Seniorka siłą usunięta z rozprawy księdza Olszewskiego. Obraz państwa silnego wobec słabych

Na sali padły mocne słowa. Ks. Olszewski, sercanin, który korzystał ze środków Funduszu Sprawiedliwości, by stworzyć miejsce schronienia dla ofiar przemocy domowej, mówił o wielomiesięcznej presji ze strony prokuratury. – „Prokurator Woźniak od pierwszego dnia w prokuraturze znęcał się nade mną” – stwierdził. Inicjatywa pomocowa, którą realizował, została ostatecznie udaremniona po zmianie władzy.
Jednak to nie same zeznania stały się dziś głównym tematem rozmów po rozprawie. Uwagę opinii publicznej przykuł incydent, do którego doszło na sali sądowej, a dokładniej – na miejscach przeznaczonych dla publiczności.
W trakcie posiedzenia policjanci siłą i w dość brutalny sposób wyprowadzili starszą kobietę z sali rozpraw. Według relacji obecnych powodem interwencji miało być… zaszeleszczenie papierkiem od cukierka. Jak tłumaczyli inni uczestnicy rozprawy, kobieta choruje na cukrzycę i w sytuacji ryzyka nagłego spadku poziomu cukru ratuje się w ten sposób – co jest powszechną i często wręcz zalecaną praktyką wśród diabetyków.
Tłumaczenia nie zostały uwzględnione. Interwencja była zdecydowana, siłowa i – w odczuciu wielu – całkowicie nieproporcjonalna do sytuacji. W reakcji na działania policji na sali rozpraw dały się słyszeć okrzyki „gestapo!”, kierowane pod adresem funkcjonariuszy. Emocje sięgnęły zenitu, a powaga sądu ustąpiła miejsca poczuciu absurdu i bezsilności.
Silni wobec słabych, słabi wobec silnych?
Ten obraz – starsza, schorowana kobieta usuwana siłą z sali sądowej z powodu cukierka – stał się dla wielu symbolicznym podsumowaniem obecnego klimatu instytucjonalnego. Klimatu, w którym aparat państwa potrafi działać z bezwzględną stanowczością wobec najsłabszych, a jednocześnie wykazuje daleko idącą ostrożność wobec tych, którzy realnie posiadają władzę i wpływy.
„Państwo silne wobec słabych, słabe wobec silnych” – to hasło coraz częściej powraca w komentarzach po tego typu zdarzeniach. Dzisiejsza rozprawa i to, co wydarzyło się na jej marginesie, tylko wzmacniają wrażenie, że wymiar sprawiedliwości coraz częściej staje się areną demonstracji siły, a nie przestrzenią spokojnego, proporcjonalnego i empatycznego działania prawa.
źr. wPolsce24 za X








