Polska

Nie miała wtedy 15 lat. Prokuratura potwierdziła szokującą relację minister Kotuli

opublikowano:
mid-24c03354
Prokuratura musiała umorzyć sprawę, w której pokrzywdzoną była polityk Lewicy. Na fotografii minister ds. równości Katarzyna Kotula. (fot.PAP/Piotr Nowak)
Prokuratura Okręgowa w Szczecinie ustaliła, że minister ds. równości Katarzyna Kotula była w dzieciństwie molestowana przez Mirosława Skrzypczyńskiego. Mimo to śledztwo zostało umorzone.

Szczecińska prokuratura wszczęła śledztwo po publikacji portalu Onet z 2022 roku. Ujawniono w niej, że ówczesny prezes Polskiego Związku Tenisowego Mirosław Skrzypczyński miał dopuścić się „maltretowania i nękania” swoich podopiecznych. Portal opublikował relacje osób, które opowiedziały o praktykach, które miał stosować wobec nich instruktor tenisa.

Polityk Lewicy jedną z pokrzywdzonych

Jedną z nich była obecna minister ds. równości Katarzyna Kotula, będąca na początku lat 90. zawodniczką klubu Energetyka Gryfino.

Za zamkniętymi drzwiami dotykał mnie po miejscach intymnych... po piersiach, pośladkach – relacjonowała Kotula.

 Napastował mnie seksualnie co najmniej kilkanaście razy w ciągu trzech lat. Kiedy to robił, byłam całkowicie sparaliżowana. Pamiętam, że zastygałam, nie byłam w stanie wykonać żadnego ruchu. Później wypracowałam sobie strategię uciekania – dodała.

Mirosław Skrzypczyński zaprzeczył wówczas doniesieniom Onetu. Ostatecznie zrezygnował z funkcji prezesa Polskiego Związku Tenisowego i w odpowiedzi na materiał portalu i relacje polityk Lewicy wstąpił na drogę sądową.

Prokuratura potwierdza

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie uznając ujawnione informacje za doniesienia publiczne, wszczęła śledztwo w sprawie zachowań Skrzypczyńskiego. Postępowanie zostało już zakończone. Śledczy musieli je umorzyć ze względu na przedawnienie karalności. Portal Onet opublikował uzasadnienie prokuratury w sprawie Katarzyny Kotuli, w którym stwierdzono, że „poczynione w oparciu o relację pokrzywdzonej ustalenia faktycznie wskazują, że zachowania, których dopuścić miał się wobec niej Mirosław Skrzypczyński, skierowane były przeciwko wolności seksualnej”.

W zimie 1991 r., to jest przed ukończeniem przez pokrzywdzoną 15 lat, co nastąpiło w dacie 1 lutego 1992 r., po jednym z treningów w tym pomieszczeniu doszło do zdarzenia z udziałem Katarzyny Kotuli, podczas którego Mirosław Skrzypczyński... – cytuje fragment uzasadnienia Onet, podkreślając, że z szacunku do minister nie ujawni treści dalszego opisu.

Nie miała jeszcze 15 lat

Prokuratura ustaliła, ze wspomnianych zachowań prezes PZT miał dopuścić się „w czasie kiedy Katarzyna Kotula, urodzona w dniu 1 lutego 1977 r., nie miała skończonych 15 lat oraz po tej dacie, o czym świadczy wpis w jej pamiętniku z dnia 13 marca 1992 r.”.

Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy nie dostarczył podstaw do stwierdzenia, aby do opisywanych zdarzeń doszło w wyniku stosowania przemocy rozumianej jako fizyczne przełamania oporu ofiary oraz, aby w ich wyniku doszło do obcowania płciowego pokrzywdzonej ze sprawcą. Pomiędzy ofiarą a sprawcą istniała specyficzna relacja mistrz - uczeń, która uzasadniała zaufanie pokrzywdzonej do trenera - autorytetu - stwierdziła prowadząca postępowanie prok. Małgorzata Wojciechowska.

Prokurator podkreśliła, że czyny, których dopuścił się Skrzypczyński, dziś zagrożone są karą nawet do 15 lat pozbawienia wolności. Jednak zgodnie z ówczesnymi przepisami mowa jest w tym przypadku o „czynie lubieżnym”, za który maksymalna kara wynosiła 10 lat więzienia.

„Warto walczyć o prawdę”

- Dwa wskazane w uzasadnieniu paragrafy 199 i 200 kodeksu karnego wskazują, że pan Mirosław Skrzypczyński nie tylko molestował moją klientkę, ale także wykorzystywał swoją pozycję do popełnienia tych czynów. Katarzyna Kotula, w czasie gdy doszło do tych zdarzeń, miała mniej, niż 15 lat, a on jako trener był dorosłym mężczyzną – przyznała w rozmowie z Onetem pełnomocnik polityk Lewicy, mec. Katarzyna Kaleta.

Minister Kotula uważa, że „sentencje zawarte w decyzji prokuratury pokazują, że warto walczyć o prawdę, sprawiedliwość, nawet jeśli przychodzą po wielu latach, gdy jest już za późno, by pociągnąć sprawcę do odpowiedzialności karnej”.

- Najwyższy czas, żeby ofiary przestały się bać i wstydzić. By to uczucie wreszcie dosięgało sprawców i to oni ponosili odpowiedzialność za swoje czyny – dodaje minister ds. równości.

Kotula zaznaczyła, że Skrzypczyński oskarżył ją o pomówienie, co - jej zdaniem - jest „powszechną praktyką uciszania ofiar". Poinformowała, że w związku z aktem oskarżenia podjęła decyzje o zrzeczeniu się immunitetu.

- Chcę jak każda obywatelka stanąć przed sądem. Dziś, po tylu latach, nie obawiając się niczego, bo wiem, że prawda jest po mojej stronie - dodała ministra.

źr. wPolsce24 za Onet

Polska

Wojna lewaków o tęczę w Warszawie. Dlaczego Trzaskowski schował flagę LGBT?

opublikowano:
Homokomando
Aktywiści LGBT+ domagają się od władz Warszawy powrotu na stołeczny Plac Zbawiciela słynnej tęczy. Inicjatywę blokują jednak spory prawne, a działacze Homokomanda zarzucają samorządowcom hipokryzję. – Prezydent Trzaskowski schował flagę LGBT w czasie kampanii prezydenckiej – przypominają rozgoryczeni.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Zachodnie patologie już w Polsce! Kamiński ostrzega przed zabójczą poprawnością polityczną w policji

opublikowano:
Mariusz Kamiński w rozmowie z Marcinem Wikłą
Mariusz Kamiński w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
W relacjach z Ukrainą zapanowała zmowa milczenia, a polska policja zaczyna ulegać zachodniej politycznej poprawności kosztem bezpieczeństwa obywateli – alarmuje Mariusz Kamiński. Były szef MSW i obecny europoseł Prawa i Sprawiedliwości w mocnych słowach podsumowuje postawę rządu Donalda Tuska, uległość wobec Kijowa oraz brutalne ataki na polityków opozycji.
Polska

Polska pomoc, ukraińska niewdzięczność i kłamstwo wołyńskie – Czarnek w mocnym wystąpieniu

opublikowano:
Przemysław Czarnek w Lublinie krytykuje Zełenskiego i decyzje Ukrainy dotyczące UPA podczas konferencji pod pomnikiem Ofiar Wołynia.
Przemysław Czarnek podczas konferencji w Lublinie (fot. wPolsce24)
Profesor Przemysław Czarnek podczas konferencji pod pomnikiem Ofiar Wołynia w Lublinie skrytykował decyzje władz Ukrainy dotyczące uhonorowania UPA i zaapelował o odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Podkreślił znaczenie prawdy historycznej i konieczność uczczenia ofiar ludobójstwa na Wołyniu, domagając się natychmiastowej zgody na wszystkie ekshumacje i możliwość godnego pochówku ofiar.
Polska

„Dla mnie to bohater”. Wstrząsające odpowiedzi Ukraińców w nowym reportażu. Ta prawda boli?

opublikowano:
Reportaż w cieniu Bandery
(fot. wPolsce24)
Kim dla współczesnych Ukraińców jest Stepan Bandera? Choć Warszawa i Kijów budują strategiczne sojusze, przeszłość wciąż kładzie się cieniem na wzajemnych relacjach. Najnowszy, poruszający reportaż telewizji wPolsce24 odsłania kulisy tematu, który wciąż budzi skrajne emocje po obu stronach granicy. Zapraszamy już dziś po Wiadomościach wPolsce24.
Polska

Obywatel Zimbabwe zranił Polaka w Lublinie. Dlaczego MSWiA zwlekało z deportacją?

opublikowano:
zimbabwe
41-letni obywatel Zimbabwe, który w jednym z lubelskich klubów przed tygodniem poważnie ranił Polaka, zostanie deportowany. Dlaczego trwało to tak długo? Telewizja wPolsce24 pyta szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
Polska

„Ojciec narodu”, „bohater”. Reportaż telewizji wPolsce24 obnaża bolesną prawdę o Ukrainie

opublikowano:
Bandera 2
„Kim jest dla ciebie Stepan Bandera?” – pytał mieszkańców zachodniej Ukrainy Piotr Czyżewski, autor reportażu „W cieniu Bandery. Złowroga spuścizna UPA” wyemitowanego na antenie telewizji wPolsce24. W odpowiedzi słyszał: „Ojciec narodu”, „bohater Ukrainy”.