Publicystyka

Twarz bezprawia. Tusk rządzi wbrew woli narodu i bez mandatu

opublikowano:
Tak dzisiaj wygląda twarz bezprawia
Tak dzisiaj wygląda twarz bezprawia (fot. PAP/Marcin Gadomski)
Rządząca dziś Polską koalicja lubi odmieniać słowo „demokracja” przez wszystkie przypadki. Odmieniane jest ono w telewizyjnych studiach, na partyjnych wiecach i w orzeczeniach usłużnych ekspertów, którzy z prawa uczynili plastelinę. Jak mantrę powtarzał je we wczorajszym wystąpieniu sam premier. Tymczasem im głośniej obóz władzy krzyczy o „przywracaniu standardów”, tym wyraźniej widać fundamentalną skazę leżącą u podstaw tego układu. Donald Tusk nie ma realnego mandatu społecznego do sprawowania władzy, a metody, po które sięga, czynią jego rządy podwójnie bezprawnymi.

Wróćmy do jesieni 2023 roku, bo tam należy szukać istoty skrzętnie ukrywanej przez rządową propagandę. Kto wygrał wybory parlamentarne? Zwycięzcą było Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując najwyższe poparcie i najliczniejszą reprezentację w Sejmie. Polacy doskonale pamiętali poprzednie rządy Donalda Tuska – lata biedy, wyprzedaży majątku narodowego, zwijania polskiej armii i uległości wobec Berlina oraz Moskwy. Lider Platformy Obywatelskiej nie dostał od narodu zielonego światła na powrót do Alei Ujazdowskich. Jego ugrupowanie zajęło drugie miejsce, a sam Tusk w oczach milionów Polaków pozostał symbolem polityki, którą w 2015 roku definitywnie odrzucono.

Jak więc znalazł się na czele rządu? Wyłącznie dzięki gigantycznemu politycznemu oszustwu, którego twarzą stała się Trzecia Droga.

Formacja Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza wchodziła do Sejmu na fali pięknych haseł o „przełamaniu duopolu”, „nowej jakości” i roli rozsądnego arbitra. Setki tysięcy wyborców – zmęczonych polaryzacją, często sceptycznych wobec PiS, ale jednocześnie panicznie obawiających się recydywy tuskowego liberalizmu – oddało na nich głos w dobrej wierze. Trzecia Droga miała być bezpiecznikiem. Miała patrzeć na ręce obu stronom, hamować radykalizm i pilnować polskiego interesu.

Żadna "trzecia"

Zamiast bezpiecznika Polacy dostali jednak konia trojańskiego. Tuż po zamknięciu lokali wyborczych liderzy tego ugrupowania bez mrugnięcia okiem złożyli hołd lenny Tuskowi. Ich posłowie, zamiast kontrolować ambicje szefa PO, natychmiast przekształcili się w bezrefleksyjne maszynki do głosowania. Głos oddany na „rozsądne centrum” stał się de facto głosem na radykalny powrót do przeszłości, na co większość Polaków nigdy nie wyraziła zgody. Dzisiejsza katastrofa sondażowa Trzeciej Drogi nie jest dziełem przypadku – to rachunek wystawiony przez oszukany elektorat. W świetle elementarnych zasad demokracji posłowie tej formacji utracili moralny mandat do reprezentowania swoich wyborców, a układ, który wynosi Tuska na piedestał, wisi dziś w próżni społecznej.

Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości, po której stronie bije dziś serce narodu, ostateczną odpowiedź przyniosły wybory prezydenckie. To tam Polacy, w bezpośrednim, ogólnokrajowym starciu, powiedzieli obecnej władzy twarde: „sprawdzam”. I jaki padł werdykt? Pełne zwycięstwo obozu patriotycznego.

Prezydent RP dysponuje dziś mandatem specjalnym – świeżym, potężnym i całkowicie jednolitym, bo pochodzącym bezpośrednio od milionów obywateli, a nie ze zgniłych partyjnych targów w sejmowych kuluarach. To głowa państwa ma dziś za sobą niepodważalną większość i najświeższą wolę suwerena. Wybory prezydenckie nie tylko obnażyły kruchość sejmowego zlepku, ale wręcz odebrały koalicji 13 grudnia resztki pozorów, jakoby reprezentowała ona większość społeczeństwa.

Dwa wymiary bezprawia

I tu dochodzimy do sedna: bezprawie ma dziś w Polsce dwa wymiary.

Pierwszy to brak mandatu moralnego i politycznego. Tusk rządzi wbrew woli narodu, opierając się na koalicji zbudowanej na jawnym kłamstwie wyborczym, co jednoznacznie zweryfikowała prezydencka elekcja.

Drugi wymiar to bezprawie instytucjonalne. Lider PO, doskonale zdając sobie sprawę ze słabości swoich fundamentów i braku poparcia, postanowił rządzić jak autokrata. Zamiast dialogu – siłowe przejmowanie mediów publicznych przy pomocy uchwał omijających ustawy. Zamiast praworządności – uderzenie w Trybunał Konstytucyjny, nasyłanie służb na oponentów i czystki w prokuraturze. Skoro brakuje legitymacji społecznej, jej brak maskuje się nagą przemocą państwową, ignorując przy tym wolę milionów obywateli ucieleśnioną w urzędzie Prezydenta RP.

To podwójne bezprawie nie może trwać bez końca. Polski nie da się prowadzić metodami dekretowymi wbrew woli jej mieszkańców i wbrew świeżemu, silnemu mandatowi drugiej strony sceny politycznej. Donald Tusk nie jest premierem z wyboru większości Polaków, lecz beneficjentem cynicznego paktu gabinetowego, który rozsypuje się w oczach. Czas skończyć ten teatr hipokryzji – ten rząd musi odejść. Hołownia i Kosiniak-Kamysz legitymizujący ten układ powinni o tym pamiętać - wasze głosy zostały przez społeczeństwo wygaszone. 

źr. wPolsce24

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Tygodnik Sieci

Consigliere Tuska. Kim Pan jest, Panie Berek? "Zawsze blisko Donalda Tuska. Teraz ma spacyfikować Trybunał Konstytucyjny, ale może się potknąć"

opublikowano:
berek
GOV/Fratria
Maciej Berek wypłynął na szerokie wody i od razu w niebezpieczny rejs. Już z niego nie zawróci, bo nie może i raczej nie chce. Przez długie lata funkcjonował w cieniu, ale wykonywał ważne zadania i zawsze bardzo blisko Donalda Tuska. Był jego prawą ręką. Teraz ma być prawą pięścią.
Tygodnik Sieci

Wyrok na Pełczyńską-Nałęcz. "Donald Tusk jej nie cierpi. Została uznana za śmiertelnego wroga i usunięta"

opublikowano:
kasia pełczy
Fratria
Minister funduszy i polityki regionalnej została uznana za śmiertelnego wroga i usunięta. Ale zanim obnażyła patologie rządów Tuska, długo je legitymizowała. Jej trzyletnie trwanie na stanowisku pokazuje słabość koalicji 13 grudnia.
Tygodnik Sieci

Prawicowy proletariusz. "To dlatego partie obu tych polityków mają tak duże wzięcie wśród osób po trzydziestce i czterdziestce"

opublikowano:
MENTZENNNNNNN
Andrzej WIktor
Wybory polityczne „proletariusza” są konsekwencją jego pozycji społecznej. Znajdując się na dole hierarchii, stoi w opozycji do tych, którzy znaleźli się na jej górze, a więc wobec wielkomiejskich, liberalnych elit. To główny powód, dla którego jego sympatie lokują się po prawej stronie.
Tygodnik Sieci

Rząd oszczędza na najsłabszych. "Dotacja z budżetu państwa dla PFRON w 2027 r. ma być niższa o blisko 75 proc."

opublikowano:
stevepb-wheelchair-749985_1920
Pixabay
224 mln zł mniej na program asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami. Ok. 230 mln zł mniej na opiekę wytchnieniową dla rodzin i opiekunów. Miliardy złotych mniej na programy realizowane przez PFRON. To nie są abstrakcyjne liczby. To jest rachunek, który państwo wystawia ludziom wymagającym pomocy i rodzinom, które każdego dnia walczą o ich godność, bezpieczeństwo i samodzielność.
Tygodnik Sieci

Godło na śmietniku, czyli symbol upadku III RP

opublikowano:
godlo txt
Godła w konterze przed biurem RPO / Facebook, Śmieciarka jedzie
Są obrazy, które mówią wszystko. Tak symboliczne, że nie zastąpią ich liczne debaty. Polskie godło usunięte z biura Rzecznika Praw Obywatelskich wyrzucono na śmietnik. Orzeł Biały trafił do kontenera z gruzem i odpadami. Sylwia Gregorczyk-Abram uporczywie milczy. Czy byłaby tak bierna, gdyby w koszu znaleziono flagę LGBT+, UE albo Niemiec?
Tygodnik Sieci

Zdrajcy wewnętrzni – prawdziwi inspiratorzy rozbiorów Polski. Czy to wciąż aktualne zagrożenie?

opublikowano:
on7
Fot. Muzeum Narodowe w Warszawie
Jeżeli historia może być nauczycielką życia, to powinniśmy wyciągnąć jeden fundamentalny wniosek. Największym błędem, którego powtarzać nam nie wolno, jest brak karania zdrady. To zawsze rozzuchwalało kolejne pokolenia zaprzańców.