Budżet się sypie, Tusk szuka 40 mld zł. Zapłacimy my wszyscy, Polacy

Z dokumentów i planów przedstawianych przez rząd wyłania się ponury obraz stanu państwowej kasy: budżet po prostu się nie spina. Łączny szacowany efekt tak zwanych „działań dochodowych” zaplanowanych na 2027 rok ma wynieść około 1 proc. PKB, czyli ponad 40 miliardów złotych.
Oficjalny cel? Zadowolenie unijnych urzędników i ratowanie wskaźników w ramach nałożonej przez UE procedury nadmiernego deficytu, którą Polska została objęta w lipcu 2024 roku. W projekcie budżetu na 2027 rok rząd założył dochody na poziomie 696,4 mld zł (wzrost aż o 69,3 mld zł względem 2026 r.), z czego same wpływy z podatków mają wzrosnąć o niemal 59 mld zł (do kwoty 623,8 mld zł). Skąd ekipa Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego weźmie te gigantyczne sumy? Odpowiedź jest jedna: z kieszeni podatników i przedsiębiorców.
Uderzenie w podatki bezpośrednie: cięcia dla firm, pułapka w PIT i koniec taniego ryczałtu
Rząd forsuje narrację o „korektach” i ulgach dla wybranych, jednak diabeł tkwi w szczegółach. W obszarze podatków bezpośrednich szykowany jest potężny cios w rodzimą przedsiębiorczość i aktywność gospodarczą:
-
Drastyczne ograniczenie ryczałtu: Rząd planuje aż ośmiokrotne obniżenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych – z obecnych 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro. Tysiące mikro- i małych przedsiębiorców, samozatrudnionych oraz specjalistów zostanie wypchniętych z prostej, przejrzystej formy opodatkowania wprost w skomplikowane i znacznie droższe rozliczenia.
-
Wyższy CIT dla dużych przedsiębiorstw: Stawka podatku dochodowego od osób prawnych dla firm osiągających powyżej 50 mln euro przychodu ma wzrosnąć z 19% do 22%. Tego rodzaju koszt korporacje z łatwością przerzucą na klientów końcowych w wyższych cenach towarów i usług.
-
Nowa stawka 24% w PIT i wyższa danina solidarnościowa: Choć rząd chwali się podniesieniem pierwszego progu do 130 tys. zł, wprowadza w przedziale 130–150 tys. zł nową stawkę 24%, a powyżej 150 tys. zł zachowuje 32%. Z kolei dla zarabiających powyżej 1 mln zł danina solidarnościowa wzrośnie z 4% do 5%.
Podatki pośrednie i codzienne zakupy: drożyzna na półkach
Drenaż nie ominie również zwykłych konsumentów. Wpływy z samej akcyzy mają w 2027 roku osiągnąć astronomiczny pułap 100,1 mld zł (wzrost o 5,6 mld zł rok do roku):
-
Skokowy wzrost akcyzy na alkohol: Stawka na alkohol etylowy wzrośnie z 8 811 zł do 10 109 zł za hektolitr czystego alkoholu, a na piwo – z 12,04 zł do 13,82 zł za hektolitr/stopień Plato. Wzrosną także obciążenia na wina i napoje fermentowane.
-
Opodatkowanie wyrobów tytoniowych i alternatyw: Wyższe stawki uderzą w tradycyjne papierosy, e-papierosy, płyny do wapowania oraz saszetki nikotynowe.
-
Podatek cyfrowy: Resort cyfryzacji przygotowuje przepisy wprowadzające daninę od usług cyfrowych. Doświadczenia innych państw pokazują jednoznacznie: koszty takiego podatku globalni giganci natychmiast przenoszą na użytkowników i rodzime firmy korzystające z reklam czy infrastruktury chmurowej.
Iluzja reformy, realny drenaż
Podczas gdy Polakom obiecywano liberalizację fiskalną i ulżenie klasie pracującej, rzeczywistość rządów Donalda Tuska sprowadza się do gorączkowego szukania każdego grosza na pokrycie rozrastających się wydatków państwa i unijnych rygorów. Zamiast cięcia zbędnych wydatków administracji i upraszczania prawa, obywatele otrzymują pakiet podwyżek: od zakupów w osiedlowym sklepie po bat na polskie małe firmy. Rachunek za niefrasobliwą politykę budżetową po raz kolejny wystawiono zwykłym Polakom.
źr. wPolsce24 za skarbiez.biz.pl









