Sterroryzował 15-latkę bronią. Potem stwierdził, że to pomyłka

Incydent miał miejsce w sobotę, ok. 21:30. Do idącej chodnikiem nastolatki podbiegł 22-letni mężczyzna. W ręku miał broń palną lub przedmiot, który ją przypominał. Chwycił ją za szyję i przystawił go do jej głowy.
Stwierdził, że to pomyłka
Gdy przerażonej dziewczynie udało się wyrwać, napastnik stwierdził, że się pomylił, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Policjanci szybko ustalili jego tożsamość – okazało się, że mieszka w pobliżu. Gdy dotarli do jego mieszkania, nikt nie chciał otworzyć im drzwi.
Policjanci wezwali straż pożarną, by pomogła w siłowym wejściu do mieszkania. Gdy się do tego szykowali, otwarła je kobieta. W środku zastali też podejrzanego. Był agresywny, znieważył interweniujących policjantów. Został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. Jak poinformował portal zabrze112.pl, gdy transportowano go do samochodu, okoliczni mieszkańcy próbowali dokonać na nim samosądu, konieczne było wezwanie posiłków.
Nie znaleziono broni
Policjanci przeszukali jego mieszkanie, ale nie udało im się znaleźć przedmiotu, którym groził nastolatce. Policja nie ujawniła też na razie, czy znał ją wcześniej. Policjanci nie ujawnili także szczegółów jego wcześniejszych konfliktów z prawem, chociaż przyznali, że był im dobrze znany. W momencie zatrzymania mężczyzna był trzeźwy, ale na razie nie wiadomo jeszcze, czy był pod wpływem narkotyków.
22-latek spędził noc w policyjnym areszcie. W poniedziałek zostanie doprowadzony do prokuratury, a śledczy wyjaśniają obecnie kulisy tego incydentu. Wiadomo, że odpowie za znieważenie policjantów, ale niewykluczone jest, że usłyszy także kolejne zarzuty, związane z atakiem na nastolatkę.
źr. wPolsce24 za Fakt.pl











