Publicystyka

Dlaczego to koniec Tuska? Ważny tekst Świrskiego. Syndrom szczurów

opublikowano:
Polacy walczą z autorytarną władzą
Polacy walczą z autorytarną władzą (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
„Organizm, który raz doświadczył wyjścia z sytuacji bez wyjścia, zachowuje się w następnej matni zupełnie inaczej niż organizm, który takiego doświadczenia nie ma” - ta trafna biologiczna metafora przywołana przez byłego szefa KRRiT idealnie diagnozuje kondycję polskiego narodu w obliczu kolejnych prób dokręcania śruby przez liberalno-lewicowy establishment.

W 1957 roku amerykański biolog Curt Richter przeprowadził eksperyment, w którym umieszczał szczury w wysokich słojach z wodą. Dzikie osobniki, pozbawione jakiejkolwiek nadziei, poddawały się i tonęły zaledwie po kilkunastu minutach. Wystarczyło jednak wyciągnąć je na kilka sekund tuż przed ostatecznym opadnięciem na dno i włożyć z powrotem. Zwierzęta, które zyskały przeświadczenie, że ratunek istnieje, potrafiły walczyć o życie przez blisko sześćdziesiąt godzin.

W opublikowanym w Dniu Wszystkich Świętych felietonie były szef KRRiT odwołał się do tej obserwacji, by przypomnieć rządzącym podstawową prawdę o polskim kodzie kulturowym: Polacy to naród, który pamięta, jak smakuje przetrwanie.

Pamięć pokoleń silniejsza niż represje

Jak zauważa Świrski, próby formatowania polskiego społeczeństwa nie są niczym nowym. Przez niemal pół wieku komunistyczny aparat represji dysponował pełnią władzy, cenzurą, armią i poparciem wschodniego mocarstwa. Cel był jasny: wyhodować nowego, posłusznego człowieka, wyzutego z narodowej tożsamości i przywiązania do tradycyjnych wartości.

Projekt ten zakończył się spektakularnym fiaskiem:

Komuna była słojem pełnym po brzegi, ze szczelnym wiekiem, z całym aparatem po drugiej stronie szkła. Miała za sobą imperium, armię, służby, monopol na papier i na eter, czterdzieści pięć lat na wychowanie sobie posłusznego społeczeństwa. I nie dała rady. Polacy wyszli z tego słoja z Kościołem, z rodziną, z pamięcią, z językiem, z wszystkim, co system miał rozpuścić.”

To właśnie kapitał tamtych zmagań sprawia, że dzisiejsze społeczeństwo wykazuje niezwykłą odporność na inżynierię społeczną i autorytarne zapędy. Ktoś, kto pamięta stan wojenny, czołgi na ulicach i godziny milicyjne, a później oglądał upadek tego kolosa na glinianych nogach, zyskuje wewnętrzny pancerz: „ma w sobie zapis, którego nie da się wymazać żadną propagandą: pamięta, że ręka, która wyjmuje ze słoja, istnieje”.

Nowe metody, stara mentalność

Współczesne techniki pacyfikowania konserwatywnego oporu – choć ubrane w europejskie hasła o „przywracaniu praworządności” – budzą jednoznaczne skojarzenia z metodami z przeszłości. Siłowe przejmowanie instytucji, presja na niezależne organy państwa i próby kneblowania niewygodnych mediów to próba ponownego zamknięcia wieka nad polskim społeczeństwem.

Rządzący uciekają się do metod bezprecedensowych w III RP:

Zagrożenie jest realne: niezaprzysiężeni ludzie wprowadzani do gmachu Trybunału bocznym wejściem, ustawa o cenzurze przygotowana na moment, gdy prezydent przestanie być przeszkodą, prokuratura jako narzędzie, media jako chór. - zauważa Świrski

Różnica polega na tym, że dzisiejsza elita władzy przecenia własne siły. Nie stoi za nią ani monolityczne imperium, ani dekady bezwzględnego monopolu informacyjnego. Próbuje zarządzać strachem w realiach wolnego przepływu myśli, napotykając opór ludzi, którzy nie dają się łatwo zastraszyć:

To jest ta różnica, której obecny obóz nie rozumie, bo w dużej części składa się z ludzi, którzy w PRL siedzieli po stronie ręki trzymającej wieko. Oni pamiętają, jak się zamyka słój. Nie mają pojęcia, jak wygląda sześćdziesiąt godzin pływania.”

Groby, które przypominają o wolności

Dla Polaków obrona suwerenności i tożsamości nie jest abstrakcyjnym hasłem z podręczników, lecz ciągłością rodzinną. Każdego roku, gdy naród gromadzi się na cmentarzach, wraca pamięć o tych, którzy stawili czoła totalitaryzmom XX wieku: dziadkach zesłanych na Sybir, ofiarach niemieckiej okupacji, wysiedlonych rodzinach czy rodzicach więzionych za walkę z reżimem.

Te mogiły to nie tylko miejsca żałoby, ale fundament narodowego hartu ducha. Pokazują, że każda próba narzucenia kagańca spotka się ze zorganizowanym, cierpliwym i nieugiętym oporem. Naród, który przetrwał zabory, okupację i komunizm, nie ugnie się przed doraźnymi dekretami współczesnych inżynierów dusz:

Te groby są dowodem na to, że ręka istnieje. I dlatego ten naród nie utonie w piętnaście minut, choćby ktoś bardzo na to liczył. - podsumowuje Świrski.

źr. wPolsce24 za x.com/Maciej Świrski

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Polityka

Jak obalić rząd Tuska. Jest prosty sposób. Wystarczy tak niewiele

opublikowano:
Sejm może łatwo usunąć Donalda Tuska, wystarczy dobra wola i odpowiedzialnoć kilku posłów
Sejm może łatwo usunąć Donalda Tuska, wystarczy dobra wola i odpowiedzialnoć kilku posłów (fot. shutterstock)
Rząd „koalicji 13 grudnia” sprawia wrażenie zabetonowanego, a Donald Tusk chętnie powtarza narrację o nienaruszalnej sejmowej większości. Wielu komentatorów powtarza jak mantrę, że do skrócenia kadencji Sejmu i rozpisania nowych wyborów potrzeba nieosiągalnych 307 głosów. Okazuje się jednak, że istnieje precyzyjny, w pełni legalny mechanizm konstytucyjny, który pozwoliłby zakończyć rządy obecnej władzy przy użyciu zaledwie bezwzględnej większości 231 posłów.
Publicystyka

Niemcy murem za Tuskiem. Niemieckie media klaszczą, gdy w Warszawie łamana jest konstytucja

opublikowano:
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska (fot. PAP/Leszek Szymański)
Gdy rząd Donalda Tuska podejmuje kolejne bezprawne kroki wobec kluczowych instytucji państwa, za Odrą nie słychać nawet cienia krytyki. Niemiecka prasa głównego nurtu – która przez lata alarmowała o rzekomym „końcu praworządności” w Polsce – dziś wprost i bez wahania legitymizuje siłowe rozwiązania obecnej władzy. W narracji zachodnich komentatorów Donald Tusk pozostaje „europejskim wybawicielem”, a jakikolwiek sprzeciw wobec jego polityki przedstawiany jest jako groźny bunt i anarchia.
Polityka

ROZMOWA WIKŁY. To działo się w Trybunale. Rzecznik prezydenta ujawnia szczegóły!

opublikowano:
Rzecznik Prezydenta Rafał Laśkiewicz
Rzecznik Prezydenta Rafał Laśkiewicz (fot. wPolsce24)
- W świecie przestępczym funkcjonują metody na wnuczka czy na policjanta. Donald Tusk, stojąc na czele grupy łamiącej w Polsce prawo, zastosował w piątek »metodę na Berka«. Premier zachowuje się jak lokalny złodziejaszek złapany przez dzielnicowego, który próbuje zrzucić odpowiedzialność na wszystkich innych.” - zauważył w rozmowie z Marcinem Wikłą Rafał Leśkiewicz, rzecznik Prezydenta RP.
Polityka

"Zamach stanu i zamach na prezydenta". Zawiadomienie do prokuratury!

opublikowano:
plpl
PAP/Przemysław Piątkowski
"Przed chwilą wysłałem do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby podające się za sędziów. Zamach stanu i zamach na Prezydenta. Pierwsze przestępstwo nawet do 20 lat, drugie dożywocie. Done!" - poinformował Dariusz Lasocki na portalu X.
Polska

Wielka gwiazda rapu pod Trybunałem! Jest wymowne zdjęcie

opublikowano:
trybunał skwarczyński 5
Polacy pod Trybunałem Konstytucyjnym (Fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
Pod Trybunałem Konstytucyjnym pojawił się Ryszard Andrzejewski, znany milionom Polaków jako Peja. Można to odczytać jako gest poparcia dla obrońców TK. Wcześniej Peja z uznaniem i sympatią mówił o prezydencie Karolu Nawrockim.
Polityka

Seremet miażdży akcję w TK! „Zaorano Trybunał”

opublikowano:
trybunał skwarczyński 4
Policja pod Trybunałem Konstytucyjnym (Fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
„Rzecz bezprecedensowa i budząca zdumienie” – tak Andrzej Seremet, były prokurator generalny, ocenia piątkowe wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” podważa podstawy prawne odsunięcia prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy. Przyznaje też, że obrazy policyjnej akcji przemawiają na korzyść tych, którzy mówią o siłowym przejęciu TK. Dla rządu Donalda Tuska to wyjątkowo niewygodna opinia.