Publicystyka

Przerażający potwór zjada nasze miliony! Poseł PiS odsłonił jego twarz skrytą za maską złoczyńcy i wywołał burzę

opublikowano:
Przez miesiące rządzący tłumaczyli nam, że gigantyczna dziura budżetowa i galopujące zadłużenie to siła wyższa – jakiś metafizyczny byt, klątwa albo zjawisko nadprzyrodzone. Tymczasem w sejmowych korytarzach doszło do dekonspiracji w stylu kultowego „Scooby-Doo”. Poseł Jan Kanthak ściągnął kominiarkę z „tajemniczej zjawy” i pokazał Polakom prawdziwą twarz architekta finansowej katastrofy.

Pamiętacie państwo legendarne odcinki kreskówki o psie Scooby-Doo? W każdym z nich po okolicy grasował rzekomo straszliwy upiór, który siał postrach wśród mieszkańców, a na końcu okazywało się, że to zwykły cwaniak w gumowej masce. Dokładnie ten sam scenariusz funduje nam obecna ekipa rządząca - mówił Kanthak

Od miesięcy słyszymy bowiem baśnie o tym, że dziura w budżecie to „obiektywne okoliczności”, a gigantyczny deficyt to niemal zjawisko przyrodnicze – ot, spadł z nieba jak ulewny deszcz. Żadnych winnych, czysta metafizyka!

Sejmowy happening bez litości: To nie duch, to Domański!

Z tą bajkową narracją bezlitośnie rozprawili się posłowie opozycji. Podczas konferencji prasowej z udziałem m.in. Jarosława Wieczorka, Michała Mosia i Jana Kanthaka, ten ostatni postanowił zdjąć kominiarkę z podobizny tego rozbójnika. Przed kamerami stanęła zamaskowana postać z serduszkiem w klapie – personifikacja owego „budżetowego potwora”.

Kiedy Kanthak energicznym ruchem zerwał kominiarkę, oczom dziennikarzy ukazał się... Andrzej Domański. Minister finansów we własnej osobie (choć w wersji kartonowej).

Jak celnie punktował poseł, nie ma żadnego ducha grasującego po nocach w gmachu przy Świętokrzyskiej i dopisującego zera do długu publicznego. Nie ma bezimiennego „ciasteczkowego potwora”, który pochłania miliard za miliardem. Jest konkretny człowiek z krwi i kości – minister, który sprawia, że Polska zadłuża się w tempie miliarda złotych dziennie!

Kanthak nie gryzł się w język, nazywając sternika naszych finansów „utracjuszem”, który w cztery lata zamierza wygenerować dług porównywalny z zadłużeniem narosłym przez... 33 lata rządów poprzedników. Rachunek za tę wesołą twórczość wystawiony zostanie – a jakże – naszym dzieciom i wnukom.

Paliwo po 5,19 zł? Chyba w snach „Herr Tuska”

Cały ten sejmowy spektakl świetnie koresponduje z codziennością zwykłego Polaka, który zamiast bajek o „europejskim dobrobycie” zderza się ze ścianą na stacji benzynowej.

Przedwyborcze zaklęcia o litrze benzyny za 5,19 zł dawno rozpłynęły się w oparach absurdu. Dziś kierowcy patrzą na pylony ze strachem. Choć rząd dumnie odtrąbił kosmetyczne obniżki, w studiu programu „Kawa z Wikłą” komentatorzy szybko obnażyli tę iluzję – marże hurtowe wzrosły, a ceny detaliczne z dnia na dzień znowu pełzają w górę.

Pieniędzy starczy im może do końca grudnia, a na święta znowu dostaniemy po kieszeni” – słyszymy w kuluarach. 

Ale przecież według koalicji wszystko jest pod kontrolą, a jeśli komuś brakuje do pierwszego, to widocznie padł ofiarą... złych uroków, a nie błędów Andrzeja Domańskiego i Donalda Tuska.

Pora wreszcie przestać udawać, że za pustki w państwowej kasie odpowiadają siły nieczyste. W sejmowym „Scooby-Doo” maska opadła. Pytanie tylko, czy Polakom starczy popcornu na oglądanie tego festiwalu nieudolności, zanim rachunki za prąd, gaz i paliwo ostatecznie zgaszą światło w tym teatrzyku.

źr. wPolsce24

Publicystyka

Festiwal obłudy w wykonaniu prezydent Dulkiewicz w Krakowie. Trudne pytania to nie hejt, a Gdańsk nie rozliczył własnych grzechów

opublikowano:
Aleksandra Dulkiewicz
Aleksandra Dulkiewicz zaangażowała się w wybory w Krakowie. (fot. Fratria/ M. Czutko)
Gdy rozum śpi, budzą się demony. Gdy brakuje argumentów merytorycznych, na jaw wychodzą niewygodne fakty dotyczące miejsca zamieszkania i braku realnych związków z miastem, w sztabach lewicowo-liberalnych elit natychmiast uruchamiany jest ten sam, doskonale znany mechanizm obronny: karta ofiary. W Krakowie jesteśmy świadkami politycznego teatru, w którym uzasadnioną i konieczną w procesie demokratycznym dociekliwość dziennikarzy próbuje się zakrzyczeć opowieściami o „hejcie”, a jako moralną tarczę ściąga się Aleksandrę Dulkiewicz i tragedię sprzed lat.
Publicystyka

Pół miliona migrantów i ekspresowe wybory. Czy Tusk pójdzie tą samą ścieżką co Madryt?

opublikowano:
Polityczny pojedynek na tle wiadomości
Kryzys polityczny w Hiszpanii, decyzje Pedro Sáncheza i spór o migrację wywołują debatę w Europie. Czy wydarzenia w Madrycie będą miały wpływ także na Polskę?(fot. Fratria/PAP/EPA)
Lewacki premier Hiszpanii Pedro Sanchez ogłosił kolejne już w swojej politycznej karierze premiera przedterminowe wybory. Skąd w nim tyle odwagi, by poddać się ocenie wyborców, którzy w większości mają serdecznie dość jego rządów?
Publicystyka

Sekielski zachwycony opisem Czarzastego, co takiego robił w polu. Degrengolada postępuje

opublikowano:
Tomasz Sekielski nie tylko wykazał pełne zrozumienie dla knajackiej wypowiedzi marszałka Sejmu, ale wręcz uznał ją za potrzebną!
Tomasz Sekielski nie tylko wykazał pełne zrozumienie dla knajackiej wypowiedzi marszałka Sejmu, ale wręcz uznał ją za potrzebną! (Fot. Fratria)
Język polski słynie z bogactwa, plastyczności i niezwykłego zasobu słownictwa. Można nim opisać najskrajniejsze emocje, skomplikowane procesy historyczne i cywilizacyjny skok Polski po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Jednak dla marszałka polskiego Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz dziennikarza Tomasza Sekielskiego jednorazową miarą postępu cywilizacyjnego okazało się… „sranie w polu, bo nie było kibli”. Taki poziom dyskursu serwują nam dziś ludzie, którzy na co dzień aspirują do roli członków elity. To naprawdę przerażające!
Publicystyka

Szokujące wyniki badania. Ojciec założyciel USA zrobił dziecko niepełnoletniej niewolnicy

opublikowano:
jefferson
(fot. domena publiczna)
Naukowcy przebadali genetycznie włos, który należał do Thomasa Jeffersona – jednego z Ojców Założycieli i trzeciego prezydenta USA. Potwierdzili, że miał dziecko z niepełnoletnią niewolnicą.
Publicystyka

VAT w dół, marże w dół, paliwo po 5,19! Przypominamy paliwowe postulaty dzisiejszych rządzących

opublikowano:
Politycy obecnej koalicji rządzącej przed laty domagali się obniżenia podatków i marż, aby zmniejszyć ceny paliw; dziś autor artykułu przypomina ich dawne postulaty i pyta, dlaczego rząd z nich nie korzysta.
Donald Tusk, Wladyslaw Kosiniak- Kamysz i Dariusz Wieczorek (fot.Fratria)
Ceny paliw na stacjach biją kolejne rekordy drożyzny, a rząd cały czas stara się przerzucać winę za ten stan rzeczy na prezydenta Karola Nawrockiego. Jak się jednak okazuje, politycy koalicji 13 grudnia mają rozwiązanie tego problemu, o którym tak chętnie mówili jeszcze kilka lat temu, kiedy byli w opozycji. Dlaczego teraz z niego nie skorzystają?
Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.