Polska

Seria ataków dywersyjnych na polskich torach? Wicemarszałek Sejmu bije na alarm!

opublikowano:
Działania służb przy zniszczonym fragmencie torowiska na trasie Dęblin-Warszawa przy stacji kolejowej w okolicy miejscowości Mika, 17 bm. Premier Donald Tusk ogłosił, że doszło do aktu dywersji; eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. (jm) PAP/Przemysław Piątkowski ***Do tego materiału zdjęciowego dostępna jest również depesza w systemie CSI, pt.: Premier: na trasie Warszawa-Lublin (wieś Mika) doszło do aktu dywersji (krótka)***
(fot. PAP/Przemysław Piątkowski)
Marszałek Sejmu Krzysztof Bosak zaalarmował opinię publiczną w związku ze zniszczeniem torów pod Garwolinem, krytykując działania rządu oraz brak skutecznej komunikacji kryzysowej. To kolejny incydent po wrześniowych nalotach dronów, który budzi niepokój nie tylko ekspertów od bezpieczeństwa.​ Co gorsza, wiele wskazuje na to, iż ataków na polskie tory było więcej!

Zniszczenie torów pod Garwolinem – co się wydarzyło?

Przypomnijmy, w rejonie stacji PKP Mika, na trasie Dęblin–Warszawa, 15 listopada ok. godz. 7:30 maszynista zgłosił wykrycie ubytku torowiska o długości około 1 metra.

Według lokalnych władz, podejrzenia szybko padły na celowe działanie – sabotaż lub dywersję.

Premier i służby potwierdzili, że na miejscu doszło do eksplozji i podłożenia ładunku, a sytuacja została opanowana przez służby specjalne pomimo wielu rozbieżnych komunikatów od przedstawicieli władzy.

Przypomnijmy, linie kolejowe w tym regionie mają strategiczne znaczenie, obsługują ruch pasażerski, towarowy i dostarczają zaopatrzenie również na Ukrainę.​

Po informacji o zdarzeniu pod Garwolinem, media ujawniły kolejne informacje o potencjalnych aktach dywersyjnych prowadzonych na polskich torach.

- Wszystko wskazuje na to, że uszkodzona linia trakcyjna wybiła szybę w jednym z wagonów pociągu relacji Świnoujście-Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. Chwilę później pociąg przeciął blaszkę, którą ktoś przykręcił do torów. Maszyna musiała nagle się zatrzymać. Nikomu nic się nie stało - informowało RMF FM.

Komunikacja kryzysowa rządu pod lupą

Krzysztof Bosak podkreśla, że problemem nie jest tylko sama dywersja czy sabotaż, ale także chaos informacyjny i brak oficjalnych kanałów komunikacji w sytuacjach zagrożenia.

 

W opinii Bosaka brak jednego, wiarygodnego źródła informacji i spójnego przekazu pogłębia niepokój społeczny i utrudnia reagowanie na incydenty.

W wielu sytuacjach dotyczących wojny hybrydowej eksperci ds. komunikacji kryzysowej potwierdzają, że skuteczne działania informacyjne to podstawowy element zarządzania kryzysowego, ich brak generuje dezinformację oraz podważa zaufanie obywateli do państwa.

źr. wPolsce24 za RMF

Polska

ROZMOWA WIKŁY. „To przekracza granice wyobraźni”. Kukiz ostro o serii afer w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Paweł Kukiz o szpitalu południowym, Ukrainie i przyszłości Polski
- Mój ojciec, który był świetnym specjalistą, przez całe życie zarobił tyle, ile ten szczyl w ciągu pół roku - mówi w telewizji wPolsce24 Paweł Kukiz, porównując zarobki swojego ojca lekarza pracującego jeszcze w PRL i Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, który zrobił karierę finansową dzięki aktywności w Koalicji Obywatelskiej.
Polska

To nie koniec afery w Szpitalu Południowym. Szokujące, co robili ze zwłokami!

opublikowano:
Kolejne nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, w tym zarzuty dotyczące fałszowania dokumentacji oraz nielegalnych opłat za wydawanie ciał zmarłych pacjentów.
Szpital Południowy (fot.Fratria)
Nie milkną echa afery szpitalnej, a na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące warszawskiego Szpital Południowy. Tym razem coraz głośniej mówi się o procederze określanym mianem „handlu zwłokami”.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk nie jest zbyt mądry, będzie chronił układ

opublikowano:
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie wPolsce24)
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Od makabrycznego horroru w warszawskim Szpitalu Południowym, przez rażący cynizm polityków Koalicji Obywatelskiej, aż po skandaliczny panteon na Ukrainie, gdzie hołd mają odbierać mordercy Polaków. Poseł Konfederacji Korony Polskiej, Roman Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą obnaża hipokryzję i nieudolność obecnej władzy.
Polska

Nowe ustalenia prokuratury! Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie?

opublikowano:
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej (fot wPolsce24)
Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie? Wstrząsające doniesienia o łapówkach, fałszowaniu urzędowych dokumentów i rzekomym bezczeszczeniu ludzkich szczątków wreszcie znalazły się pod lupą prokuratury. Choć śledczy próbują bagatelizować część zarzutów, obraz patologii wyłaniający się z najnowszych ustaleń organów ścigania budzi ogromny niepokój i każe zapytać o nadzór nad warszawskimi placówkami ochrony zdrowia.
Polska

Prezydent podpisał pięć ustaw, dwie zawetował, jedną skierował do TK. Obywatelskie projekty nadal w zamrażarce Czarzastego

opublikowano:
AWIK5403 (1).webp
Karol Nawrocki (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Prezydent Karol Nawrocki podjął kolejne decyzje legislacyjne. 2 lipca głowa państwa podpisała pięć ustaw, skorzystała z prawa weta w przypadku dwóch, a jedną skierowała do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, podpisane zostały m.in. nowelizacje Prawa oświatowego, Kodeksu postępowania karnego, ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim oraz ustawa deregulacyjna w zakresie energetyki.
Polska

Skandal w Pilchowicach. 11 ton martwych ryb, a Henning-Kloska i Zielińska nie raczyły przyjechać

opublikowano:
Pracownicy w kamizelkach ratunkowych stoją na odsłoniętym dnie zbiornika wodnego przy zaporze, gdzie poziom wody został znacznie obniżony w trakcie opróżniania Jeziora Pilchowickiego.
Opróżnianie Jeziora Pilchowickiego – prace przy zaporze i dramatycznie niski poziom wody w zbiorniku (fot. wPolsce24)
Woda z Zalewu Pilchowickiego została spuszczona, a w jej miejscu pozostało cmentarzysko. Ponad jedenaście ton śniętych ryb, niewyobrażalny smród, a w okolicy – zupełna cisza. Działacze ekologiczni, którzy zwykle nie przebierają w słowach, tym razem nie pojawili się na miejscu. „Nie ma ekologów” – mówią mieszkańcy, zadając pytanie: gdzie są ci, którzy tak chętnie bronią przyrody, gdy giną ryby? I dlaczego politycy odpowiedzialni za środowisko nie fatygują się, by zobaczyć katastrofę na własne oczy?