"Jest mi ciężko". Poturbowany przez los Ryszard Rynkowski przerwał koncert

Jak informuje Fakt, Rynkowski w sobotę zagrał pierwszy koncert po dłuższej przerwie. Miał miejsce w centrum kultury w Pruszkowie. Artysta zagrał kilka piosenek i opowiedział fanom szereg anegdot.
Jak donosi dziennik, od początku było widać, że Rynkowski ma problem z poruszaniem się. Artysta w trakcie występu wyjaśnił, że wynikają one z niedyspozycji zdrowotnej. Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj taki kawałek metalu, w środku... W związku z tym trochę wolniej chodzę – powiedział. Nie ukrywał też, że znalazł się w trudnej sytuacji, chociaż nie zdradził zbyt wielu szczegółów. Cieszę się z tego, że ten rok się skończył. Mam nadzieję, że już nic gorszego spotkać mnie nie może. To jest pierwszy koncert jaki gram dla publiczności... Nie chcę się rozczulać nad sobą, ale dostałem dużą pałką po łbie, tak to nazwę. To jest coś, co mnie bardzo powaliło. Przepraszam, że o tym mówię, ale jest mi ciężko – wyznał ze sceny.
W pewnym momencie Rynkowski wszedł za kulisy – i nie wyszedł już na scenę. Po chwili organizatorzy poinformowali, że koncert został przerwany. Jak informuje Fakt, artysta udał się do swojego samochodu, a członkowie jego ekipy musieli pomóc mu do niego dojść i wsiąść do środka.
Przedstawiciele organizatora – Fundacji Unikultura – zapewnili fanów, że nie ma powodów do niepokoju. Pan Ryszard pojechał do hotelu. Jest pod naszą opieką, managementu i organizatora i osoby postronne absolutnie nie muszą się niepokoić – zapewnili. Dodali, że artysta nie odśpiewał jedynie ostatniego zaplanowanego utworu.
źr. wPolsce24 za Fakt











