„Jak trzeba będzie, to pójdę do więzienia”. Daniel Obajtek odpowie za to, że Polacy tankowali taniej?
Daniel Obajtek stanowczo odrzucił zarzuty, jakoby polityka cenowa Orlenu przed wyborami w 2023 roku naraziła spółkę na straty. Twierdzenia o rzekomym uszczerbku w wysokości 4 miliardów złotych w pierwszej połowie października 2023 roku nazwał „totalnym absurdem”, wskazując, że spółka musiałaby niemal dopłacać do wylewania paliwa na drogi.
– Zamyka się ludzi za to, że w Polsce paliwa były poniżej 6 zł – podkreślił były szef Orlenu.
Przypomniał, że przez 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości Polacy korzystali z najtańszych paliw w Europie, a polityka spółki opierała się na stabilizowaniu cen w okresach kryzysowych, takich jak pandemia, wojna na Ukrainie. Wyjaśnił, że niższa marża była rekompensowana większym wolumenem sprzedaży, co generowało dla firmy zysk.
Odnosząc się do obecnej sytuacji cenowej, Obajtek zaznaczył, że rząd mógłby bez żadnych dodatkowych ustaw obniżyć cenę litra paliwa o 1,70 zł, rezygnując z nadmiarowych wpływów z podatków i akcyzy trafiających do budżetu państwa. Wskazał również, że wywołana w okresie wyborczym panika doprowadziła do trzykrotnego wzrostu zapotrzebowania na paliwo.
– Dziś muszę powiedzieć Polakom, rolnikom, właścicielom firm: „Dziś siedzą ludzie w więzieniu za to, że mieliście tanie paliwa” – podkreślał europoseł PiS.
Zatrzymania byłych menedżerów Orlenu
Komentując akcję służb wobec byłych pracowników koncernu, Obajtek opisał szczegóły zatrzymania jednego z byłych członków zarządu. Jak relacjonował, do domu menedżera przebywającego z małymi wnukami wkroczyło siedmiu uzbrojonych agentów, którzy wywlekli go w kajdankach. Były prezes podkreślił, że zatrzymane osoby nigdy nie unikały stawiennictwa przed organami ścigania, a postępowanie trwało niemal trzy lata.
Zdaniem Obajtka celem zatrzymań jest zastosowanie tzw. „aresztu wydobywczego”, aby złamać menedżerów i zmusić ich do składania nieprawdziwych zeznań obciążających Prawo i Sprawiedliwość.
Mocne uderzenie w ministra sprawiedliwości
Ostre słowa padły pod adresem ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka. Krytykował publikowanie przez ministra jego danych osobowych w mediach społecznościowych oraz zarzuty dotyczące rzekomego naruszenia rezerw strategicznych państwa.
Wyjaśnił, że uwolnienie rezerw paliwowych było w pełni uzasadnione utratą 2/3 zdolności produkcyjnych oleju napędowego w wyniku awarii instalacji, a decyzja wymagała wielostopniowych zgód komórek analitycznych oraz zatwierdzenia przez Ministerstwo Klimatu. Odniósł się także do zarzutów o sterowanie cenami przez telefon, sugerując, że minister pomylił sytuacje z dawnymi nagraniami rozmów Donalda Tuska z Jackiem Krawcem.
Obajtek zadeklarował, że nie obawia się ewentualnego pozbawienia wolności.
– Jak trzeba będzie, to pójdę, kiedyś z niego wyjdę. Biada tym, co mnie do niego włożą – podkreślił, zapowiadając równocześnie, że w przyszłości osoby odpowiedzialne za obecne działania prokuratury zostaną rozliczone.
źr. wPolsce24









