Prokuratura zbada ataki na PKOL? "Tylko dzięki władzom województwa Polacy pojechali na Olimpiadę"
Zdaniem Kowalskiego szefowie związków sportowych byli szantażowani przez poprzedniego ministra sportu Sławomira Nitrasa, który miał domagać się od działaczy ataków na PKOL, a więc instytucję niezależną od rządu. W ten sposób można wytłumaczyć, zdaniem parlamentarzysty, także personalną wojnę przeciwko szefowi PKOL Radosławowi Piesiewiczowi.
- To musi być poddane ocenie prawno-karnej czy nie było nacisków na szefów związków, po to, żeby bić się z Radosławem Piesiewiczem – powiedział na antenie telewizji wPolsce24 Janusz Kowalski. - Działacze, którzy ugięli się przed naciskami Nitrasa będą się za to spowiadać przed prokuratorem. Bo my zbadamy, które polskie związki były szantażowane, żeby walczyć z PKOL – podkreślił.
Samorząd umożliwił wyjazd sportowcom?
Poseł przypomniał także, że na ratunek PKOL pospieszyły władze województwa lubelskiego, zawierając z Komitetem umowę na promocję regionu. Opiewała ona na ponad 10 milionów złotych.
- Tylko i wyłącznie stanowisko województwa lubelskiego pana Jarosława Stawiarskiego, który był świetnym wiceministrem sportu, uratowało instytucję PKOL – powiedział Kowalski. - To, że w ogóle Polacy mogą być dzisiaj na olimpiadzie to jest zasługa władz województwa lubelskiego, Jarosława Stawiarskiego, a nie wasza – zwrócił się do polityków koalicji 13 grudnia.
Umowę pomiędzy województwem lubelskim a PKOL zawarto jesienią ubiegłego roku.
Stawiarski: "Wyręczamy państwo"
- Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że środki, jakie przekazuje Samorząd Województwa Lubelskiego, są przeznaczone dla polskich sportowców na przygotowania do Igrzysk Olimpijskich. Wyręczamy poniekąd państwo polskie, które ze sportu zrobiło politykę i postanowiło nie dofinansować Polskiego Komitetu Olimpijskiego - mówił wówczas Jarosław Stawiarski.
- My, jako instytucja samorządowa, mamy środki publiczne, czyli jesteśmy elementem państwa polskiego. Postanowiliśmy pomóc Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu, ale przede wszystkim skorzystać na mocy Igrzysk Olimpijskich, które ogląda cały świat. Podsumowując, wspieramy PKOl, który znalazł się w trudnej sytuacji, bo polityka weszła brutalnie do polskiego sportu. A tak być nie powinno - dodawał.
źr. wPolsce24











