Wielka afera w polskiej policji. Prywata, złodziejstwo, preparowanie dokumentów

Sprawa wciąż owiana jest tajemnicą, do opinii publicznej przedostały się tylko szczątkowe informacje. W czwartek wciąż trwały czynności z podejrzanymi funkcjonariuszami. Na razie zarzutami objęto trzech antyterrorystów.
"W celu osiągnięcia korzyści majątkowej"
- Mężczyźni usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wykorzystanie do celów prywatnych samochodów służbowych oraz preparowanie dokumentacji związanej korzystaniem z samochodów służbowych i działania w ten sposób na szkodę interesu publicznego. Zarzutami objęto kilkanaście takich przypadków, przy czym niektóre z nich wiązały się z przejechaniem kilkuset kilometrów - mówi Stanisław Bar z prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Co dalej z elitarnym oddziałem?
O tym, że to dopiero początek afery świadczą działania komendanta dolnośląskiej policji. Według „Gazety Wyborczej” gen. Paweł Półtorzycki zdecydował, że kilkunastu antyterrorystów wyleci z elitarnego oddziału. Prawdopodobnie zostaną zwykłymi „krawężnikami”, patrolującymi ulice Wrocławia.
- Kilkunastu to chyba pół stanu jednostki? - pytała „Wyborcza” osobę zaznajomioną ze sprawą.
- Mniej więcej. Teraz komendant wojewódzki będzie musiał wszystko poukładać od nowa – miał powiedzieć informator gazety.
Policjantom, którym już przedstawiono zarzuty grozi 10 lat więzienia. Jeśli zostaną prawomocnie skazani, nie będzie oczywiście dla nich miejsca w policji.
Źr. wPolsce24 za PAP, "Gazeta Wyborcza"