Nad Wisłą narasta kryzys, o którym mało kto mówi! Tysiące nielegalnych migrantów znikają w polskiej szarej strefie

8,3 tys. zatrzymanych cudzoziemców - to blisko 40-procentowy wzrost w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, kiedy ujawniono około 6 tys. takich przypadków. Eksperci ostrzegają, że państwo traci kontrolę nad osobami, którym wygasły prawa pobytowe, co tworzy niebezpieczną lukę w bezpieczeństwie narodowym i gospodarczym.
Kto przebywa w Polsce nielegalnie?
Według oficjalnych danych Straży Granicznej wśród zatrzymanych obcokrajowców najliczniejszą grupę stanowili obywatele Ukrainy (2,2 tys. osób) oraz Kolumbii (1,4 tys. osób).
Na kolejnych miejscach znaleźli się obywatele Gruzji (748 osób), Białorusi (400 osób) oraz Mołdawii (354 osoby). Osoby te przebywały na terytorium RP mimo wygaśnięcia pozwoleń na pobyt lub pracę, posługiwały się sfałszowanymi dokumentami bądź w ogóle nie posiadały prawa do wjazdu.
Kontrole przeprowadzane przez służby ujawniają niepokojącą skalę zjawiska w całej Polsce.
- Podczas jednodniowej akcji w województwie kujawsko-pomorskim na 28 skontrolowanych obcokrajowców aż 20 przebywało nielegalnie – w większości byli to Kolumbijczycy.
- W Częstochowie wykryto firmę, w której wszyscy z 15 zatrudnionych cudzoziemców pracowali bez wymaganych zezwoleń i umów.
- Wokół lotniska Chopina po kontroli taksówek z aplikacji ujawniono migrantów z nieprawidłowymi wizami łotewskimi i bułgarskimi, z których część posiadała status osób „niepożądanych” lub zakazy wjazdu.
Zdarzają się także przypadki długotrwałego unikania rejestracji – ubiegłoroczny rekordzista z Filipin przebywał w Polsce bez zezwoleń przez 631 dni.
Szczelna granica to za mało. Dziurawa kontrola wewnętrzna
Od kwietnia 2025 r. na granicach zewnętrznych Unii Europejskiej funkcjonuje unijny system biometryczny EES (Entry-Exit System), który rejestruje wjazdy i wyjazdy obywateli państw trzecich. Jak jednak wskazują eksperci, cyfrowa weryfikacja na granicy nie rozwiązuje problemu wewnątrz kraju. System EES odnotowuje przekroczenie dozwolonego czasu pobytu, ale nie potrafi zlokalizować fizycznego miejsca pobytu danej osoby.
Profesor Tomasz Safjański z Akademii WSB ocenia w rozmowie z “Rzeczpospolitą”, że Polska wkracza w pełnoskalowy kryzys zarządzania obecnością cudzoziemców. Wielu migrantów wjeżdża do Polski w pełni legalnie – na podstawie wiz, ruchu bezwizowego lub ochrony czasowej. Problem pojawia się w momencie wygaśnięcia tytułu pobytowego, gdy z przyczyn biurokratycznych lub celowo osoby te nie opuszczają kraju, lecz przechodzą do strefy nieoficjalnej. Funkcjonariusze służb podkreślają, że ujawniane zatrzymania to zaledwie wierzchołek góry lodowej, a rzeczywista liczba migrantów żyjących „na czarno” może być wielokrotnie wyższa.
Dojrzała struktura szarej strefy
Wokół nielegalnej migracji wykształcił się samowystarczalny system, który umożliwia funkcjonowanie poza oficjalnym obiegiem. Przykładają się do tego nieuczciwi pracodawcy i pośrednicy, godząc się na zatrudnianie „na czarno”, bez umów i opłacania składek. Dodatkowym czynnikiem jest wynajem kwater i miejsc noclegowych bez meldunku, umów i weryfikacji tożsamości.
Istnieją także grupy przestępcze oferujące fałszywe dokumenty: wizy, prawa jazdy, zezwolenia na pracę oraz tworzące fikcyjne firmy wyłudzające wizy pracownicze.
Lawina zagrożeń: Przestępczość, wyzysk i dywersja
Obecność tysięcy niezweryfikowanych osób w szarej strefie niesie za sobą wielopłaszczyznowe ryzyka. Jak podkreślają eksperci, osoby wypchnięte z legalnego obiegu, bez stałego dochodu, są znacznie bardziej narażone na wejście w środowiska kryminalne np. kradzieże, włamania, handel ludźmi. Wśród zatrzymanych znajdują się osoby poszukiwane oraz figurujące w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS), skazane m.in. za groźby czy posiadanie broni i narkotyków.
Nielegalne zatrudnienie naraża pracowników na skrajny wyzysk, generuje nieuczciwą konkurencję dla legalnych przedsiębiorców oraz sprowadza straty dla budżetu państwa z tytułu niezapłaconych podatków PIT i składek ZUS.
Środowiska nielegalnych migrantów pozbawionych środków do życia stanowią także zaplecze werbunkowe dla rosyjskich służb do prowadzenia działań sabotażowych i dywersyjnych (np. podpaleń) na terytorium Polski.
Konieczność systemowych zmian
Były wiceszef MSWiA, gen. Adam Rapacki, podkreśla, że służby muszą zintensyfikować kontrole legalności pobytu i pracy oraz sprawnie egzekwować decyzje o wydaleniu osób naruszających prawo. Eksperci zgodnie zaznaczają, że kluczowe jest zarządzanie całym cyklem migracyjnym – od wjazdu, przez kontrolę zatrudnienia, po wydalenie po utracie prawa do pobytu. Państwo musi skutecznie kontrolować nie tylko to, kogo wpuszcza przez granicę, ale również to, kto i na jakich zasadach pozostaje na jego terytorium.
źr. wPolsce24 za rp.pl









