Prof. Szczucki alarmuje: „Reżim Tuska testuje granice”
Czy wydarzenia w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości były tylko poligonem doświadczalnym przed siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego?
Siłowy wariant w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości
Koniec tygodnia przyniósł kolejne bulwersujące sceny, które dobitnie pokazują, jak w praktyce wygląda zapowiadane przez koalicję 13 grudnia „przywracanie praworządności”. Pod budynkiem Akademii Wymiaru Sprawiedliwości stanął policyjny szpaler. Funkcjonariusze uniemożliwili wejście do gmachu legalnemu rektorowi-komendantowi uczelni, dr. Michałowi Sopińskiemu.
Bez żadnego uzasadnienia prawnego, a i nawet faktycznego odmówiono mi wejścia na teren uczelni, której jestem legalnym rektorem-komendantem. To, co się dzieje, jest naprawdę żenujące i karygodne” – relacjonował na gorąco dr Sopiński, przypominając, że z powodu paraliżu placówki odwołano m.in. wybory uzupełniające do Senatu uczelni oraz egzaminy poprawkowe dla studentów.
Policja posunęła się jeszcze dalej – funkcjonariusze zablokowali wejście interweniującemu na miejscu posłowi na Sejm RP Sebastianowi Kalecie, w rażący sposób lekceważąc ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz immunitet parlamentarzysty.
Wikło i Szczucki: „Poligon doświadczalny przed zamachem na TK”
W porannym paśmie telewizji wPolsce24 redaktor Marcin Wikło pytał swojego gościa, prof. Krzysztofa Szczuckiego, o prawdziwy cel tak brutalnych i ostentacyjnych działań władzy.
Dlaczego tak wiele sił Ministerstwo Sprawiedliwości rzuca na to, żeby z tą uczelnią walczyć? Niektórzy twierdzą, że to jest poligon doświadczalny przed tym, co ma wydarzyć się w Trybunale Konstytucyjnym. Waldemar Żurek i ta władza po prostu nie znoszą tego, że gdzieś w instytucjach publicznych są ludzie, którzy ich nie akceptują” – zauważył redaktor Wikło.
Prof. Krzysztof Szczucki zwrócił uwagę na destrukcyjny mechanizm instrumentalnego wykorzystywania polskiej Policji do celów czysto partyjnych. Jak podkreślił, Marcin Kierwiński bezwzględnie stawia mundurowych w roli wykonawców politycznych poleceń.
Mundur to jest państwo polskie. Lekceważenie tego munduru niesie zły przykład dla obywateli, a po drugie – Donald Tusk tylko na to czeka. Już widzę te spoty Koalicji Obywatelskiej pokazujące przepychanki z policjantami. Brońmy instytucji, ale brońmy ich rozsądnie, w granicach prawa” – apelował prof. Szczucki, przestrzegając przed wpadaniem w medialne prowokacje rządzących.
Kuriozalne słowa wiceminister Ejchart: „Nawet gdyby był taki organ jak TK...”
Podczas programu przypomniano również wypowiedź wiceminister sprawiedliwości Marii Ejchart, która na konferencji prasowej wprost podważyła istnienie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej, odpowiadając dziennikarzom: Trybunał Konstytucyjny, nawet jeżeli byłby taki organ i podejmował decyzje w takiej sprawie... nie ma podstawy prawnej do zawieszenia postępowania”.
To jawny sygnał, że obóz rządzący całkowicie ignoruje porządek konstytucyjny państwa, dzieląc sędziów i instytucje na „swoje” i „nieistniejące” – w zależności od bieżących potrzeb politycznych.
Operacja „Berek w TK” bez wymaganego stażu
Kolejnym elementem planu podporządkowania sobie wymiaru sprawiedliwości ma być bezpardonowe wprowadzenie do Trybunału Konstytucyjnego posłusznych nominatów. Rządząca większość forsuje kandydaturę Macieja Berka – zaufanego urzędnika Donalda Tuska.
Jak ujawnił poseł Paweł Jabłoński na podstawie oficjalnych odpowiedzi zebranych z instytucji publicznych (m.in. KPRM, Rządowego Centrum Legislacji, Kancelarii Senatu czy NIK), Berek nie spełnia twardego, ustawowego wymogu formalnego: nie legitymuje się wymaganym 10-letnim okresem wykonywania zawodu radcy prawnego.
Co więcej, minister Marcin Kierwiński w wywiadzie medialnym wprost zasugerował, że jeśli prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuści nowych nominatów bez zaprzysiężenia przed Prezydentem RP, do budynku TK może wkroczyć policja.
Prof. Krzysztof Szczucki przypomniał podstawowe zasady prawa państwowego:
Stawanie się sędzią Trybunału Konstytucyjnego jest wieloetapowe: najpierw wybór przez Sejm, a później ślubowanie wobec Prezydenta RP. Bez tego ślubowania dana osoba nie staje się sędzią i nie nawiązuje się stosunek służbowy. To, że Maciej Berek nie spełnia kryteriów ustawowych i jest z ław rządowych natychmiast przerzucany do sądu konstytucyjnego, obnaża czysto polityczny charakter tej nominacji” – podsumował parlamentarzysta.
Działania koalicji Donalda Tuska pokazują jedno: w imię politycznej zemsty i pełnego domknięcia systemu władzy koalicja 13 grudnia nie zawaha się przed użyciem siły i łamaniem elementarnych norm prawnych. Wszystko wskazuje na to, że obrona niezależności Trybunału Konstytucyjnego stanie się w najbliższych tygodniach kluczowym testem dla polskiej suwerenności i praworządności.
źr. wPolsce24









