Spółka Skarbu Państwa wycofuje reklamy w Wirtualnej Polsce po tekstach dotyczących wiceprezesa

- Oto właśnie obserwujemy próbę ekonomicznego nacisku na niezależne dziennikarstwo - dodał Kapusta w komentarzu na portalu X.
O czym pisał red. Szymon Jadczak?
Dziennikarz opisał polityczno-biznesowe związki wiceprezesa Totalizatora Sportowego ze środowiskiem politycznym PO:
- Wiceprezes Totalizatora Sportowego i przyjaciel wiceministra Roberta Kropiwnickiego jest udziałowcem i do niedawna kontrolował portal (wybrał m.in. prezesa), który na masową skalę produkuje propagandę polityczną PO oraz współpracuje z hejterskim profilem "Sok z Buraka" - w takich słowach red. Jadczak reklamował swój tekst na portalu X.
Dziennikarz opisał fundację wiceministra Kropiwnickiego mieszczącą się w tym samym lokalu, w którym funkcjonowała redakcja propagandowego portalu. Do tego w tekście zaprezentowano, że <<wiceprezes Totalizatora Sportowego Szymon Gawryszczak był zaangażowany w prowadzenie hejterskiego profilu "Sok z buraka">>.
- W sianiu propagandy pro-PO i hejtu bierze udział cała sieć profili o łącznym zasięgu 2 mln odbiorców. Całość tych działań wygląda jak niezgłoszona i nierozliczana legalnie sposób kampania wyborcza. Kto ją finansuje? - pisał Jadczak.
Totalizator reaguje na tekst na portalu
Na tekst Jadczaka zareagowała Spółka Skarbu państwa, co opisał w komentarzu na portalu X redaktor naczelny Wirtualnej Polski:
- Po tekście Szymona Jadczaka o wiceprezesie Totalizatora stały się dziś dwie rzeczy. 1. Pan Gawryszczak wysłał nam pismo, w którym potwierdził to, co napisaliśmy. I podkreślił, że przecież nie łamał prawa. 2. Totalizator rękami agencji wycofał dziś z WP budżety reklamowe. Problem nie tkwi w tym, że WP straci kilka umów reklamowych - napisał Kapusta.
Dziennikarz konstatował, że tego typu zachowanie to "cenzura ekonomiczna, standardy państw autorytarnych" i sugerował, że to działanie niczym nie różni się od tego, co "(...) przez lata robił rząd PiS, pompując miliardy w TVP i odcinając budżety reklamowe niewygodnym redakcjom".
Jednocześnie nie odniósł się do licznych pytań internautów o to, czy kiedykolwiek w czasie rządów PiS wycofano budżety reklamowe z Wirtualnej Polski po tekście opisującym aferę z udziałem polityków tej formacji.
Do sprawy odniósł się za to przedstawiciel Totalizatora, który w komentarzu na portalu X opublikował oświadczenie, z którego wynika, iż "współpraca z portalem jest kontynuowana", choć "wstrzymano jeden z projektów":
- Czasowo wstrzymaliśmy projekt „Herosi” w celu wyjaśnienia kwestii merytorycznych, ponieważ nie otrzymaliśmy zgody na bycie Partnerem Strategicznym. W tym momencie sprawa jest w dziale prawnym WP i czekamy na decyzję - czytamy w komentarzu.
Do wpisu odniósł się także redaktor naczelny WP, który zasugerował, że autorzy komunikatu mijają się z prawdą:
- To jest oczywiście nieprawda, o czym świadczą wysłane do WP w trakcie dnia maile, ale jak pożar, to trzeba próbować jakoś gasić takimi oświadczeniami. Ja tylko dodam, że jeszcze przed publikacją naszego tekstu wiceprezes Gawryszczak wysyłał SMSy do członków zarządu WP. A w SMS screeny pytań od dziennikarza WP przygotowującego o nim materiał, a dalej dwuznaczne sugestie o nadziei na dalszą owocną współpracę między firmami - czytamy w jego wpisie na X.
źr. wPolsce24 za X