Polska

Katastrofa w śląskim kościele. Woda zalała świątynię, straty będą ogromne

opublikowano:
chiemseherin-altar-7739897_1280
Wnętrze zabytkowego kościoła – widok na ołtarz, wysokie gotyckie sklepienia oraz kolorowe witraże, w tym dużą rozetę, oświetlające pustą nawę świątyni.
Trwa szacowanie strat po poważnej awarii, do której doszło w sobotni poranek w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach. Wstępne ustalenia wskazują, że straty mogą sięgnąć nawet 10 milionów złotych. Pęknięcie rury nowego systemu przeciwpożarowego doprowadziło do zalania wnętrza świątyni. Woda stała miejscami na wysokości kilkudziesięciu centymetrów.

Jak relacjonują przedstawiciele parafii, uszkodzeniu uległa rura instalacji przeciwpożarowej, która została niedawno oddana do użytku. Pęknięcie nastąpiło w miejscu spawu, co doprowadziło do niekontrolowanego wypływu wody do wnętrza kościoła. Organista parafii przyznaje, że przywrócenie świątyni do stanu sprzed awarii zajmie dużo czasu.

30 cm wody

To właśnie organista jako jeden z pierwszych odkrył skalę zniszczeń. W mediach społecznościowych opisał dramatyczne chwile po wejściu do kościoła. Jak relacjonował, już przy drzwiach usłyszał niepokojący szum. Po wejściu na chór zobaczył zalaną przestrzeń, a po chwili zauważył wodę spływającą ze sklepienia.

Według późniejszych ustaleń, licznik wskazał przepływ aż 176 metrów sześciennych wody. Nie wiadomo, jak długo instalacja była nieszczelna, zanim awaria została zauważona.

Zgłoszenie o wycieku wpłynęło do służb po godzinie 6:30 w sobotę rano. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej. Jak przekazał prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz, poziom zalegającej wody w kościele sięgał około 30 centymetrów. Strażacy zajęli się zabezpieczeniem obiektu i wypompowywaniem wody.

Parafianie ruszyli z pomocą

Po apelu opublikowanym w mediach społecznościowych do kościoła szybko zaczęli przybywać parafianie. Wyposażeni w wiadra, mopy i ściągaczki pomagali w usuwaniu wody i sprzątaniu wnętrza.

Wsparcie zaoferowały również władze sąsiedniego Sosnowca. Prezydent miasta Arkadiusz Chęciński poinformował o dostarczeniu osuszaczy powietrza i nagrzewnic we współpracy z Miejskim Zakładem Usług Komunalnych. Jak zaznaczył, skala zniszczeń w świątyni jest bardzo duża.

Trwa zbiórka na odbudowę

W internecie uruchomiono już zbiórkę pieniędzy na usuwanie skutków awarii i odbudowę kościoła. W niedzielne popołudnie na jej koncie znajdowało się ponad 13 tysięcy złotych, jednak potrzeby są nieporównywalnie większe. Szacunkowe straty mogą sięgnąć nawet 10 milionów złotych.

Pomimo poważnych uszkodzeń kościół nie został całkowicie zamknięty. Nabożeństwa są odprawiane, jednak tylna część świątyni została wyłączona z użytkowania ze względów bezpieczeństwa. Parafia zapowiada, że przed nią długi proces osuszania, ekspertyz i remontów.

źr. wPolsce24 za RMF24

Polska

Niemiecka sprawiedliwość: Polak skazany na dożywocie bez DNA i bez śladów. Prawdziwy zabójca dawno na wolności

opublikowano:
Piotr Pytel wyszedł z więzienia. Został skazany na dożywocie
Piotr Pytel wyszedł z więzienia. Został skazany na dożywocie (fot. wPolsce24)
W 2006 roku niemiecki sąd skazał Polaka na dożywocie za zabójstwo prostytutki w Monachium. Kilka lat później do zbrodni przyznał się inny mężczyzna i odsiedział już swój wyrok. Pytel wciąż był za kratkami. Niemiecki wymiar sprawiedliwości odmawiał wznowienia postępowania, a kolejni prezydenci RP odrzucali jego prośby o ułaskawienie. W końcu wyszedł – ale jego wolność jest tylko tymczasowa.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Buda: boję się o lekarza, który poinformował o aferze w szpitalu. Powinien mieć ochronę!

opublikowano:
Waldemar Buda w rozmowie z Marcinem Wikłą
Waldemar Buda w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Poseł do Parlamentu Europejskiego Waldemar Buda w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24 w mocnych słowach skomentował sytuację w Szpitalu Południowym w Warszawie. Polityk PiS wprost powiedział, kto jego zdaniem odpowiada za całą aferę i powinien ponieść odpowiedzialność.
Polska

Znalazł się! Premier przemówił w sprawie lekarza. Tusk miał wyraźny problem z doborem słów!

opublikowano:
Premier Tusk chciał chwalić się drogą, którą zaczął budować PIS musiał tłumaczyć dziennikarzom
Premier Tusk chciał chwalić się drogą, a musiał tłumaczyć dziennikarzom (fot. wPolsce24)
Premier Donald Tusk w końcu postanowił odnieść się do głośnej sprawy śmierci pacjentów w warszawskim Szpitalu Południowym, o których mówił dr Emil Jędrzejewski. Szef rządu chciał pochwalić się budowaną dzięki PiS drogą ekspresową na Pomorzu, ale musiał zmienić plany. Widać, że nie było mu to w smak, bo w swojej wypowiedzi kluczył i jąkał się bardziej niż zwykle.
Polska

Skończyło się przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego. Prokuratura nie chciała czekać na adwokata. Świadek milczał

opublikowano:
Prokurator Piotr Skiba po przesłuchaniu dr. Emila Jędrzejewskiego
Prokurator Piotr Skiba po przesłuchaniu dr. Emila Jędrzejewskiego (fot. wPolsce24)
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zakończyła przesłuchanie dr Emila Jędrzejewskiego w charakterze świadka w sprawie nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. Prokurator Piotr Skiba, rzecznik PO w Warszawie poinformował, że śledczy nie zgodzili się na na przesunięcie terminu przesłuchania, do czasu, kiedy świadek będzie miał pełnomocnika.
Polska

Tusk otwarcie zapowiada atak na prezydenta Nawrockiego. "W obecności pani premier Ukrainy"

opublikowano:
Donald Tusk sam sobie składa życzenia urodzinowe na X-ie
(Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Donald Tusk nie ukrywa już nawet, po czyjej stronie stoi w konflikcie polsko-ukraińskim. Premier zapowiedział, że jutro podczas konferencji w Gdańsku zamierza powiedzieć kilka bardzo mocnych słów o politykach, którzy reagują "nieadekwatnie". Nie ma wątpliwości, że chodzi o decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełeńskiemu.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „Premier nie powinien oceniać świadków”

opublikowano:
Marcin Józefaciuk komentował nowe wątki w aferze w Warszawskim Szpitalu Południowym
Marcin Józefaciuk ostrzega w rozmowie z red. Marcinem Wikłą, że jeśli opinia publiczna uzna, iż w aferze Szpitala Południowego wybrano jedynie „kozła ofiarnego”, konsekwencje polityczne mogą być poważne.