Chcą zignorować polską Konstytucję? Radny ujawnia, co naprawdę dzieje się w urzędzie

Konstytucja nie zmieniła się ani o przecinek
Zgodnie z art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej. Przepis ten powtarza wprost Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Tymczasem od miesięcy trwa sprawnie zorganizowana presja środowisk lewicowych oraz unijnych sędziów, by zmusić polskie urzędy do transkrypcji (czyli przepisania do polskich rejestrów) zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci.
Głównym motorem tych zmian nie jest polski Sejm, lecz orzecznictwo sądowe. Po wyroku TSUE z listopada 2025 roku i wyrokach sądów administracyjnych, lewicowe władze Warszawy (z Rafałem Trzaskowskim na czele) zapowiedziały systemowe wpisywanie takich aktów do rejestrów – całkowicie z pominięciem drogi ustawodawczej.
Artykuł 18 Konstytucji nie zmienił się ani o przecinek. Kodeks rodzinny też nie. Prawo o aktach stanu cywilnego też nie. Jeżeli ktoś uważa, że powinny się zmienić, to jest na to droga i ta droga nazywa się Sejm. Nie formularz w systemie teleinformatycznym i nie deklaracja prezydenta miasta” – bije na alarm radny Tomasz Gontarz.
Unijne dyktaty a suwerenność Polski
Jak przypomina radny Gontarz, kwestie stanu cywilnego oraz prawa rodzinnego zgodnie z traktatami należą do wyłącznej kompetencji państw członkowskich. Ponadto Karta Praw Podstawowych jasno wskazuje, że prawo do zawarcia małżeństwa realizuje się „zgodnie z ustawami krajowymi”.
Co ciekawe, przypadek lubelski dotyczy pary, która wyjechała za granicę tylko po to, by wziąć ślub i ominąć polskie prawo – to zupełnie inny stan faktyczny niż w sprawach, na które powołuje się unijny Trybunał w Luksemburgu.
Wątpliwości budzi również polityka rządu. W maju Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało rozporządzenie nakazujące zmianę rubryk na formularzach z „dane kobiety / dane mężczyzny” na genderowo neutralne „kobieta/mężczyzna”. 28 lipca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niezgodne z Konstytucją. Rząd jednak wyrok ten ignoruje, nie publikując go w Dzienniku Ustaw.
Uniki ratusza: Sprawa „po prostu leży”?
W odpowiedzi na interpelację radnego Gontarza z 14 lipca wyszło na jaw, że w lubelskim USC znajduje się już trzeci wniosek o transkrypcję jednopłciowego „małżeństwa”. Urząd w odpowiedzi stwierdził lakonicznie, że sprawa ma status „zawieszonej w toku czynności administracyjnych”.
Problem w tym, że Kodeks postępowania administracyjnego nie zna pojęcia arbitralnego „zamrożenia” sprawy bez wydania oficjalnego postanowienia z podaniem podstawy prawnej i możliwością odwołania. Wszystko wskazuje więc na to, że wniosek po prostu „leży” na biurku, a urząd unika jednoznacznej deklaracji.
Co więcej, ratusz w swojej odpowiedzi całkowicie przemilczał przełomowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 28 lipca, mimo że pismo wysłano niemal tydzień po opublikowaniu orzeczenia.
| Sprawa w USC Lublin | Data / Status | Rozstrzygnięcie |
| Wniosek 1 (2018) | Zakończony | Odmowa transkrypcji (utrzymana przez sądy) |
| Wniosek 2 (2023) | Zakończony | Sąd nakazał wpis; urząd wykonał wyrok |
| Wniosek 3 (2026) | W toku | „Zawieszony” (brak formalnego postanowienia) |
Kolejna interpelacja – radny domaga się prawdy
Tomasz Gontarz nie daje za wygraną. Złożył już uzupełniającą interpelację zawierającą aż 13 szczegółowych pytań. Żąda wyśledzenia, na jakiej podstawie prawnej wstrzymano trzecią sprawę, czy Lublin zamierza iść ideologiczną drogą Warszawy oraz czy władze miasta ignorują wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
Mieszkańcy Lublina mają prawo wiedzieć, według jakich reguł działa ich urząd stanu cywilnego i kto te reguły ustalił. Na razie nie wiedzą tego ani oni, ani ja” – podsumowuje Tomasz Gontarz.
Nie można dopuścić do sytuacji, w której lokalni urzędnicy i sędziowie zastępują polski Sejm i tylnymi drzwiami demontują konstytucyjną ochronę rodziny. Konserwatywna większość mieszkańców zasługuje na pełną przejrzystość działań miejskiego ratusza.
Pełna treść interpelacji oraz odpowiedzi Ratusza jest dostępna na stronach Biuletynu Informacji Publicznej UM Lublin.
źr. wPolsce24 za Tomasz Gontarz, radny miasta Lublina








