Stajnie pobudował Kwaśniewski, a czepiają się Nawrockiego. Atak "podkutych razem"
Wszystko zaczęło się od tekstu „Gazety Wyborczej”, która z przejęciem godnym śledztwa stulecia ogłosiła, że w rezydencji w Promniku znajdują się konie. Portal rzucił absurdalne insynuacje, jakoby zwierzęta kupowano na zachcianki nowo wybranego prezydenta Karola Nawrockiego i jego rodziny. Fakty podane przez Kancelarię Prezydenta twardo nokautują jednak tę szytą grubymi nićmi manipulację.
Tradycja od czasów... Wałęsy i Kwaśniewskiego
Jak poinformował rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz, w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP znajdują się obecnie trzy konie (kuc, koń fryzyjski i koń huculski: Edzio, Ramzes i Aramis), a nie cztery, jak zmyśliła „Wyborcza”. Co więcej – jeden z nich pamięta jeszcze prezydenturę Andrzeja Dudy, a tradycja obecności zwierząt w rezydencjach, z których korzysta głowa państwa sięga początku lat 90.!
– „Towarzyszyły wszystkim prezydentom RP od Lecha Wałęsy poczynając. W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w jednym z ośrodków została zbudowana stajnia dla koni. W rezydencjach znajdowały schronienie także inne zwierzęta, np. daniele czy jelenie” – podkreśla Rafał Leśkiewicz.
Utrzymanie zwierząt od kilkudziesięciu lat finansowane jest z tych samych środków CO KPRP. Gdy u władzy byli idole redaktorów "Wyborczej", nikt z koni czy jeleni problemu nie robił. Problem pojawił się nagle teraz.
Leśkiewicz prosto w oczy: „Zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami!”
Rzecznik prezydenta nie zostawił na politykach rządu i sprzyjających im mediach suchej nitki. Ocenił, że cały ten spektakl to „wściekły atak rządzących”, świadczący o ich całkowitym oderwaniu od rzeczywistości.
– „Ludzie, którzy się kreują na obrońców praw zwierząt, w rzeczywistości zohydzają Polakom opiekę nad zwierzętami. Z ataków na Prezydenta RP uczynili sposób na przykrywanie swoich nieudolnych rządów: gigantycznego deficytu, obniżenia ratingu, bankructwa NFZ i afer, o których w zasadzie codziennie piszą media” – wypunktował bezlitośnie Leśkiewicz.
Tusk i Sikorski lansują się na koniach. Żenujący festiwal na X
Histeria sięgnęła dna, gdy do akcji wkroczyli najważniejsi politycy koalicji. Donald Tusk, Radosław Sikorski i Adam Szłapka natychmiast rzucili się do wrzucania na portal X swoich starych zdjęć i filmików z końskich przejażdżek z przymilnymi podpisami o „jeżdżeniu za swoje”, jakby zapominając, że właściwie całe zawodowe życie są na utrzymaniu podatników.
Wygląda to na żałosny festiwal hipokryzji: premier, za którego rządów dziura budżetowa sięga rekordów, a pacjenci odsyłani są z kwitkiem od szpitalnych drzwi, znajduje czas na złośliwości o koniach w Promniku. Prawda jest jednak brutalna – obóz Tuska nie ma Polakom nic do zaoferowania oprócz lansu na X i szukania tematu zastępczego za wszelką cenę.
źr. wPolsce24









