Polska

Pirat, który doprowadził do wypadku na Trasie Łazienkowskiej, usłyszał wyrok. Sąd nie miał litości

opublikowano:
Sąd skazał Łukasza Żaka, który doprowadził do śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, na 20 lat więzienia
(fot. PAP/Leszek Szymański)
Łukasz Żak, który pędząc po pijanemu Trasą Łazienkowską spowodował śmiertelny wypadek, usłyszał dziś wyrok. Sąd nie miał dla niego litości. 

Sprawa miała swój początek we wrześniu 2024 roku. Wtedy rozpędzony Volkswagen, prowadzony przez Żaka, uderzył w tył Forda, którym jechała czteroosobowa rodzina. Śledczy ustalili, że pędził z prędkością 226 km/godz. przy ograniczeniu do 80 km/h. Życie stracił 37-latek z Forda, a jego żona i dwójka dzieci zostały ciężko ranne ,pasażerka z auta Żaka też trafiła do szpitala.

Aresztowano go w Niemczech 

Po wypadku Żak nie udzielił pomocy ofiarom i uciekł z miejsca zdarzenia. Prokuratura ustaliła, że wcześniej pił ze znajomymi. Biegły oszacował na podstawie monitoringu z klubu, w którym się bawił, że miał od 1,1 do 1,4 promila alkoholu we krwi. Wyszło też na jaw, że swoją brawurową jazdę nagrywał telefonem. Zatrzymano go w Niemczech.

W trakcie śledztwa wyszło też na jaw, że miał orzeczony sądownie zakaz prowadzenia pojazdów, który w przeszłości czterokrotnie złamał, za co siedział nawet w więzieniu. Miał także bogatą kartotekę kryminalną, która obejmował m.in. oszustwa, niszczenie mienia, groźby karalne i przestępstwa narkotykowe.

Skandal wywołała też jego postawa podczas procesu. Jak donosi Fakt, w jego trakcie miał wykazywać się skrajnym lekceważeniem i butą. Sędzia wielokrotnie upominał go za zachowanie, a nawet groził, że wyrzuci go z sami. Żak z pogardą odnosił się do zeznań świadków, głośno je komentował, żartował i śmiał się. Kłócił się także z sędzią, a jego adwokat musiała go uspokajać.

Sąd nie miał litości

Prokurator żądał dla Żaka 20 lat więzienia, maksymalnej możliwej w tej sytuacji kary. Jego pełnomocnik wnioskowała o sprawiedliwa i proporcjonalną karę i przekonywała, że jej klient padł ofiarą medialnego linczu. Sąd ostatecznie przychylił się do opinii prokuratora, że Żak nie rokuje nadziei na resocjalizację. Został skazany na 20 lat więzienia. Ponadto otrzymał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Na ławie oskarżonych zasiedli też jego koledzy, którzy mieli pomóc mu w ucieczce. Prokuratura domaga si dla nich kar więzienia za utrudnianie śledztwa i nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. 

Dla Żaka to nie jest koniec kłopotów z prawem. Jak informuje TVN 24, wkrótce znów zasiądzie na ławie oskarżonych, tym razem w związku z przestępstwami narkotykowymi. W ramach niniejszego postępowania ustalono, iż wprowadzono do obrotu oraz zabezpieczono po wprowadzeniu do obrotu łącznie ponad 250 kilogramów różnego rodzaju narkotyków. Postępowanie prowadzone w tutejszej prokuraturze było zainicjonowane dużo wcześniej niż zdarzenie - wypadek ze skutkiem śmiertelnym na Trasie Łazienkowskiej -poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marzena Kiełek-Łopińska. Żak jest w tej sprawie jednym z pięciu oskarżonych, nie wyznaczono jeszcze terminu pierwszej rozprawy.

źr. wPolsce24 za Fakt, TVN24

Polska

4 września 1939 roku Niemcy rozpoczęli rzeź. O tej zbrodni wciąż mówi się za mało

opublikowano:
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody (Fot. IPN Katowica - Facebook)
4 września 1939 roku przeszedł do historii Częstochowy jako „Krwawy Poniedziałek”. Dzień po zajęciu miasta przez wojska niemieckie na jego ulicach doszło do masowych egzekucji bezbronnych cywilów. Mordowano mężczyzn, kobiety i dzieci. Ofiary ginęły od strzałów w tył głowy, serii z broni maszynowej, granatów i bagnetów. Dokładnej liczby zabitych do dziś nie udało się ustalić. Ówczesne władze miasta mówiły o 671 pomordowanych.
Polska

Prezydent Nawrocki daje lekcję Donaldowi Tuskowi: „Proszę od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury”

opublikowano:
Wymiana zdań: Donald Tusk w Sejmie, a prezydent Karol Nawrocki na X
Wymiana zdań: Donald Tusk w Sejmie, a prezydent Karol Nawrocki na X (fot. PAP/Albert Zawada)
„Jeśli postacie znane zaproponują panu ułaskawienie, proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury” – poradził prezydent Karol Nawrocki premierowi Donaldowi Tuskowi, nawiązując wystąpienia szefa rządu w Sejmie.
Polska

Przez dekady leżał w skrzyniach jako „zwykły gruz”. Niezwykłe odkrycie w gdańskim kościele

opublikowano:
Kościół
(fot. ilustracyjna/ pexels)
W gdańskim Kościele św. Katarzyny doszło do niezwykłego odkrycia. Podczas prac inwentaryzacyjnych zidentyfikowano osiemnaście kwater oryginalnego, XIX-wiecznego witraża z Bazyliki Mariackiej. Przez dziesięciolecia badacze i konserwatorzy byli przekonani, że ten monumentalny zabytek o powierzchni około 20 metrów kwadratowych został bezpowrotnie zniszczony w pożodze II wojny światowej.
Polska

Wystarczyło kilkusekundowe nagranie. „Pierwszy ochroniarz w Polsce” zbiera żniwo spotkania z Grzegorzem Braunem

opublikowano:
Grzegorz Braun
Prezes Polskiej Izby Ochrony widziany z Grzegorzem Braunem. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Kilkusekundowe nagranie, które przypadkowo ujawniło współpracę Marcina Pyclika z kontrowersyjnym politykiem Grzegorzem Braunem, wstrząsnęło środowiskiem ochroniarskim. Pyclik jest powszechnie uznawany za jedną z najważniejszych postaci w polskim sektorze bezpieczeństwa, dlatego też jego zachowanie nie spodobało się wielu przedsiębiorcom.
Polska

"Nie chcieli nas obsłużyć, bo jesteśmy Ukraińcami". Na szczęście kelnerki wszystko nagrywały

opublikowano:
Bulwersująca sprawa z Wrocławia. Mało brakowało, a ktoś mógłby rozpętać nagonkę na właścicieli kawiarni
Bulwersująca sprawa z Wrocławia. Mało brakowało, a ktoś mógłby rozpętać nagonkę na właścicieli kawiarni (Fot. X-Marcin Torz, kolaż Fratria)
We Wrocławiu doszło do zdarzenia, które mogło łatwo zostać przedstawione zupełnie inaczej, gdyby nie nagranie wykonane przez osobę pracującą w kawiarni.
Polska

Przejęcie giełdy, siekiera w aucie i milczenie służb. Wstrząsająca relacja siostry S. Suszka. „O śmierci brata dowiedzieliśmy się z telewizji”

opublikowano:
Siostra S. Suszka na antenie wPolsce24
(fot. wPolsce24)
Cztery i pół roku po tajemniczym zniknięciu Sylwestra Suszka, twórcy giełdy BitBay (później Zondacrypto), sprawa powraca ze zdwojoną siłą. W emocjonalnej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 siostra zaginionego biznesmena, Nicole Suszek, ujawnia kulisy przejmowania imperium kryptowalutowego, zastraszania rodziny oraz rażących zaniechań organów ścigania. W tle pojawiają się nazwiska wpływowych mecenasów, polityków i ludzi z półświatka.