Zagłada polskich uczelni. Kolejny sukces Tuska?

Profesor Piotr Stepnowski, rektor Uniwersytetu Gdańskiego, w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej podkreślił, że Polska musi znacząco zwiększyć wydatki na naukę do około 3 procent PKB, jeśli chce poprawić swoją pozycję w unijnych programach badawczych i konkurować z innymi krajami członkowskimi. Obecne nakłady są daleko poniżej tego poziomu i znacznie odbiegają od średnich w UE.
Eksperci i przedstawiciele środowiska naukowego wskazują, że realne finansowanie nauki w Polsce stoi w miejscu lub nawet maleje po uwzględnieniu inflacji, mimo nominalnego wzrostu środków budżetowych. Budżet przewidziany na 2026 rok to kilkadziesiąt miliardów złotych, jednak w relacji do PKB Polska nadal znajduje się poniżej średnich europejskich wydatków na badania i rozwój, co utrudnia rozwój innowacyjnych projektów, grantów i zatrzymanie młodych talentów w kraju.
Bez inwestycji – mniejsza konkurencyjność
Piotr Stepnowski ocenia, że bez większych nakładów Polska nie poprawi swojej pozycji w programach unijnych, takich jak Horyzont Europa czy inne inicjatywy finansujące badania i rozwój. To oznacza realne ryzyko, że polscy naukowcy i instytucje akademickie będą tracić szanse na środki, które stały się kluczowym elementem budżetów naukowych uczelni w Europie.
Debata na ten temat nie jest nowa. W środowisku akademickim rośnie presja, by priorytet budżetowy przesunąć w stronę nauki i szkolnictwa wyższego, zważywszy na ogromne różnice między wydatkami publicznymi w Polsce a innymi krajami Unii Europejskiej. Średnia unijna wydatków na badania i rozwój wynosi znacznie powyżej tego, co dziś oferuje budżet Donalda Tuska, co przekłada się na ograniczone możliwości rozwoju infrastruktury badawczej, ograniczenia w liczbie grantów oraz mniejszą atrakcyjność dla młodych naukowców.
Apel środowisk naukowych wobec polityki państwa
Sygnały o braku realnej polityki finansowania nauki nie ograniczają się do pojedynczych głosów. W zeszłym roku ponad 100 naukowców wystosowało list otwarty do władz państwowych, wzywając do rewizji projektu budżetu i zwiększenia nakładów na badania, w tym większego wsparcia dla Narodowego Centrum Nauki – instytucji kluczowej dla finansowania badań w Polsce. Według sygnatariuszy listu, projekt budżetu na 2026 rok przewiduje środki, które w relacji do PKB są najniższe w XXI wieku, co ich zdaniem poważnie osłabia fundamenty polityki naukowej kraju.
Te krytyczne głosy podkreślają, że finansowanie nauki na obecnym poziomie nie tylko obniża atrakcyjność polskich uczelni dla studentów i doktorantów, ale też ogranicza zdolność Polski do uczestnictwa w najbardziej prestiżowych międzynarodowych projektach badawczych oraz do generowania innowacji pozwalających na budowę konkurencyjnej gospodarki opartej na wiedzy.
Brak kompleksowego planu rządu
Pomimo wielokrotnych apeli i danych wskazujących, że wydatki publiczne na naukę w Polsce są znacząco niższe niż w wielu krajach UE, reakcja rządu i jego plan działania pozostają niewystarczające. Obietnice zwiększenia środków często nie przekładają się na realny wzrost finansowania adekwatny do potrzeb, a strategia rozwoju sektora nauki i szkolnictwa wyższego nie została przedstawiona w formie spójnego, długofalowego planu z konkretnymi krokami i harmonogramem.
Konsekwencje dla przyszłości Polski
Kryzys w finansowaniu szkolnictwa wyższego i badań naukowych to nie tylko problem uczelni i środowiska naukowego. To kwestia strategiczna dla bezpieczeństwa, innowacyjności i konkurencyjności kraju na arenie międzynarodowej. Brak inwestycji w naukę może oznaczać, że Polska będzie coraz bardziej zależna od technologii z zewnątrz, a młodzi naukowcy i przedsiębiorcy będą szukać lepszych warunków za granicą.
źr. wPolsce24 za PAP











