena w wyborach prezydenckich. W kwietniu 2024 roku, w rozmowie z Fox News, przyznał jednak, że tego żałuje. Powiedział, że nie podobają mu się podziały polityczne, które znacząco wzmocniły się po tamtych wyborach, a on sam jako wpływowy człowiek przyłożył do tego rękę. Uznał więc, że w 2024 nie poprze żadnego z kandydatów bo jego celem jest zjednoczenie narodu. - Myślę, że to będzie między mną i urną wyborczą – podkreślił.
źr. wPolsce24 za Fox News








