Gospodarka

Budżet się sypie, Tusk szuka 40 mld zł. Zapłacimy my wszyscy, Polacy

opublikowano:
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli (fot. shutterstock)
Koniec wyborczych bajek o „kwocie wolnej 60 tysięcy” i obniżaniu danin. Koalicja Donalda Tuska zderzyła się z brutalną ścianą rzeczywistości. Zadłużenie państwa bije rekordy, Polska tkwi w nałożonej przez Brukselę procedurze nadmiernego deficytu, a w państwowej kasie zieje gigantyczna dziura. Aby ratować rozpadające się finanse publiczne, Ministerstwo Finansów szykuje bezprecedensowy drenaż portfeli obywateli. W 2027 roku rząd zamierza wyciągnąć z rynku ponad 40 mld zł – uderzając zarówno w podatki bezpośrednie, jak i pośrednie.

Z dokumentów i planów przedstawianych przez rząd wyłania się ponury obraz stanu państwowej kasy: budżet po prostu się nie spina. Łączny szacowany efekt tak zwanych „działań dochodowych” zaplanowanych na 2027 rok ma wynieść około 1 proc. PKB, czyli ponad 40 miliardów złotych.

Oficjalny cel? Zadowolenie unijnych urzędników i ratowanie wskaźników w ramach nałożonej przez UE procedury nadmiernego deficytu, którą Polska została objęta w lipcu 2024 roku. W projekcie budżetu na 2027 rok rząd założył dochody na poziomie 696,4 mld zł (wzrost aż o 69,3 mld zł względem 2026 r.), z czego same wpływy z podatków mają wzrosnąć o niemal 59 mld zł (do kwoty 623,8 mld zł). Skąd ekipa Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego weźmie te gigantyczne sumy? Odpowiedź jest jedna: z kieszeni podatników i przedsiębiorców.

Uderzenie w podatki bezpośrednie: cięcia dla firm, pułapka w PIT i koniec taniego ryczałtu

Rząd forsuje narrację o „korektach” i ulgach dla wybranych, jednak diabeł tkwi w szczegółach. W obszarze podatków bezpośrednich szykowany jest potężny cios w rodzimą przedsiębiorczość i aktywność gospodarczą: 

  • Drastyczne ograniczenie ryczałtu: Rząd planuje aż ośmiokrotne obniżenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych – z obecnych 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro. Tysiące mikro- i małych przedsiębiorców, samozatrudnionych oraz specjalistów zostanie wypchniętych z prostej, przejrzystej formy opodatkowania wprost w skomplikowane i znacznie droższe rozliczenia.

  • Wyższy CIT dla dużych przedsiębiorstw: Stawka podatku dochodowego od osób prawnych dla firm osiągających powyżej 50 mln euro przychodu ma wzrosnąć z 19% do 22%. Tego rodzaju koszt korporacje z łatwością przerzucą na klientów końcowych w wyższych cenach towarów i usług.

  • Nowa stawka 24% w PIT i wyższa danina solidarnościowa: Choć rząd chwali się podniesieniem pierwszego progu do 130 tys. zł, wprowadza w przedziale 130–150 tys. zł nową stawkę 24%, a powyżej 150 tys. zł zachowuje 32%. Z kolei dla zarabiających powyżej 1 mln zł danina solidarnościowa wzrośnie z 4% do 5%.

Podatki pośrednie i codzienne zakupy: drożyzna na półkach

Drenaż nie ominie również zwykłych konsumentów. Wpływy z samej akcyzy mają w 2027 roku osiągnąć astronomiczny pułap 100,1 mld zł (wzrost o 5,6 mld zł rok do roku):

  • Skokowy wzrost akcyzy na alkohol: Stawka na alkohol etylowy wzrośnie z 8 811 zł do 10 109 zł za hektolitr czystego alkoholu, a na piwo – z 12,04 zł do 13,82 zł za hektolitr/stopień Plato. Wzrosną także obciążenia na wina i napoje fermentowane.

  • Opodatkowanie wyrobów tytoniowych i alternatyw: Wyższe stawki uderzą w tradycyjne papierosy, e-papierosy, płyny do wapowania oraz saszetki nikotynowe.

  • Podatek cyfrowy: Resort cyfryzacji przygotowuje przepisy wprowadzające daninę od usług cyfrowych. Doświadczenia innych państw pokazują jednoznacznie: koszty takiego podatku globalni giganci natychmiast przenoszą na użytkowników i rodzime firmy korzystające z reklam czy infrastruktury chmurowej.

Iluzja reformy, realny drenaż

Podczas gdy Polakom obiecywano liberalizację fiskalną i ulżenie klasie pracującej, rzeczywistość rządów Donalda Tuska sprowadza się do gorączkowego szukania każdego grosza na pokrycie rozrastających się wydatków państwa i unijnych rygorów. Zamiast cięcia zbędnych wydatków administracji i upraszczania prawa, obywatele otrzymują pakiet podwyżek: od zakupów w osiedlowym sklepie po bat na polskie małe firmy. Rachunek za niefrasobliwą politykę budżetową po raz kolejny wystawiono zwykłym Polakom.

źr. wPolsce24 za skarbiez.biz.pl

Gospodarka

Przekręt przy montażu pomp ciapła i fotowoltaiki? Jeśli podpisałeś umowę z tą firmą, możesz mieć problemy

opublikowano:
Panele fotowoltaiczne zamontowane na dachu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę w wysokości blisko 21,5 mln zł na wrocławską spółkę Nasz Prąd. Urząd zakwestionował aż 21 postanowień umownych stosowanych przy oferowaniu pomp ciepła, fotowoltaiki oraz kotłów na pellet. Sprawa jest na tyle poważna, że szef UOKiK skierował również zawiadomienie do prokuratury w związku z ryzykiem popełnienia przestępstwa przy zawieraniu umów.
Gospodarka

„Jak trzeba będzie, to pójdę do więzienia”. Daniel Obajtek odpowie za to, że Polacy tankowali taniej?

opublikowano:
2487400_6
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek zarzucił obecnym władzom stosowanie metod „ubeckiego państwa”. W swoich wypowiedziach polityk szczegółowo skomentował kwestie kształtowania cen paliw, sytuację finansową płockiego koncernu i działania służb wobec byłych menedżerów spółki.
Gospodarka

Zakupy będą jeszcze droższe! Branża bije na alarm: „To będzie katastrofa"

opublikowano:
Sklep spożywczy
Rząd chce podnieść opłatę cukrową. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym, który zakłada drastyczną podwyżkę tzw. podatku cukrowego oraz znaczne rozszerzenie listy produktów nim objętych. Podczas gdy strona rządowa tłumaczy zmiany względami zdrowotnymi, producenci napojów, rolnicy i eksperci alarmują, że nowa opłata uderzy w budżety domowe Polaków, wywoła falę zwolnień i pogorszy rentowność polskiego rolnictwa.
Gospodarka

Cios w kieszenie przed sezonem grzewczym. Orlen zapowiada droższy gaz

opublikowano:
Rachunek za gaz
(fot. Fratria/Gemini)
Kolejny wzrost kosztów ogrzewania właśnie się materializuje. Ze strony państwowego giganta paliwowo-energetycznego padła zapowiedź, która zaniepokoi odbiorców „błękitnego paliwa”: jeśli wysokie notowania na europejskich giełdach się utrzymają, Orlen zawnioskuje o wyższą taryfę na gaz. Do sprawy błyskawicznie odniósł się były prezes koncernu, Daniel Obajtek, uderzając w obecny zarząd i rządzących.
Gospodarka

Koniec unijnej naiwności! Berlin i Paryż budzą się z ręką w nocniku. Chiny zaleją Europę tanimi hybrydami?

opublikowano:
ZK-BJAS-2026-009
Chińskie hybrydy zablokowane? Ruszyły decydujące rozmowy ostatniej szansy (fot. zgh.com)
Unijni negocjatorzy z komisarzem ds. handlu Marošem Šefčovičem na czele udają się na decydujące, dwudniowe rozmowy do stolicy Chin, aby powstrzymać zalew europejskiego rynku tanią motoryzacją z Azji. Na stole leży pilotażowe porozumienie dotyczące samochodów hybrydowych. Jeśli pertraktacje zakończą się fiaskiem, Berlin i Paryż grożą wdrożeniem tzw. „wyłącznika awaryjnego”, który w trybie natychmiastowym zamknie chińskim towarom dostęp do wspólnego rynku.
Gospodarka

Unia wyznaczyła ostateczną datę dla pieców gazowych. Właściciele domów muszą się przygotować

opublikowano:
Montowanie licznika gazowego
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Nowelizacja unijnej dyrektywy budynkowej stawia sprawę jasno – czas paliw kopalnych w indywidualnym ogrzewnictwie dobiega końca. Właścicieli nieruchomości czekają stopniowe, ale nieodwołalne zmiany. Od stycznia 2025 roku obowiązuje zakaz dotowania samodzielnych pieców gazowych, a od 2030 roku wszystkie nowe budynki w Unii Europejskiej będą musiały spełniać rygorystyczny standard zeroemisyjności.