„Tato, przytul mnie”. Dramatyczne ostatnie słowa małego Kacperka
Tragedia, do której doszło pod koniec września w Szpitalu Zachodnim w Grodzisku Mazowieckim, wstrząsnęła opinią publiczną. 3,5-letni Kacper trafił na szpitalny oddział ratunkowy z silnymi bólami brzucha oraz wymiotami. Zamiast natychmiastowych, ratujących życie badań obrazowych – takich jak USG czy RTG – dziecko poddano jedynie pobieżnej obserwacji i badaniu palpacyjnemu brzucha. Błędnie podejrzewano infekcję meningokokową, ignorując rozwijającą się niedrożność jelit.
„Żyjemy w kulturze cięcia i limitów”
Sprawa stała się głównym tematem programu Anny Popek i Damiana Stanisławskiego na antenie wPolsce24. Wstrząsające kulisy funkcjonowania placówki nakreśliła m.in. Iwona Kania, zastępca rzecznika prasowego Naczelnej Izby Lekarskiej, która wprost wskazała na systemowy rozkład szpitalnictwa powiatowego.
My widzimy po prostu to zubożenie szpitali powiatowych, które nie są przygotowane na przyjmowanie pacjentów w stanie ciężkim” – podkreśliła Kania, diagnozując politykę obecnego resortu zdrowia: Żyjemy od prawie trzech lat w kulturze cięcia. W kulturze limitów, pieniędzy nie ma i nie będzie”.
Przedstawicielka samorządu lekarskiego zwróciła uwagę, że braki kadrowe i oszczędności finansowe bezpośrednio przekładają się na ludzkie życie. Wskazano również na kuriozalne tłumaczenia dyrekcji grodziskiej placówki, która usiłowała przerzucać odpowiedzialność na rodziców, zarzucając im zbyt skromny opis objawów.
Rodzice nie są od tego, żeby precyzyjnie wykazać wszelkie objawy, bo nie muszą mieć wykształcenia medycznego, nie muszą się na tym znać, ponadto są w wielkim stresie. To rola personelu” – przypomniała rzecznik NIL.
Medycyna jak sprzed wieków?
Redaktorzy wPolsce24 nie kryli oburzenia zaniechaniami personelu medycznego. Ograniczenie się do badania dotykowego u cierpiącego dziecka w XXI wieku nazwano cofaniem standardów leczenia do epoki minionej.
Badanie palpacyjne można było robić 400 lat temu w jakiejś chacie kurnej u znachora, a nie teraz, w dobie nowoczesnej medycyny i ogromnych pieniędzy, które państwo polskie przeznacza na medycynę dzieci!” – grzmiała na antenie Anna Popek, przypominając, że najmłodsi pacjenci powinni być otoczeni szczególną troską i priorytetem ratunkowym.
Z kolei Damian Stanisławski skierował bezpośrednie pytania do obecnej minister zdrowia Izabeli Leszczyny:
Gdzie my żyjemy? Chciałbym zapytać minister zdrowia, jeśli ogląda nasz program: gdzie są lekarze? A może to przez to, że ograniczyli państwo pieniądze na wykonywanie takich badań i po prostu lekarzy nie ma?”.
Dziennikarz przywołał też najbardziej bolesny moment relacji ojca zmarłego chłopczyka:
Ten chłopczyk, 3,5-latek, zanim stracił przytomność, poprosił: »Tato, przytul mnie«. To zdanie powinno dziś skruszyć pewne serca i mam nadzieję, że dotrze do pani minister Leszczyny”.
Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci dziecka była niedrożność jelit, która doprowadziła do martwicy i wstrząsu. Jak wskazywali eksperci, natychmiastowe wykonanie badania USG dałoby chłopcu szansę na operację i ocalenie życia.
Prawdziwe problemy zamiast politycznych igrzysk
Śmierć małego Kacpra z Grodziska Mazowieckiego to nie jest odosobniony incydent, lecz tragiczny symbol zapaści, w jakiej pogrąża się polska opieka zdrowotna. Kiedy szpitale powiatowe zmagają się z brakami sprzętowymi, brakiem dyżurujących specjalistów i drastycznymi cięciami finansowymi, rządząca koalicja zajmuje się wewnętrznymi skandalami, medialnymi ustawkami z udziałem Michała Kołodziejczaka czy kosztownymi inwestycjami wizerunkowymi w resortach.
Polacy nie potrzebują kolejnych obietnic i politycznego zaciemniania rzeczywistości. Potrzebują sprawnego państwa, w którym 3,5-letnie dziecko z ostrym bólem brzucha natychmiast trafia na stół operacyjny, zamiast umierać w powiatowym szpitalu ze słowami „Tato, przytul mnie” na ustach.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









