Smarowała córkę żrącą substancją, by wyłudzać pieniądze na "leczenie". Sąd wydał wyrok na wyrodną matkę

Dramat miał miejsce we wsi Sieciaszka Druga na Lubelszczyźnie. Monika B. przez lata opowiadała wszystkim, że jej córka Julia cierpi na rzadką chorobę skóry i potrzebuje pieniędzy na jej leczenie. Organizowała zbiórki, zbierała pieniądze pod kościołami, pojawiała się w telewizji by prosić o wsparcie.
W lutym 2024 roku Monika B. została zatrzymana przez policję. Śledczy ustalili, że Julia, która miała wtedy 9 lat, nie cierpi na żadną chorobę skóry. Zamiast tego jej matka smarowała jej twarz, szyję i uszy żrącymi substancjami, które powodowały bardzo bolesne, niegojące się rany. Wykorzystywała wygląd dziecka do wzbudzania litości, gdy zbierała pieniądze na jej „leczenie”.
Wyrodna matka usłyszała zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Jej proces toczył się przed sądem w Siedlcach. Dla dobra dziecka rozprawę utajniono, więc media nie znają uzasadnienia wyroku. Fakt informuje jednak, że sąd skazał ją na piętnaście lat więzienia.
Dodatkowo sąd zdecydował, że przez 10 lat skazana nie będzie mogła kontaktować się ze swoją córką. Ma jej także zapłacić 100 tys. złotych zadośćuczynienia. Julia obecnie mieszka z ojcem i czuje się dobrze.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











